Reklama

Reklama

Josep Borrell: Każda prowokacja czy agresja na Ukrainę miałaby poważne konsekwencje

- Jeśli Rosja zdecyduje się na agresję wobec Ukrainy, jesteśmy gotowi do zdecydowanej reakcji; obecna sytuacja jest zagrożeniem dla stabilności i bezpieczeństwa nie tylko Ukrainy, ale także regionu - mówi szef unijnej dyplomacji Josep Borrell. Dodaje, że "niedawne napięcia wywołane gromadzeniem rosyjskich sił zbrojnych na granicach są eskalacją ciągłej presji". - W tym kontekście jesteśmy gotowi rozważyć również inne formy wsparcia, takie jak 31 mln euro, które UE właśnie przyjęła na wsparcie ukraińskich sił zbrojnych, aby pomóc m.in. w cyberobronie lub budowie zdolności sił zbrojnych - mówi Borrell.

Wysoki Przedstawiciel UE ds. zagranicznych Borrell udaje się we wtorek na Ukrainę, gdzie pozostanie do czwartku. Jest to pierwsza podróż zagraniczna szefa unijnej dyplomacji w 2022 r. Wizyta - jak informują służby dyplomatyczne UE - ma "podkreślić silne poparcie UE dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w czasie, gdy kraj ten staje w obliczu rosyjskich działań militarnych i działań hybrydowych".

Borrell w towarzystwie ukraińskiego ministra spraw zagranicznych Dmytro Kułeby odwiedzi najpierw wschód Ukrainy i linię rozgraniczenia. Następnie uda się do Kijowa, gdzie spotka się z władzami Ukrainy.

Reklama

Borrell: Bezpieczeństwo Ukrainy to także bezpieczeństwo Europy

PAP: Prezydent USA Joe Biden zasugerował niedawno, aby najwięksi sojusznicy NATO - USA, Francja, Niemcy i Wielka Brytania - konsultowali sytuację Ukrainy w rozmowach z Rosją. Oznacza to pominięcie m.in. Ukrainy i Polski. Propozycja wywołała niepokój wśród wielu polityków w Europie Środkowo-Wschodniej. "To pachnie konferencją w Monachium" - powiedział Marko Mihkelson, szef komisji polityki zagranicznej parlamentu Estonii. Jaka jest pana opinia na ten temat? Czy o sytuacji Ukrainy należy dyskutować tylko z największymi krajami NATO?

Josep Borrell: - Ukraina jest dla UE jednym z najbliższych sąsiadów i partnerem strategicznym. Bezpieczeństwo Ukrainy to także bezpieczeństwo Europy. Nie można o tym dyskutować bez wszystkich istotnych aktorów przy stole. A UE nie może być neutralnym obserwatorem w tych negocjacjach, jeśli Rosja naprawdę chce rozmawiać o europejskiej architekturze bezpieczeństwa. Właśnie w tym celu budujemy Wspólną Politykę Zagraniczną i Bezpieczeństwa oraz Wspólną Politykę Bezpieczeństwa i Obrony.

- Unia Europejska, jej państwa członkowskie i ich partnerzy utrzymują regularne kontakty z ukraińskimi odpowiednikami. Suwerenność i integralność terytorialna Ukrainy muszą być uszanowane i podtrzymywane. Dlatego właśnie teraz wybieram się na Ukrainę - z moją pierwszą wizytą w 2022 roku. Porozmawiam z naszymi ukraińskimi partnerami o ich obawach i o tym, co możemy razem zrobić, aby im sprostać. Chcę również wyrazić nasze wyraźne poparcie dla wysiłków zmierzających do rozwiązania konfliktu oraz dla pracy Trójstronnej Grupy Kontaktowej i formatu normandzkiego. W kolejnym kroku złożę sprawozdanie naszym państwom członkowskim i omówimy sytuację na nadchodzącym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych UE w przyszłym tygodniu.

Czy Unia Europejska planuje dodatkową pomoc finansową dla Ukrainy w związku z sytuacją na wschodzie tego kraju?

- Już teraz udzielamy Ukrainie bezprecedensowego wsparcia - zarówno finansowego, jak i politycznego - kwotą ponad 17 mld euro od 2014 r. Układ o stowarzyszeniu UE-Ukraina jest najbardziej kompleksową umową, jaką UE ma z jakimkolwiek innym krajem trzecim. Wzmocnienie wewnętrznej odporności Ukrainy, obejmujące trwałe wysiłki reformatorskie, jest równie ważne jak wzmocnienie zdolności Ukrainy do stawiania czoła zewnętrznym wyzwaniom.

- Niedawne napięcia wywołane gromadzeniem rosyjskich sił zbrojnych na granicach są eskalacją ciągłej presji. W tym kontekście jesteśmy gotowi rozważyć również inne formy wsparcia, takie jak 31 mln euro, które UE właśnie przyjęła na wsparcie ukraińskich sił zbrojnych, aby pomóc m.in. w cyberobronie lub budowie zdolności sił zbrojnych.

- Chciałbym jasno wypowiedzieć dwie kwestie: UE jest najbliższym partnerem Ukrainy i zdecydowanie popieramy integralność terytorialną oraz suwerenność Ukrainy oraz potrzebę poszanowania prawa, reguł i zasad międzynarodowych.

Czy zamierza pan podjąć temat gazociągu Nord Stream 2 podczas rozmów na Ukrainie? Kwestia ta jest ważna dla bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy.

- Celem mojej wizyty jest skoncentrowanie się na sytuacji politycznej i bezpieczeństwa na Ukrainie w świetle ostatnich napięć wywołanych przez Rosję. Chcę przekazać przesłanie silnego europejskiego poparcia, a także podkreślić, że każda prowokacja czy agresja na Ukrainę miałaby poważne konsekwencje. Chcę również podkreślić, że Ukraina, jak każdy inny kraj na świecie, ma prawo i swobodę wyboru sojuszy i partnerstw politycznych lub dotyczących bezpieczeństwa. Bez Ukrainy nikt nie będzie decydował o sprawach związanych z Ukrainą.

- Jeśli chodzi o Nord Stream 2, sprawa jest teraz w rękach niemieckich organów regulacyjnych. Komisja zostanie poproszona o opinię, gdy regulator przyjmie projekt decyzji w sprawie certyfikacji. Ukraina będzie zaangażowana w proces certyfikacji.

Jakie sankcje mogą grozić Rosji za ewentualną dalszą agresję wobec Ukrainy? Czy Bruksela prowadzi konsultacje z Waszyngtonem w sprawie ewentualnych sankcji?

- Jakakolwiek ewentualna dalsza agresja wobec Ukrainy miałaby konkretne i poważne konsekwencje - to jest coś, o czym UE i jej partnerzy mówią bardzo wyraźnie. Nadal ściśle koordynujemy i prowadzimy konsultacje z naszymi transatlantyckimi i podobnie myślącymi partnerami w tym zakresie. Sytuacja jest w szerszym kontekście zagrożeniem dla stabilności i bezpieczeństwa nie tylko Ukrainy, ale także regionu. Koncentrujemy teraz wszystkie nasze wysiłki na rozładowywaniu napięć i zapobieganiu pogorszeniu się sytuacji. Ale jeśli Rosja zdecyduje się na dalsze naruszenia lub agresję wobec Ukrainy, jesteśmy gotowi do zdecydowanej reakcji.

Reklama

Reklama

Reklama