Reklama

Reklama

Gazprom: Przerwa w tranzycie gazociągiem jamalskim nie odbiła się na odbiorcach

Rosyjski koncern Gazprom oświadczył, że przerwa w tłoczeniu gazu rurociągiem jamalskim nie odbiła się na odbiorcach surowca i wnioski o dostawy gazu są realizowane. Wcześniej niemiecki operator Gascade podał, że przesył gazociągiem spadł do zera.

"Wnioski konsumentów europejskich wykonywane są w pełnym zakresie. Wahania popytu na rosyjski gaz zależą od faktycznych potrzeb nabywców" - oświadczyły służby prasowe Gazpromu.

Niemiecki operator podał, że tłoczenie gazu gwałtownie spadło w godzinach porannych w sobotę, a potem w ogóle ustało.

Później - według Gascade - rozpoczęło się tłoczenie rewersem pewnych ilości gazu.

Analitycy: Rynek gazu pozostanie rozchwiany 

Europejski rynek gazu przez zimowe miesiące raczej pozostanie rozchwiany, a jednym z głównych czynników wpływających na niego będzie pogoda - oceniają analitycy. Jak dodają, największe możliwości zwiększenia dostaw gazu do Europy ma Rosja, która nimi gra.

Reklama

Jak mówi analityk Ośrodka Studiów Wschodnich Agata Łoskot-Strachota, na ceny rynkowe, na ich dynamikę i niesłychaną obecnie zmienność wpływa kształt unijnego rynku, to że jest tak bardzo zliberalizowany. W efekcie ceny bardzo szybko reagują na zmiany, np. pogody czy dostępności alternatywnych źródeł energii, np. z wiatru. - To odbija się mocno na cenach teraz, ale też gwarantuje że będą one spadać, gdy tylko sytuacja się poprawi - wskazuje. 

Budowanie przez ostatnie lata rynku nie poszło jednak na marne, bo połączenia międzysystemowe pozwalają na sprawny przesył gazu między państwami członkowskimi - powiedziała z kolei analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Zuzanna Nowak.

W jej ocenie rynek gazu szybko się nie ustabilizuje. Jak podkreśliła Zuzanna Nowak, przede wszystkim nie wiemy, jaka będzie pogoda zimą, a to dziś jeden z kluczowych czynników.

"Jeśli zima będzie mroźna, a popyt na gaz ponadprzeciętnie wysoki, to problemy w UE mogę się nawet pogłębić. Najpierw problemy z dostępnością gazu, co potem przełoży się na ceny gazu, a dalej ceny energii elektrycznej i innych towarów" - podkreśla analityk PISM. "Nie sądzę jednak, żebyśmy mieli problem w rodzaju przysłowiowego zakręcenia kurka" - zaznacza Zuzanna Nowak. Jak wskazuje, Gazprom bardzo skrupulatnie wywiązuje się z kontraktów. I czeka na moment, kiedy będzie mógł pokazać swoje dodatkowe możliwości.

Jej zdaniem wpływy rosyjskie na rynku gazu zależą od stopnia mobilizacji państw UE wokół jego naprawy. Rynek ten jest w dużej mierze zliberalizowany, ale z pominięciem pewnych postulatów solidarnościowych, jakie m.in. zgłaszała kiedyś Polska. "Teraz okazuje się, że rynek rynkiem, ale chronić go trzeba" - zauważa Zuzanna Nowak.

Reklama

Reklama

Reklama