Reklama

Reklama

USA: Senat zgodził się na głosowanie ws. sankcji na Nord Stream 2

​Senat USA zatwierdził w sobotę ponad 30 ambasadorów, nominowanych przez prezydenta Joe Bidena. Republikanie zgodzili się na tych kandydatów w zamian za zobowiązanie izby wyższej Kongresu do przeprowadzenia przed 14 stycznia głosowania w sprawie sankcji na Nord Stream 2 - podała Associated Press.

Wśród zatwierdzonych nominacji znalazł się m.in. Mark Brzezinski, który będzie ambasadorem w Polsce i Rahm Emanuel, były burmistrz Chicago, który będzie ambasadorem w Japonii. Nominowani na ambasadorów w Hiszpanii, Wietnamie i Somalii także znaleźli się wśród osób zatwierdzonych przez Senat.

Proces zatwierdzania kandydatów administracji Bidena na stanowiska dyplomatyczne od maja torpedował republikański senator Ted Cruz z Teksasu, który wraz z ruchem polityków stojących w opozycji do Nord Stream 2 zapowiadał, że będzie utrzymywał swój sprzeciw, dopóki Biały Dom nie wprowadzi należytych sankcji przeciwko projektowi.

Reklama

Politycy ci domagają się nałożenia sankcji na należącą do Gazpromu spółkę Nord Stream 2 AG z tytułu ustawy CAATSA, dotyczącej m.in. restrykcji wobec rosyjskich rurociągów i innych antyrosyjskich sankcji. Twierdzą, że prawo to wymaga nałożenia przez prezydenta kar na NS2AG i dopóki Biden tego nie zrobi, nie dopuszczą do wypełnienia wakatów na dyplomatycznych stanowiskach.

Wakaty ambasadorów

Choć Cruz nie jest w stanie samodzielnie zablokować nominacji, jego sprzeciw może znacznie wydłużyć jej proces. Jak wyjaśnia AP tego typu blokady nie uniemożliwiają wprawdzie zatwierdzenia kandydata, ale zmuszają Senat do podjęcia wielogodzinnych debat, które można wykorzystać na inne sprawy. W efekcie stanowiska wymagające zatwierdzenia przez Senat mogą pozostać nieobsadzone przez kilka miesięcy, nawet jeśli nominacje zostaną zatwierdzone przez senacką komisję spraw zagranicznych przy poparciu senatorów obu partii.

Zdaniem AP urzędnicy administracji Bidena przyznają, że prezydent zakończy rok ze znacznie większą liczbą wakatów ambasadorów niż jego poprzednicy, a spowolnienie zatwierdzania ambasadorów i innych kandydatów związanych z bezpieczeństwem narodowym już wywarło wpływ na stosunki USA z zagranicą.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje