Reklama

Reklama

Bolsonaro nie powiedział, czy uznaje zwycięstwo Luli da Silvy

Dotychczasowy prezydent Brazylii Jair Bolsonaro nie powiedział, czy uznaje zwycięstwo Luiza Inacio Luli da Silvy w niedzielnych wyborach prezydenckich. We wtorkowym wystąpieniu, pierwszym od wyborów, stwierdził, że będzie dalej przestrzegał konstytucji. Zaraz potem szef jego gabinetu poinformował, że Bolsonaro upoważnił do rozpoczęcia przekazania władzy, a Sąd Najwyższy ogłosił, że prezydent uznał tym samym wynik wyborów.

W wystąpieniu w swojej oficjalnej siedzibie - Pałacu Planalto - Bolsonaro podziękował 52 mln wyborców za oddanie głosów na niego i stwierdził: - Nasze marzenie trwa, bardziej żywe niż kiedykolwiek.

- Jesteśmy za porządkiem i postępem. Zawsze byłem określany jako antydemokrata, choć działałem w ramach konstytucji - mówił ustępujący prezydent.

Dodał, że będzie dalej jej "przestrzegać". Nie sprecyzował jednak, czy uznaje swoją porażkę i jakie będą jego następne kroki

Przerywając powyborcze milczenie, prezydent odniósł się do protestów jego zwolenników, którzy blokują drogi w Brazylii, powodując częściowy paraliż kraju. Wyraził opinię, że przyczyną tych protestów było "oburzenie i poczucie niesprawiedliwości z powodu procesu wyborczego".

Reklama

- Pokojowe manifestacje będą zawsze dobrze widziane, ale nasze metody nie mogą być takie, jak lewicy - mówił.

"Rozpoczęcie przekazania władzy"

- Bolsonaro upoważnił do "rozpoczęcia przekazania" władzy - ogłosił szef jego gabinetu Ciro Nogueira.  Proces ten, wyjaśnił, "rozpocznie się przy poszanowaniu prawa", a jako datę podał czwartek, gdy Lula formalnie wskaże swego zastępcę - Geraldo Alckmina.

Minister wygłosił przemówienie natychmiast po oświadczeniu Bolsonaro, które trwało mniej niż trzy minuty. 

Brazylia: Bolsonaro przegrał wybory

Jair Bolsonaro, lider brazylijskiej prawicy, przegrał w niedzielę w II turze wyborów prezydenckich z kandydatem lewicy Luizem Inacio Lulą da Silvą, który sprawował już urząd prezydenta Brazylii w latach 2003-2011, różnicą 1,8 punktu procentowego, co stanowi około 2 mln ze 124 mln oddanych głosów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy