Reklama

Reklama

Kandydat lewicy Gabriel Boric wygrał wybory prezydenckie w Chile

Przedstawiciel lewicy Gabriel Boric zwyciężył w niedzielę w drugiej turze wyborów prezydenckich w Chile, na fali ożywienia postępowej lewicy, która rośnie od czasu, gdy dwa lata temu krajem wstrząsnęły powszechne społeczne protesty - podał Reuters. Według danych AFP Gabriel Boric wyprzedza skrajnie prawicowego rywala Jose Antonio Kasto o 10 punktów i ma 55 proc. głosów po przeliczeniu rezultatów głosowania z 70 proc. lokali wyborczych.

W centrum Santiago wyborcy wiwatowali, obejmowali się i machali flagami z wizerunkiem Borica, a także tęczowymi flagami grup LGBT, które poparły jego politykę sprzyjającą włączeniu społecznemu, a także plany zmiany zorientowanego na rynek modelu gospodarczego Chile - pisze Reuters.

"Będę prezydentem wszystkich Chilijczyków"

35-letni Boric, który przewodzi szerokiej lewicowej koalicji, uzyskał 55,86 proc. głosów, w porównaniu z 44,14 proc. skrajnie prawicowego rywala Jose Antonio Kasta, który przyznał się do porażki.

"Właśnie rozmawiałem z @gabrielboric i pogratulowałem mu wielkiego sukcesu" - napisał Kast na Twitterze. "Od dziś jest on wybranym prezydentem Chile i zasługuje na cały nasz szacunek i konstruktywną współpracę. Chile jest zawsze na pierwszym miejscu".

Reklama

Protesty w 2019 roku zwróciły uwagę na nierówności ekonomiczne i doprowadziły do prac nad zmianą konstytucji. Jej nowy tekst ma być poddany pod referendum w przyszłym roku.

"Będę prezydentem wszystkich Chilijczyków" - powiedział Boric w rozmowie z centroprawicowym prezydentem Sebastianem Pinerą, który ustąpi w marcu.

Wybory podzieliły naród, dwaj kandydaci przedstawili zupełnie odmienne wizje przyszłości. 55- letni Kast prowadził kampanię odwołująca się do prawa i porządku i był obrońcą byłego dyktatora Augusto Pinocheta. Często jest porównywany do brazylijskiego prezydenta Jaira Bolsonaro. Kast twierdził podczas kampanii, że "dwa modele dla narodu" idą łeb w łeb.

Kandydaci spoza głównego nurtu

Obaj kandydaci pochodzą spoza centrowego głównego nurtu politycznego, który rządzi Chile od czasu powrotu do demokracji w 1990 roku po dyktaturze wojskowej Pinocheta. Obaj złagodzili swoje stanowiska w ostatnich tygodniach, aby pozyskać centrowych wyborców.

Miguel Angel Lopez, profesor Uniwersytetu Chile, powiedział, że Boric ma przed sobą złożony okres i będzie musiał negocjować z opozycją z powodu podzielonego Kongresu, w którym żadna ze stron nie ma większości.

"Musi teraz wygłosić mocne przemówienie, w którym spróbuje zakończyć niepewność. Wiele będzie zależeć od tego oraz od jego nominacji i decyzji. Międzynarodowi inwestorzy będą uważnie się temu przyglądać."

W Chile zaszczepią na COVID-19 dzieci od 6. roku życia. Zatwierdzono preparat Sinovac

Zwolennicy Borica mówią, że dokona zmiany modelu gospodarczego kraju, który sięga czasów Pinocheta. Przypisuje się mu napędzanie wzrostu gospodarczego, ale atakuje za tworzenie ostrych podziałów między bogatymi i biednymi.

"Możemy zamknąć rozdział dotyczący mrocznego, szkodliwego i złego modelu, z którego skorzystała niewielka mniejszość", powiedział 54-letni biznesmen Jorge Valdivia, zwolennik Borica.

Boric, który osiągnął rozgłos prowadząc w 2011 roku protest studentów i domagając się lepszej i bardziej przystępnej edukacji, napisał w sobotę w liście otwartym, że jego rząd dokona zmian, jakich domagali się Chilijczycy podczas protestów społecznych w 2019 roku.

Reklama

Reklama

Reklama