Reklama

Reklama

​USA: Rosną notowania Donalda Trumpa

Demokraci nazywają go "idiotą" i "pajacem". Tymczasem słynący z aroganckich wypowiedzi ekscentryczny miliarder Donald Trump nieoczekiwanie znalazł się w czołówce wyścigu o prezydencką nominację Partii Republikańskiej.

Liderem sondaży przed republikańskimi prawyborami pozostaje Jeb Bush, natomiast Donald Trump zajmuje ostatnio drugie bądź trzecie miejsce - w zależności od sondażu.

69-letni Trump rozpoczął kampanię wyborczą z impetem - obrażając Meksykanów.

"Kiedy Meksyk przysyła nam swoich ludzi, nie przysyła tych najlepszych. Przysyłają ludzi, którzy mają problemy i oni przynoszą te problemy do nas. Przynoszą narkotyki. Przynoszą przestępczość. Są gwałcicielami. Niektórzy z nich, zakładam, są też dobrymi ludźmi" - stwierdził Donald Trump, wywołując skandal dyplomatyczny.

Miliarder nie zamierza jednak wycofywać się ze swoich słów, ani za nie przepraszać.

Kontrowersje, jak się okazuje, przynoszą Trumpowi coraz większą popularność wśród elektoratu Republikanów. Z tygodnia na tydzień notowania miliardera rosną.

Kandydat na prezydenta na kolejnych wiecach konsekwentnie chwali się swoim bogactwem.

"Jestem naprawdę bogaty. Tego rodzaju myślenie potrzebne jest Ameryce. Musimy uczynić ten kraj bogatym", "Kiedy ostatni raz pobiliśmy Chiny w wymianie handlowej? Ja pokonuję Chiny za każdym razem" - to tylko ułamek nieskromnych wypowiedzi 69-letniego kandydata.

Donald Trump to przedsiębiorca, który wzbogacił się przede wszystkim na rynku nieruchomości. Poprzez Trump Organization zarządza ponad 100 firmami. Jest częstym gościem programów telewizyjnych. Jego majątek szacuje się na od czterech do dziewięciu miliardów dolarów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje