"Dobre wprowadzenie". Tusk zabiera głos po naradzie "koalicja chętnych"
"Wszyscy potwierdziliśmy potrzebę dalszego wsparcia Ukrainy w wojnie z Rosją" - napisał Donald Tusk po spotkania online tzw. "koalicji chętnych". Premier wskazał, że Ukraina może liczyć na wsparcie nie tylko Europy, ale też Kanady, Japonii, Turcji i Nowej Zelandii.

Zdalne spotkanie tzw. "koalicji chętnych" rozpoczęło się we wtorek o 12:00. Obrady współprowadził premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. W spotkaniu udział brał również kanclerz Friedrich Merz.
Polskę reprezentował Donald Tusk, o czym poinformowało wcześniej Centrum Informacyjne Rządu.
Tzw. "koalicja chętnych" to grupa państw, które zobowiązują się do wsparcia Ukrainy w szerszym zakresie, obejmującym również wysłanie sił pokojowych jako gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa, choć nie dotyczy to wszystkich członków koalicji.
Spotkanie "koalicji chętnych". "Dobre wprowadzenie"
Premier po spotkaniu przekazał więcej szczegółów o rozmowach liderów.
"Przywódcy Kanady, Japonii, Turcji, Nowej Zelandii i państw europejskich ocenili bardzo realistycznie efekty spotkania na Alasce. Wszyscy potwierdziliśmy potrzebę dalszego wsparcia Ukrainy w wojnie z Rosją. Dobre wprowadzenie do rozpoczynającej się właśnie Rady Europejskiej" - podkreślił w mediach społecznościowych.
Premier Bułgarii wskazał, że liderzy mówili o kontynuacji wsparcia dla Kijowa. "Wszystkie kanały wsparcia dla Ukrainy, które do tej pory ustanowiliśmy, powinny być nadal wdrażane w skoordynowany sposób, jako kluczowy element gwarancji bezpieczeństwa" - zaznaczył Rosen Żeliazkow.
Negocjacje pokojowe ws. Ukrainy
Jak informowaliśmy wcześniej, spotkanie koalicji dotyczyły przede wszystkim rezultatów rozmów w Waszyngtonie, gdzie w poniedziałek Donald Trump najpierw spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim. Później w rozmowach uczestniczyli przywódcy europejscy: prezydenci Francji i Finlandii, premierzy Wielkiej Brytanii i Włoch, kanclerz Niemiec, szefowa Komisji Europejskiej oraz sekretarz generalny NATO.
Sprawa Ukrainy jest również głównym tematem Rady Europejskiej, o której wspomniał Tusk. Po jej zakończeniu, polski premier przekazał na platformie X, że "wszyscy chcą pokoju, nikt nie chce kapitulacji Ukrainy".
Zaznaczył także, że pomocna w spotkaniu Rady Europejskiej była "realistyczna ocena wysiłków prezydenta Trumpa na rzecz zakończenia wojny".









