"The Guardian": Zetki się wściekły. Bunt "piratów" obejmuje kolejne kraje Azji
Flaga, na której widnieje czaszka w słomkowym kapeluszu, stała się symbolem buntu i nadziei dla protestującego w całej Azji pokolenia Z. Sprawa nie jest żadną błahostką - ruch już teraz potrafi obalać rządy. Nic dziwnego, że politycy chcą zakazać posługiwania się tym symbolem.

Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. W naszym cotygodniowym, piątkowym cyklu "Interia Bliżej Świata" publikujemy najciekawsze teksty najważniejszych zagranicznych gazet. Założony w 1821 r. brytyjski dziennik "The Guardian", z którego pochodzi poniższy artykuł, jest jedną z najstarszych gazet na świecie. Jego dziennikarze wielokrotnie zdobywali najbardziej prestiżowe dziennikarskie nagrody, w tym m.in. Pulitzera.
W Indonezji była wywieszana przed domami, na motocyklach, samochodach i ciężarówkach na znak niezadowolenia z rządu, które przerodziło się w tragiczne protesty przeciwko przywilejom z jakich korzystają politycy. W Nepalu pojawiła się na złotych wrotach do pałacu, w którym mieści się siedziba parlamentu, gdy tamtejsza młodzież obaliła rząd. Na Filipinach podnoszono ją na gniewnych protestach przeciwko korupcji w kręgach rządowych.
Flaga, na której widnieje czaszka w słomkowym kapeluszu przedstawiona w kreskówkowym stylu, pochodzi z bardzo popularnego japońskiego anime pod tytułem "One Piece". Stała się ona symbolem buntu i nadziei dla protestującego w całej Azji pokolenia Z.
Flaga z japońskiego anime. "To symbol uwolnienia się z opresji"
W anime pochodzącym z 1997 roku flaga była noszona przez piracką załogę Słomkowego Kapelusza, która sprzeciwiała się skorumpowanym i represyjnym rządom. Jej znaczenie odbiło się jednak szerokim echem także poza granicami Japonii.
- Mimo że posługujemy się różnymi językami i pochodzimy z różnych kultur, to wszyscy rozumiemy, czym jest opresja - twierdzi 23-letni Eugero Vincent Liberato, który niedawno skończył studia, i który pomagał organizować protesty w Manili - stolicy Filipin.
- Postrzegamy tę flagę jako symbol uwolnienia się z opresji i tego, że zawsze powinniśmy walczyć o przyszłość, na jaką zasługujemy - dodaje.
Dziesiątki tysięcy Filipińczyków wyszły w ubiegłą niedzielę na ulice, by wyrazić swój gniew w związku z doniesieniami, że urzędnicy i przedsiębiorcy sprzeniewierzyli środki przeznaczone na potrzebne projekty pomocowe po powodzi. Gdy protestujący zebrali się w parku Luneta w Manili, bandera piracka Wesoły Roger z anime "One Piece" powiewała nad głowami tłumów.
- Z każdym peso, które od nas kradną, kradną też naszą przyszłość i przyszłość pokoleń, które przyjdą po nas - mówi Liberato.
Jak dodaje, stwierdzenie, że młodzi ludzie są zdenerwowani, byłoby zbyt łagodne. - Są wściekli - mówi.
Nie tylko anime. Protestujący w Azji chętnie sięgają do popkultury
W całym regionie popkultura często jest wykorzystywana przez młodych protestujących do wyrażenia buntu. Zarówno w Tajlandii jak i Mjanmie trójpalczasty salut z Igrzysk Śmierci był w ostatnich latach gestem sprzeciwu wobec wojskowych rządów i poparcia dla walki o demokrację.
W 2020 roku protestujący Tajowie skorzystali z nawiązań do Harry'ego Pottera podczas protestów przeciwko monarchii, która jest chroniona przed jakąkolwiek krytyką przez surową ustawę o znieważeniu majestatu.
Anime pochodzące z Japonii, ale popularne też w Indonezji, Nepalu i Filipinach, również pokazało w ostatnich tygodniach, że zawiera potężny i przystępny symbol, który szybko rozpowszechnił się w mediach społecznościowych.

"One Piece" autorstwa Eiichiro Oda jest rekordzistą pod względem liczby egzemplarzy wydanych w ramach tej samej serii komiksów przez jednego autora - na całym świecie wydrukowano 500 milionów egzemplarzy. Na jego podstawie Netflix stworzył serial. Powstały też filmy animowane i gra karciana.
Symbole i hasła na młodzieżowych protestach. "Są kreatywni"
Flaga z "One Piece" była szeroko wykorzystywana w Indonezji przez protestujących w ubiegłym miesiącu przed przypadającym na 17 sierpnia dniem niepodległości, co nie podobało się władzom. Jeden z posłów stwierdził, że była to próba podważenia jedności narodowej, a inny zasugerował nawet, że pokazywanie jej może równać się zdradzie stanu.
Doniesienia o tym, że ludzie stawali się celem represji ze strony policji i wojska po pokazaniu flagi skłoniły Amnesty International do wydania oświadczenia z ostrzeżeniem, że tego typu działania stanowią naruszenie wolności ludzi do wyrażania swoich poglądów.
Analitycy zwracają uwagę, że "obronne" działania władz jedynie zwiększają prawdopodobieństwo wzmocnienia przekazu tego typu symboli, które rozprzestrzeniają się organicznie w mediach społecznościowych.
Młodzi ludzie prezentują nie tylko nawiązania do popkultury, ale również przenikliwe poczucie humoru. Filipiński portal Rappler zwrócił uwagę na "szyderczy humor", który widoczny był na banerach niesionych przez młodych protestujących. Jeden z nich brzmiał: "Nie jesteśmy rybami, dlaczego więc żyjemy w wodzie?" - odnosząc się do skandalu dotyczącego funduszy z pomocy powodziowej.
- Młodzież jest bardzo kreatywna, jeśli chodzi o organizowanie tego typu rzeczy i ma wiele świeżych pomysłów - mówi 20-letni aktywista z Manili Ruben Gabas.
Protestujący w różnych regionach mają odrębne żądania, ale główne przesłania się powtarzają, a symbole takie jak ten z "One Piece" nie znają granic - mówią aktywiści. - Wszyscy mierzymy się z tym samym problemem, czyli dostępem do godnej przyszłości - mówi Liberato.
Tekst przetłumaczony z "The Guardian" - www.theguardian.com
Autorka: Rebecca Ratcliffe
Tłumaczenie: Krzysztof Ryncarz
Tytuł, śródtytuły oraz skróty pochodzą od redakcji










