Reklama

Reklama

Wiktoria cierpi na artrogrypozę. Możesz pomóc!

Historię małej Wiktorii Domańskiej, chorej na artrogrypozę, opisywaliśmy już w zeszłym roku. O postępach w leczeniu, jakie poczyniła od tego czasu i walce o każdy dzień rehabilitacji, opowiada jej mama, Samanta.

Wiktoria urodziła się z artrogrypozą kończyn dolnych i górnych, przez co nie może poruszać rączkami w naturalny sposób. Mała miała też końsko-szpotawe stopy (deformację, polegającą na utrwalonym zgięciu podeszwowym stopy).

Reklama

W zeszłym roku rodzice dziewczynki myśleli o zbieraniu funduszy na egzoszkielet (szkielet zewnętrzny - "Biologia" - Campbell Neil A., Reece Jane B.), który ułatwiłby jej poruszanie się. 

Jak opowiada mama dziewczynki, od tamtego czasu sporo się zmieniło, udało im się też wyjechać na wizytę do specjalisty z Niemiec.

- Byliśmy w Niemczech u dr. Corella. Powiedział, że Wiki jest w rewelacyjnym stanie. Pochwalił nas, że mała była po opieka dobrych ortopedów i rehabilitantki, oraz że wszystkie kroki w leczeniu zostały podjęte prawidłowo i we właściwym czasie. Poradził nam, byśmy zrobili dla córki szynę zakładaną na noc, żeby zwiększyć stopień zgięcia w łokciu i kupili specjalne wkładki - tłumaczy Samanta Domańska.

Na razie najważniejsza jest rehabilitacja. Dr Corell planuje w przyszłości operować stopę dziewczynki, jak mała będzie miała już 12 lat. Operację być może uda się przeprowadzić w Polsce.

Na razie Wiktoria cierpi z powodu bliznowców, jakie zostały jej po wcześniejszych operacjach.

Jej rodzice nadal zbierają na rehabilitację. Kursują między gabinetem ortopedy, basenem, logopedą a miejscem rehabilitacji i integracji sensorycznej.

Chcesz pomóc? KLIKNIJ!

Dowiedz się więcej na temat: choroby | dziecko | chore dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje