Reklama

Izrael: Tragedia na placu zabaw. Czterolatek zginął od kuli

W miejscowości Bir al-Maksur niedaleko Nazaretu doszło do tragicznego zdarzenia. Czteroletni chłopiec został postrzelony w czasie zabawy na placu zabaw, na oczach swojej matki. Dziecko zmarło w szpitalu. Zatrzymano czterech podejrzanych, jednak ci nie przyznają się do winy. Statystyki wskazują, że w Izraelu rośnie przestępczość, co jest spowodowane łatwym dostępem do broni.



Do zdarzenia doszło w czwartek, 6 stycznia. Zdaniem śledczych kula trafiła czteroletniego chłopca przypadkowo. Na oddalonym o 300 metrów placu budowy trwała w tym czasie strzelanina gangów

Jak podaje portal timesofisrael.com, nieprzytomny chłopiec został przewieziony do szpitala w Haifie, gdzie zmarł. Jako przyczynę zgonu lekarze podają obrażenia głowy i szyi. Pogrzeb chłopca odbył się w piątek, 7 stycznia. 

"Będziemy walczyć z przestępczością i przemocą, które bezlitośnie szkodzą arabskiej opinii publicznej" - napisał na Twitterze Omer Barlev, minister bezpieczeństwa publicznego. Służby zatrzymały w tej sprawie cztery osoby. Żadna z nich nie przyznała się do winy

Łatwy dostęp do broni napędza przestępczość

Reklama

W Izraelu notuje się wzrost przestępczości, głównie przez działanie zorganizowanych grup. Arabska społeczność Izraela, która w ostatnim czasie coraz częściej pada ofiarą kradzieży, czy przemocy obwinia policję o opieszałość w walce z grupami przestępczymi. Według Abraham Initiatives, organu, który prowadzi kampanie przeciwko przemocy w społeczności arabskiej, w 2021 r. w Izraelu zginęło 125 Arabów, z których 62 było w wieku poniżej 30 lat.

W kraju pojawia się coraz więcej nielegalnej, łatwo dostępnej broni. Statystyki opublikowane przez izraelskie ministerstwo bezpieczeństwa publicznego wskazują, że gwałtownie wzrasta liczba wniosków o wydanie licencji na posiadanie pistoletu

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: zabójstwo | 4 latek | Nazareth

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy