Reklama

Reklama

Anna Moskwa: Kolejny fake news powielany w Niemczech

- Uwaga, kolejny fake news powielany w Niemczech. Pestycydy herbicydy - w Polsce substancja jest zbadana i wykryta poniżej progu oznaczalności, czyli bez wpływu na ryby i inne gatunki i bez związku ze śnięciem - poinformowała w sobotę na Twitterze minister Anna Moskwa.

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa zapewniła, że pojawiające się w Niemczech doniesienia nie są prawdziwe. "Teraz tylko czekamy, który polityk upowszechni jak rtęć" - napisała z przekąsem. 

"Środek niewykryty w rybach. Substancja, która nie odkłada się w rybach. Nieuzasadniony atak na rolnictwo. Najpierw przemysł teraz rolnictwo? Co następne?" - dodała w kolejnym wpisie. 

Stacja rbb24 - ta sama, która wcześniej ujawniała nieoficjalne doniesienia o wykryciu rtęci - teraz informuje o wykryciu pestycydów. "W Odrze wykryto nadmierne ilości pestycydów. Nie można jednak tego uznać za jedyną przyczynę klęski żywiołowej" - zaznacza stacja.

Reklama

"Laboratorium Krajowe Berlin-Brandenburgia odkryło nadmierne poziomy pestycydów. Ministerstwo Środowiska Brandenburgii poinformowało w sobotę, że w próbkach pobranych w punkcie pomiarowym we Frankfurcie nad Odrą między 7 a 9 sierpnia stwierdzono wysokie stężenia pestycydu z aktywnym składnikiem kwasu 2,4-dichlorofenoksyoctowego" - donosi rbb24. Takie sama doniesienia pojawiają się w innych, czołowych niemieckich mediach. 

Wartości uzyskane w pomiarach przekroczyły kilkukrotnie granicę normy środowiskowej, mierzonej w mikrogramach na litr (µg/l). W pomiarach z 8 sierpnia wynik miał wskazywać 9,14 µg/l. Dzień wcześniej stwierdzono 6,41 µg/l, a 9 sierpnia - 4,28 µg/l. Według Ministerstwa, norma wynosi 0,2 µg/l.

"Można zatem założyć, że pestycyd był w punkcie we Frankfurcie mocno rozcieńczony. Założenie to opiera się na założeniu, że znalazł się w wodzie w górze rzeki, na terenie Polski" - pisze z kolei "Tagesspiegel". 

Złote algi w Odrze i wiele znaków zapytania

Choć z Odry wyłowiono dotychczas dziesiątki ton martwych ryb, wciąż jednoznacznie nie wiadomo, co jest przyczyną tej sytuacji. Instytut Rybactwa Śródlądowego znalazł w próbkach wody z Odry rzadkie mikroorganizmy, tzw. złote algi, których zakwit może spowodować pojawienie się toksyn, zabójczych dla ryb i małży. Dodatkowe badania potwierdziły też, że w Odrze rzeczywiście doszło do zakwitu "złotych alg".

- Prowadzimy teraz badania w kierunku toksyn wytwarzanych przez algi. Na pewno wiadomo, że te toksyny nie są groźne dla człowieka, ale zabijają ryby i małże. Będziemy potwierdzać ich obecność w rybach i małżach - zapowiadała w czwartek minister Moskwa. - Badamy też pierwotną przyczynę zakwitu, która może być różna i okoliczności pojawienia się zakwitu - przekazała. 

Pomór ryb w Odrze obserwowany był od końca lipca na odcinku od Oławy w dół, martwe ryby zaobserwowano również m.in. w okolicach Wrocławia. Zakaz wstępu do Odry został wprowadzony w województwach: zachodniopomorskim, lubuskim i dolnośląskim. Sprawą zanieczyszczenia Odry z zawiadomienia Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) zajmie się Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy