Reklama

Reklama

Olga Tokarczuk odmówiła przyjęcia ważnego honorowego tytułu

"Nie mogę przyjąć tego tytułu" - poinformowała pisarka Olga Tokarczuk. Jej zdaniem tytuł honorowej obywatelki Dolnego Śląska "zamiast być radosnym świętowaniem poczucia wspólnoty, stanowi ilustrację bolesnego rozdarcia społeczeństwa". Wcześniej w głosowaniu nad uchwałą honorującą laureatkę Nobla nie wziął udziału radny PiS - informuje Polsat News.

"Szanowni Państwo, dziękuję tym wszystkim, którzy wspierali moją kandydaturę do tytułu honorowej obywatelki Dolnego Śląska i czuję się zaszczycona tym wyróżnieniem. Niestety jednak nie mogę przyjąć tego tytułu" - napisała Tokarczuk, która wraz z biskupem seniorem diecezji świdnickiej Ignacym Decem w czwartek decyzją radnych Sejmiku Województwa Dolnośląskiego  otrzymała tytuł Honorowego Obywatela Dolnego Śląska.

Pisarka rezygnuje z wyróżnienia

Reklama

Jak wyjaśniła pisarka, wyróżnienie to, zamiast "być radosnym świętowaniem poczucia wspólnoty, stanowi ilustrację bolesnego rozdarcia naszego społeczeństwa, zaś świadome kreowanie tej sytuacji, a co za tym idzie podsycanie emocji towarzyszących temu wyborowi, antagonizuje mieszkańców Dolnego Śląska jeszcze bardziej". "Z przykrością więc zmuszona jestem odmówić przyjęcia tej godności, ponieważ nie chcę stać się obiektem takich działań i elementem tej gry" - podkreśliła.  

Kandydatury podzieliły sejmikowych radnych

Tegoroczne kandydatury do tytułu Honorowego Obywatela Dolnego Śląska CIVI HONORARIO podzieliły sejmikowych radnych. Opozycyjni radni Koalicji Obywatelskiej oraz klub Nowoczesna Plus skrytykowali zaproponowaną przez radnych PiS kandydaturę bp. Ignacego Deca zarzucając, że została ona zgłoszona "w ostatniej chwili" i niejako "w kontrze" do kandydatury Olgi Tokarczuk.

Przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Andrzej Jaroch uzasadniając kandydaturę bp. Deca podkreślił, że jest on profesorem nauk teologicznych i przez całą karierę łączył "misję duszpasterską z wybitną pozycją naukową".

- Do szczególnych osiągnięć biskupa Ignacego Deca należy niewątpliwie działalność na rzecz pojednania polsko-niemieckiego (...) przyczynił się on także swoim dorobkiem do promocji Wrocławiu i Dolnego Śląska; był organizatorem wielu wydarzeń kulturalnych - mówił Jaroch.

Kandydatura "w kontrze do Olgi Tokarczuk"

Przewodniczący klub Koalicji Obywatelskiej Marek Łapiński wskazywał podczas sesji, że kandydatura Olgi Tokarczuk została zgłoszona przez kluby KO i Nowoczesnej 31 marca, a o kandydaturze bp. Ignacego Deca - jak mówił Łapiński - opozycja dowiedziała się "na dwa dni przed posiedzeniem" kapituły CIVI HONORARIO.

- Potraktowaliśmy tę kandydaturę nie jako chęć nagrodzenia kolejnej wybitnej osoby, tylko osoby, która została zgłoszona w kontrze do Olgi Tokarczuk. Osoby, która swoją działalnością, swoimi wypowiedziami, swoją postawą, jest zaprzeczeniem tych wartości, które prezentuje Olga Tokarczuk - powiedział Łapiński.

Opozycyjni radni z Koalicji Obywatelskiej i Nowoczesnej Plus zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami nie wzięli udziału w głosowaniu uchwały nadającej tytuł Honorowego Obywatela Dolnego Śląska bp. Ignacemu Decowi. Za przyjęciem uchwały głosowało 21 radnych, nikt nie zagłosował przeciwko, nie było też głosów wstrzymujących się.

"Nobel to żaden prestiż"

Z kolei za przyjęciem uchwały o nadaniu tytuł Honorowego Obywatela Dolnego Śląska Oldze Tokarczuk zagłosowało 31 radnych, nie było głosów przeciw, ani wstrzymujących się.

Radny KO Marcin Zawiła, uzasadniając kandydaturę Tokarczuk, powiedział, że pisarka w pełni zasługuje na to, aby otrzymać tytuł Honorowego Obywatela Dolnego Śląska. - Źle by się stało, gdyby w wirze podziałów, na tej sali i w kraju, gdzieś nam uciekło coś tak ważnego, delikatnego i zmuszającego do refleksji - (twórczość Tokarczuk - red.) - mówił Zawiła.

W głosowaniu za uchwałą honorującą Tokarczuk nie wziął udziału radny PiS Tytus Czartoryski. - Uważam, że nagroda Nobla już dawno przestała być nagrodą prestiżową. A pani Olga Tokarczuk zgodnie z jej sumieniem, w moim przekonaniu, swoimi wypowiedziami niszczy porządek moralny i obraża mój naród - powiedział radny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy