Reklama

Reklama

Kanclerz Niemiec "nie pamięta" rozmów z podejrzanym w aferze podatkowej

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz powiedział w piątek przed komisją śledczą parlamentu Hamburga, że rozmów z głównym podejrzanym w aferze podatkowej, szefem banku Christianem Oleariusem "nie pamięta". Scholz wyjaśniał komisji, czy jako burmistrz miasta w latach 2011-2018 miał wpływ na decyzję o umorzeniu podatku w wysokości 47 mln euro prywatnemu bankowi Warburg.

W prowadzonym przez Oleariusa dzienniku, który stanowi dowód w sprawie, jest wiele wzmianek o spotkaniach, jakie w 2016 roku odbywał on m.in. z burmistrzem Scholzem i jego wpływowym partyjnym kolegą z SPD Johannesem Kahrsem. Z zapisków wynika, że w tym gronie odbyło się kilka spotkań, także w biurze burmistrza, w październiku i na początku listopada 2016 roku.

17 listopada 2016 roku bankierzy z Warburga zostali zwolnieni przez hamburski urząd podatkowy z 47-milionowego podatku. Rok później ministerstwo finansów zaczęło jednak naciskać na lokalne organy podatkowe, aby odzyskać miliony zarobione przez bankowców na kontrowersyjnych transakcjach cum-ex.

Reklama

"To są solidne dowody na udział kanclerza"

Oleariusowi udało się ponownie skontaktować z Scholzem. "Myślę, że potrafimy zinterpretować jego powściągliwe zachowanie w taki sposób, że nie musimy się martwić" - zanotował Olearius. Resort finansów nie wycofał jednak swojej decyzji, a bank Warburg "musiał zwrócić fiskusowi wiele milionów".

"To są solidne dowody na udział kanclerza federalnego w sprawie o korupcję. Władze muszą wypełnić swój obowiązek ścigania karnego i skonfiskować wszystkie pozostałe dowody w biurach i mieszkaniach" - skomentował przewodniczący CDU w komisji śledczej parlamentu Hamburga Richard Seelmaecker.

W lutym 2020 roku prokuratura w Hamburgu podjęła decyzję o wszczęciu postępowania przygotowawczego wobec Scholza dotyczące okresu, gdy pełnił on funkcję burmistrza Hamburga. Po tym, jak SPD pod wodzą Scholza wygrała wybory do Bundestagu 26 września 2021 roku hamburscy prokuratorzy zakończyli śledztwo już 4 października, ponieważ "początkowe podejrzenia nie potwierdziły się".

Jak przypomina "Bild", afera finansowa cum-ex jest jednym z największych skandali podatkowych w historii RFN - luka w przepisach pozwalała inwestorom na otrzymanie od państwa zwrotu zapłaconego wcześniej podatku od zysków kapitałowych. Szacuje się, że w latach 2001-2016 państwo straciło z tego tytułu nawet 36 mld euro. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy