Reklama

Reklama

Riese. Blok VI: Ministerstwo spraw zagranicznych na zamku Książ

​Siedzibę resortu Joachima von Ribbentropa planowano z rozmachem, jednak jesienią 1944 roku zamkowi Książ wyznaczono nową rolę. Z czego wynikała ta zmiana?

Nowa analiza niemieckich dokumentów pozwala uściślić dotychczasową wiedzę co do roli zamku Książ w ramach projektu budowlanego Industriegemeinschaft Schlesien - znanego pod kryptonimem "Riese". Dotyczy to prac planistycznych i częściowo budowlanych, związanych z główną kwaterą Hitlera oraz pobocznymi stanowiskami dowodzenia w rejonie Wałbrzycha. Piotr Kruszyński w swojej ciekawej publikacji "Wojenne tajemnice zamku Książ. Podziemia", wydanej w 2008 roku, w krótkim wstępie pisze: "(...) zamek Książ należeć miał do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeszy". Warto na tę tezę spojrzeć szerzej, uwzględniając tło historyczne i dokumenty archiwalne.

Reklama

Dokumenty Schmelchera

Dziś znane są plany przebudowy zamku Książ z 1944 roku zawarte w: 

- aktach BA Berlin NS 19/674, 
- aktach BA Berlin NS Parteikanzlei NS 6/450 - plan z 8.03.1944 roku, 
- Sonderarchiv w Centralnym Archiwum Państwowym w Moskwie.

Dużo ciekawych informacji wynika z akt architekta Siegfrieda Schmelchera (planisty wielu kwater Hitlera), znajdujących się w Bundesarchiv w Koblencji (NS 1514). Dość powszechnie znany jest już raport pod nazwą: "Zestawienie najważniejszych danych dotyczących kwater Führera i dowództwa Wehrmachtu, zbudowanych przez Organizację Todt" - dokument z klauzulą niejawności "Tajemnica państwowa Rzeszy - nr 91/44" z dnia 17 listopada 1944 roku. 

Raport Schmelchera zawiera m.in. dane o powierzchniach użytkowych dla poszczególnych części centrów dowodzenia. Schmelcher dzielił je blokami w następujący sposób:  

- kwatera główna Führera - FHQ (oraz sztabu Wehrmachtu), 
- kwatera OKH - dowództwa sił lądowych, 
- kwatera OKL - dowództwa Luftwaffe, 
- kwatera SS, 
- kwatera RAM - Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeszy (blok VI).

Taki podział na bloki Schmelcher stosował dla wszystkich kwater wybudowanych lub będących w budowie przez Organizację Todt. W przypadku "Riese" Schmelcher podał dane dotyczące niezbędnej siły roboczej wykraczające nawet poza datę opracowania raportu. Jednocześnie podtrzymał termin zakończenia prac budowlanych - czyli sierpień 1945 roku, co jednoznacznie wskazuje, że w raporcie tym "Riese" potraktowane zostało czysto planistycznie.  

Do dalszych prac analitycznych wybrano tylko Ministerstwo Spraw Zagranicznych III Rzeszy (Reichsaußenministerium - dalej RAM) kierowane przez Joachima von Ribbentropa. Z 19 kwater dowódczych dane statystyczne dotyczące RAM występują tylko 5 razy i odnoszą się do obiektów: Wilczy Szaniec w Gierłoży; Askania Süd Krosno (w rodzimej literaturze Cieszyn Stępina i Strzyżów); Eichenhain Winnica; Wolfsschlucht II (W2), koło Soissons we Francji; "Riese".  

Powyższe wielkości dotyczące ministerstwa von Ribbentropa podane są w sposób uporządkowany tylko w aktach Schmelchera w Koblencji. W jednym przypadku liczby zaskakują...   

Zagadkowe życzenie RAM

W ramach "Riese" resort spraw zagranicznych zażyczył sobie aż 25 562 m² powierzchni użytkowej. W głównej kwaterze przy Wilczym Szańcu RAM zajmował pomieszczenia o powierzchni tylko 2 983 m² (ponad 8 razy mniej). Od razu w oczy rzuca się przede wszystkim metraż podany dla budowli murowanych lub wzmocnionych płaszczem betonowym. Co ciekawe, powierzchnia użytkowa podana jest bardzo dokładnie - 16 802 m².  

Zajrzyjmy do samego zamku Książ. Dzisiaj w bryle zamkowej znajduje się ponad 400 różnego rodzaju pomieszczeń. Powierzchnia od parteru do IV piętra liczy 10 062 m², zaś V piętro 894 m². Łącznie - blisko 11 tys. m² (bez wliczania powierzchni piwnic zamkowych). Ale przecież pozostaje jeszcze kilkanaście budowli przy samym zamku. Z informacji uzyskanej w spółce "Zamek Książ" wynika, że dziś ogółem w administracji pozostaje 16 822 m² powierzchni użytkowej - czyli prawie w 100% jak podał w swoich planach Schmelcher. Czy to dużo?  

W ramach kwatery głównej "Riese" Schmelcher zaplanował 44 802 m² powierzchni użytkowej w budowlach murowanych lub wzmocnionych płaszczem betonowym, z tego:  

- kwatera RAM - 16 802 m² (tj. 37,5 %), 
- kwatera OKH - 12 000 m² (tj. 26,8%), 
- kwatera Hitlera - 7 000 m² (tj. 15,6 %), 
- kwatera OKL - 6 000 m² (tj. 13,4%), 
- kwatera SS - 3 000 m² (tj. 6,7%). 

Prymat w tej kategorii RAM zaskakuje, jeśli się uwzględni wielkie sztaby dowodzenia wojsk lądowych czy Luftwaffe. Nawet kwatera Führera pozostaje w pokonanym polu.  

Warto też przyjrzeć się stanom osobowym, dla jakich planowane były kwatery. Pomocne w tym będą tylko akta Schmelchera z Koblencji. I tak: 

- OKH wojska lądowe (1941-1944) - do 6 900 osób w Wilczym Szańcu, 
- OKL Luftwaffe (1941-1944) - do 600 osób w ramach kwatery Wilczy Szaniec. 

W tym samym czasie stany osobowe RAM wynosiły: 

- Sztynort - maksymalnie 285 osób, 
- Eichenhain koło Winnicy - 600 osób (co wynikało z wyjątkowo wówczas dużej aktywności dyplomatycznej Hitlera i Ribbentropa).  

Ale w aktach Schmelchera w Koblencji znajduje się jeszcze inny mało znany dokument, sporządzony w grudniu 1944 roku na polecenie dr Fuchsa (zastępca X. Dorscha w centrali Amt Bau OT w Berlinie). Pod koniec 1944 roku Schmelcher na wcześniejsze dane z kwater Hitlera - z uwagi na fakt, że dla "Riese" brakowało danych - naniósł ołówkiem dane osobowe dla poszczególnych kwater pobocznych, w tym także dla RAM. Dla ministerstwa Ribbentropa wpisano 300 osób! Jest to poziom porównywalny z kwaterą Sztynort w pobliżu Wilczego Szańca. 

Z planów przebudowy zamku Książ wynika, że zaplanowano wykorzystać ponad 160 pomieszczeń. Zdecydowana większość dotyczyła pokoi dla ministerstwa von Ribbentropa. Ogólny podział przedstawiał się następująco: 

- Pokoje gościnne dla Hitlera (5) i jego służby,
- Pokoje gościnne dla 3 ministrów, feldmarszałka, 
- Pokoje dla adiutantów, lekarzy, obsługi Hitlera (20),
- Zakwaterowanie dla dr Meissnera - szefa Kancelarii Prezydenta Rzeszy,
- Pokoje dla Alexandra von Dörnberga - szefa protokołu dyplomatycznego MSZ,
- Pokoje intendenta Kannenberga,
- Pokoje gościnne dla marszałka Rzeszy Hermanna Göringa - 12 pokoi,
- Centrala łączności - 8 pokoi,
- Biuro prasowe - 9 pokoi
- Biuro ambasadora Karla Rittera (łącznik między RAM a OKW) - 7 pokoi,
- Zespół biur - 20 pokoi, w tym: Gaus - zastępca Joachima von Ribbentropa; pokoje dla ambasadora Emila von Rintelena, radcy Hilgera, posła Altenburga oraz służb medycznych,
- Biuro Propagandy - 5 pokoi,
- Komendatura kwatery - 3 pokoje,
- Kuchnia - posiłki dla 300 osób, jadalnie - 25 pokoi,
- Pomieszczenia dla transportu - planowane koło Palmiarni,
- Biura ministra Joachima von Ribbentropa - 10 pokoi,
- Dodatkowo: adiutantura, fryzjer, własny kucharz - 8 pokoi, sekretariat - 4 pokoje,
- Służby bezpieczeństwa RAM - 4 pokoje,
- Kurierzy, pokoje gościnne RAM - 4 pokoje.

Biura dla ministra Ribbentropa, jego zastępcy - Gausa oraz szefa protokołu dyplomatycznego - Dörnberga świadczą o najwyższej randze kwatery Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Ciekawostką jest wielkość kuchni, która miała mieć zdolność do przygotowywania posiłków dla 300 osób, a więc w wielkościach typowo planistycznych Schmelchera.

Gauleiter Karl Hanke interweniuje

Od czerwca 1942 roku Ministerstwo Komunikacji Rzeszy (Reichsverkehrsministerium) czyniło wielkie starania o zakup zamku Książ na potrzeby zastępczego miejsca pracy Okręgowej Dyrekcji Kolei we Wrocławiu. Sam zakup nie doszedł do skutku, ale 21 października 1943 roku podpisana została umowa na dzierżawę wolnych pomieszczeń zamkowych i kotłowni. Zaledwie po dwóch miesiącach przyszła odgórna decyzja, że wrocławska dyrekcja kolei musi opuścić zamek. Zgodnie z prawem rozwiązanie umowy mogło nastąpić dopiero z dniem 23 marca 1944 roku. Dyrekcja kolei nie spieszyła się więc z jego opuszczeniem, prowadząc rozmowy w sprawie zmiany tej niekorzystnej dla siebie decyzji. Potwierdzają to wspomnienia kasztelana zamkowego - Paula Fichtego:  

"[...] 3 marca 1944 roku przybył gauleiter Dolnego Śląska Hanke. Zapytał co z zamkiem? Odpowiedziałem, że władze kolei Rzeszy zamek wydzierżawiły i będą przygotowywać dolne piętra. 11 marca w zamku znowu pojawił się gauleiter Hanke i ponownie zapytał: co tu się dzieje, skąd tu tyle robotników? Odpowiedziałem, że Nadprezydent Kolei (w dyrekcji kolei we Wrocławiu funkcję taką pełnił Abteilungspräsident Herr Braun) wydzierżawił zamek. Wówczas Hanke uśmiechnął się i rzekł: - Ja dzisiaj przyjechałem przejąć zamek i czynię to na polecenie Ministra Spraw Zagranicznych Rzeszy!".  

Z powyższego wynika, że sytuacja była bardzo napięta. Z jednej strony władze Kolei Rzeszy liczyły jeszcze na jakąś zmianę w przedmiotowej sprawie, a z drugiej strony minister von Ribbentrop zaczął ponaglać nawet samego gauleitera Hankego o jak najszybsze udostępnienie zamku.

Dworzec dyplomatyczny Lämmerteich

Kasztelan Paul Fichte wspomina również fakt istnienia połączenia kolejowego do Szczawienka (Nieder Salzbrunn) oraz wybudowania dworca dyplomatycznego Lämmerteich. Jeszcze bardziej intrygujące jest to, że dopiero co usunięta z zamku dyrekcja kolei we Wrocławiu musiała zająć się infrastrukturą kolejową dla obsługi Schloss Fürstenstein. Dotyczyło to budowy nowej bocznicy kolejowej, od toru głównego relacji Wrocław-Szczawienko (Breslau-Nieder Salzbrunn). 

Już sam wniosek w tej sprawie zawiera wiele mało znanych informacji. Pismem z dnia 23 czerwca 1944 roku dyrekcja kolei we Wrocławiu złożyła zawiadomienie do Wydziału Kolei Żelaznych Ministerstwa Komunikacji w Berlinie. Dokument informował, że:  

"(...) kierownictwo budowy Schloss Fürstenstein i działające tu biuro projektowe prof. Gieslera - podległe spółce akcyjnej Industriegemeinschaft Schlesien AG (Wspólnota Przemysłowa Śląsk), realizującej przedsięwzięcie Riese, wystąpiły z wnioskiem o wyrażenie zgody na budowę bocznicy kolejowej do obsługi ruchu pasażerskiego - jako odgałęzienia od linii kolejowej relacji Wrocław-Szczawienko, na 64,959 km. Zgodnie z załączonym do wniosku projektem przewiduje się budowę bocznicy, peronu głównego oraz toru do przetaczania lokomotywy". 

W dalszej części wniosku podano kolejne szczegóły projektowanego przedsięwzięcia. Sam początek bocznicy zaprojektowany został w odległości 1070 m od centrum stacji kolejowej Szczawienko oraz 460 m od pierwszej zwrotnicy. Zaznaczono, że w tym czasie na wolnym odcinku torów, od Świebodzic do Szczawienka, nie ma żadnych innych podłączeń kolejowych. Blokada toru głównego możliwa była na 65,850 km, w pobliskim Lubiechowie. Podkreślono też, że tor główny od miejsca planowanej bocznicy w kierunku stacji Szczawienko biegnie na pewnym odcinku w wąwozie skalnym.  

Ta ostatnia uwaga odnośnie wąwozu skalnego wymaga komentarza. Rzeczywiście jest taki wąwóz w rejonie 65 km (przed dojazdem do wiaduktu na ul. Uczniowskiej w Wałbrzychu). Wystarczyło tylko nad wąwozem zawiesić siatki maskujące i można byłoby w bardzo prosty sposób ukryć pociąg. Uważam, że był to jeden z powodów do wskazania miejsca lokalizacji projektowanej bocznicy. 11 lipca 1944 roku Ministerstwo Komunikacji przekazało do dyrekcji kolei we Wrocławiu swoje stanowisko:  

"(...) informuje się, że nowa bocznica będzie wymagała semafora oraz zabezpieczenia dodatkowego sygnału wejściowego na stacji Szczawienko. Ta sprawa pozostaje w Waszej gestii. Nie ma innych zastrzeżeń do projektu, który zwracamy w załączeniu". Już po 2 tygodniach sprawa była załatwiona! Pozostały tylko jeszcze dalsze uzgodnienia między dyrekcją we Wrocławiu a IG Schelsien w Jedlinie-Zdroju. 

Można przyjąć, że budowa normalnotorowej bocznicy rozpoczęła się na przełomie lipca/sierpnia 1944 roku. Bocznica została wybudowana. Potwierdza to dokument z Centralnego Archiwum Wojskowego w Rembertowie pod nazwą "Wykaz bocznic kolejowych eksploatowanych przez Wojsko Polskie i Radzieckie, jak również bocznic kolejowych budowanych przez Niemców dla celów wojskowych", którego poz. 25 brzmi następująco: "bocznica między stacjami Szczawienko-Świebodzice. Odgałęzienie od toru - lewego, w km 64,938. Ilość rozjazdów w bocznicy - 2. Długość bocznicy - 490 mb".  

Dziś pozostały tylko fragmenty peronu, nasyp kolejowy po rozebranym torze bocznicy. A co z tajemniczym dworcem dyplomatycznym? Sam peron znajdował się tuż za wschodnią granicą Palmiarni w Lubiechowie. Do dziś stoi tam w pobliżu domek, który został przypomniany w 1955 roku na łamach lokalnej wałbrzyskiej prasy i wówczas nazwano go Dworcem Hochbergów! Póki co, wiemy dokładnie, kto i kiedy zbudował bocznicę oraz peron. Po samym dworcu dyplomatycznym pozostała jednak nie do końca zrozumiała informacja prasowa.

Kłopot ze sztolniami

Schmelcher w swoich planach przewidywał dla RAM budowlę sztolni o powierzchni użytkowej 560 m². W przypadku "Riese" kwatera główna Führera, jak i wszystkie pozostałe kwatery poboczne miały zaplanowane sztolnie o charakterze schronów przeciwlotniczych. Ale pojawia się pewien problem. Pod zamkiem Książ wybudowano dwa systemy sztolni:  

- I poziom - 15 m poniżej powierzchni dziedzińca zamkowego: sztolnie o długości 130 mb i powierzchni 950 m²,  
- II poziom - 50 m poniżej powierzchni dziedzińca: sztolnie o długości 950 m i powierzchni 3200 m². 

Łączna powierzchnia sztolni - 4150 m². Jest to powierzchnia prawie 7 razy większa od zaplanowanej przez Schmelchera!  

To duża sprzeczność. Warto wspomnieć, że w protokole z narady u Hitlera w dniu 20 czerwca 1944 roku zapisano, że zamek Książ miał być gotowy do zasiedlenia już w listopadzie 1944 roku. Ten rozkaz nie został jednak wykonany. Ponadto 28 września 1944 roku Schmelcher przywiózł do kierownictwa OBL "Riese" nowe zamierzenia planistyczne.  

Już same wielkości wykonanych sztolni pod zamkiem Książ wskazują, że ten nowy plan mógł dotyczyć też zamku Książ. Po pierwsze - nie wykonano adaptacji zamku do zasiedlenia od 1 listopada 1944 roku. Po drugie - nowe sztolnie wykuto i obetonowano (w 75%) w wielkości 7 razy większej niż zaplanowano to w październiku 1943 roku! 

Nie ulega wątpliwości, że pierwsza koncepcja wykorzystania zamku Książ dla potrzeb hitlerowskich dyplomatów i ewentualnego przyjmowania tutaj zagranicznych gości nie została urzeczywistniona. Sam zamek zdążono jedynie... porządnie zdewastować. Zadziwia natomiast bardzo duża rozbudowa podziemnych sztolni, z pierwotnie planowanych 560 m² do ponad 4 100 m²! Widać ewidentne odwrócenie priorytetów w kierunku całkowicie nowej koncepcji budowy sztolni, przy jednoczesnym nie wykonaniu rozkazu Hitlera odnośnie przygotowania zamku do zasiedlenia od listopada 1944 roku.  

Można powiedzieć, że zamkowi Książ już jesienią 1944 roku wyznaczono nową rolę. Niestety do dziś nie udało się dotrzeć do żadnych istotnych dokumentów, które wyjaśniałyby z czego wynikała ta zmiana. Zachowały się natomiast ślady dotyczące głównego wykonawcy sztolni - firmy Deutsche Tunnel Bau Gesellschaft Sänger & Lanninger, które potwierdzają wykonywanie robót co najmniej w okresie od 30 marca 1944 do 5 stycznia 1945 roku. Firma ta istnieje do dziś i cieszy się wielką renomą w budowie m.in. tuneli górskich.

Berghof II na zamku Książ?

20 czerwca 1944 roku, podczas narady Alberta Speera z Hitlerem, omawiano też postęp prac przy budowie kwater dla Führera. Zapis w protokole dla kwater w rejonie Jedliny-Zdroju nakazywał: 

- przygotować do zasiedlenia od listopada 1944 roku zamek Książ, 
- realizować tylko bloki I oraz cztery odcinku (a,b,d,g) bloku II.  

Pozostały zakres prac możliwy był dopiero po wykonaniu tychże robót. Krótko mówiąc, Hitler bardzo dokładnie określił, co miało być wykonane jakoby w I etapie "Riese". Pozyskane akta Schmelchera z Koblencji pozwalają rozszyfrować zapisy z ww. protokołu. I etap ograniczał się do: 

- możliwości wykorzystania zamku Książ od listopada 1944 roku, 
- budowie bloku I - czyli FHQ (kwatera główna Führera), 
- części bloku II - czyli kwatery OKH (dowództwo wojsk lądowych). 

Czy taka koncepcja znajduje jakąś analogię dla potrzeb Hitlera? Jest tylko jedna podpowiedź: Berghof (górska siedziba Hitlera w Alpach Salzburskich). Tutaj Hitler przebywał tylko wtedy, kiedy nie kierował jakąś kampanią wojskową lub chciał podratować swój stan zdrowia. Swoich gości, w tym ważnych zagranicznych dyplomatów, przyjmował w pobliskim zamku barokowym Klessheim koło Salzburga. Co do rangi i roli sztabu Wehrmachtu, dowództwa wojsk lądowych w rejonie Berghofu to warto przytoczyć opinię prof. Seidlera: 

"(...) w Berghof nie było nikogo z dowództwa Weh- rmachtu. Keitel i Jodl mieszkali w tzw. Małej Kancelarii Rzeszy w Berchtesgaden-Steingass. Sam sztab Wehrmachtu ulokowano od 1942 roku w koszarach wojskowych w Bischofwiesen-Strub. Sztab wojsk lądowych przybywał w zasadzie raz w tygodniu samolotem z Berlina lub z Wolsfsschanze!". Narada w czerwcu 1944 roku dowodzi, że Hitler pozwolił dalej budować kompleks kwater, ale w ograniczonym zakresie. Nakazał przyspieszenie prac, precyzując tylko jeden termin, który dotyczył przebudowy i zasiedlenia zamku Książ. 

Narada odbyła się zaraz po lądowaniu Aliantów w Normandii. Czy już wówczas Hitler rozważał alternatywę dla Berghofu, który opuścił na zawsze 14 lipca 1944 roku?  

Nawet jeśli taki zamiar był planowany, to ta koncepcja szybko stała się nierealna - szczególnie po zamachu na Hitlera w Wilczym Szańcu w dniu 20 lipca 1944 roku. Po tym wydarzeniu Hitler oświadczył, że już nigdy nie będzie przebywał razem ze zdrajcami w żadnej kwaterze głównej i słowa tego dotrzymał do końca swego życia, kierując Rzeszą z podziemnego bunkra w Berlinie.    

Romuald Owczarek     

***

Warto przypomnieć, że 15 października 2018 roku udostępniona została do zwiedzania część głównych podziemi na poziomie II (bez pomieszczeń PAN). Nowymi, pięknym schodami betonowymi zwiedzający przechodzą do tzw. sztolni nr 2, wychodząc innymi schodami po zakończeniu zwiedzania sztolni nr 4. Po drodze mają możność oglądania kilku ciekawych pokazów multimedialnych. 

Ostateczne przeznaczenie sztolni nadal pozostaje jednak tajemnicą (zob. "Drugowojenne podziemia Książa dostępne!", "Odkrywca", nr 11(238)/2018, s. 3).      

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy