Reklama

Reklama

Facebook planuje zmienić nazwę. Zuckerberg chce budować "metawersum"

Mark Zuckerberg na konferencji Connect pod koniec października ma ogłosić zmianę nazwy Facebooka - informuje "The Verge". Celem rebrandingu jest skupienie się na budowaniu tzw. metawersum - tworzeniu przestrzeni cyfrowych wykraczających poza media społecznościowe.

Portal "The Verge" wskazuje, że zmiana nazwy miałaby nastąpić 28 października, a ogłosić ją miałby sam Zuckerberg. Rzecznik Facebooka odmówił komentarza w sprawie.

"Rebranding pozycjonowałby Facebooka jako jeden z wielu produktów podlegających pod firmę macierzystą, na równi z Instagramem, WhatsAppem, Oculusem i innymi" - donoszą dziennikarze. Oznacza to, że zmiana nazwy będzie dotyczyć jedynie firmy Facebook - nazwa samego serwisu prawdopodobnie zostanie taka sama.

Jak dodano, Zukerberg chce oficjalnie skupić się na tworzeniu następnego rozdziału dla swojej firmy - tzw. metawersum, przyszłościowych przestrzeni cyfrowych skupionych na nowych technologiach jak AR (rzeczywistość rozszerzona) i VR (rzeczywistość wirtualna). W lipcu Facebook powołał zespół ds. metawersum, a sam Zuckerberg użył tego terminu podczas ostatniej rozmowy z "The Verge". Podkreślał, że "będzie on stanowić dużą część tego, w jaki sposób wyewoluuje sieć po okresie internetu mobilnego".

Reklama

Zarzuty od byłej menadżerki

"The Verge" wskazuje, że Facebook już teraz skupia się na rozwoju i promocji nowatorskich technologii. Ponad 10 tys. pracowników firmy zajmuje się produkcją okularów AR, które według Zuckerberga, będą w przyszłości tak powszechne jak smartfony. W planach jest też zatrudnienie dodatkowych 10 tys. pracowników w Europie, którzy skupią się na rozwijaniu wirtualnej rzeczywistości.

ZOBACZ: Wielka awaria Facebooka to dopiero początek

Niektóre media jak m.in. "Washington Post" zwracają uwagę, że rebranding miałby pomóc odciąć się od ostatnich kontrowersji związanych z serwisem. Na początku października była menadżerka Facebooka Frances Haugen oskarżyła firmę przed Senatem USA, że algorytmy na Facebooku mają promować treści wywołujące skrajne emocje, a materiały pojawiające się na Instagramie - mieć szkodliwy wpływ na psychikę młodych osób. Takie działanie miało sprawiać, że użytkownicy spędzali w serwisach więcej czasu. Ze wszystkiego mieli zdawać sobie sprawę szefowie spółki, z Zuckerbergiem na czele. 

Odnosząc się do zarzutów Facebook zapewniał, że cały czas "wprowadza usprawnienia", które mają zapobiegać szerzeniu się szkodliwych treści".

Reklama

Reklama

Reklama