Reklama

Reklama

Rosja: Celebrytka Ksenia Sobczak wróciła do kraju

Ksenia Sobczak, dziennikarka, celebrytka i córka mentora Putina, która kilkanaście dni temu uciekła z Rosji w obawie przed aresztowaniem, wróciła do kraju - poinformowała w poniedziałek rosyjska redakcja Radia Swoboda.

Ksenia Sobczak wyjechała 26 października z Rosji na Litwę, posługując się izraelskim paszportem. Portal Meduza informował wówczas, że miała być zatrzymana przez organy ścigania na lotnisku Wnukowo, skąd początkowo zamierzała opuścić Rosję. Powodem tego miało być aresztowanie Kiryła Suchanowa, dyrektora handlowego Ostorożno Media, którym celebrytka zarządza, w związku z zarzutami oszustwa; w ramach tego postępowania przeszukano jej podmoskiewski dom.

Ksenia Sobczak - córka chrzestna Władimira Putina

Ojcem Kseni Sobczak był Anatolij Sobczak, demokratyczny polityk i reformator, protektor Władimira Putina, który u jego boku rozpoczął karierę polityczną. W 1991 roku Putin został doradcą Sobczaka, ówczesnego mera Petersburga. Szybko zasłużył sobie na miano szarej eminencji w petersburskim magistracie, zyskując coraz większy wpływ na lokalną administrację. W merostwie późniejszy prezydent był odpowiedzialny za kontakty z zagranicą, a w 1994 roku został pierwszym zastępcą mera. Putin swego czasu nazwał zmarłego w lipcu 2000 roku Sobczaka swoim nauczycielem i przyjacielem. Jest ojcem chrzestnym Kseni Sobczak. Jej matką jest deputowana do Rady Federacji (izby wyższej rosyjskiego parlamentu) Ludmiła Narusowa.

Reklama

Po demonstracjach antyputinowskich w Moskwie w 2012 r.  Sobczak poparła ruchy demokratyczne, w efekcie czego straciła pracę w państwowej telewizji i odtąd występuje w niezależnej telewizji internetowej W 2018 r., podczas startu w wyborach prezydenckich, otwarcie krytykowała rosyjską aneksję Krymu. Otrzymała niewiele ponad 1 proc. głosów.

Powrotu Sobczak do kraju nie skomentowała ani ona sama, ani jej adwokat, który powiedział tylko, że jego mocodawczyni nie jest formalnie o nic podejrzewana, a na postanowienie o przeszukaniu jej domu zostanie złożone zażalenie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy