Reklama

Reklama

Blinken grozi Rosji. Mówi o Nord Stream 2

Jeśli Rosja zdecyduje się na wznowienie agresji przeciwko Ukrainie, gazociąg Nord Stream 2 nie zostanie uruchomiony - zasugerował w środę szef dyplomacji USA Antony Blinken podczas spotkania z szefową dyplomacji Niemiec Annaleną Baerbock.


Amerykański dyplomata zasugerował podczas spotkania z szefową niemieckiej dyplomacji w Waszyngtonie, że jeśli Rosja wznowi agresję przeciwko Ukrainie, to gazociąg Nord Stream 2 nie zostanie uruchomiony.

Blinken: Nord Stream 2 to środek nacisku na Rosję

- Obecnie przez ten gazociąg nie płynie gaz i jeśli Rosja wznowi agresję przeciwko Ukrainie, z pewnością trudno będzie oczekiwać, że gaz popłynie w przyszłości - powiedział Anthony Blinken podczas konferencji prasowej, odnosząc się do kwestii uruchomienia Nord Stream 2.

Dodał, że Rosji nie uda się wykorzystać projektu jako środka nacisku w stosunku do Zachodu i w rzeczywistości jest to środek nacisku Europy przeciwko Rosji.

Reklama

Blinken zapowiedział, że podczas nadchodzącej serii rozmów dyplomatycznych - bilateralnych z Rosją oraz na forum Rady NATO-Rosja i OBWE - Stany Zjednoczone zamierzają przedstawić Rosji własne uwagi m.in. co do rosyjskich inwazji na Ukrainie, Mołdawii i Gruzji czy użycia broni chemicznej. 

Amerykański sekretarz stanu, że rozmowy te nie mają wielkich szans na powodzenie w sytuacji, kiedy "Rosja przykłada Ukrainie pistolet do głowy".

Zaznaczył jednak, że tylko deeskalacja daje szanse na czynienie postępów. Powtórzył, że nie będzie rozmów o bezpieczeństwie Europy bez udziału Europejczyków.

Amerykański dyplomata podkreślił, że USA i europejscy sojusznicy bardzo szczegółowo konsultowali się na temat wprowadzenia sankcji, które będą miały "ogromne konsekwencje" dla rosyjskiej gospodarki, jeśli Kreml zdecyduje się ponownie napaść na Ukrainę.

Baerbock: Rosję czekają "ciężkie konsekwencje"

Szefowa niemieckiej dyplomacji Annalena Baerbock dodała podczas spotkania z amerykańskim politykiem, że Rosja jest świadoma, iż w przypadku inwazji na Ukrainę spotkają ją "ciężkie konsekwencje".

Unikając jednoznacznej deklaracji dotyczącej Nord Stream 2 zaznaczyła jednak, że nowy rząd w Berlinie podtrzymuje zobowiązania powzięte w lipcowym wspólnym oświadczeniu rządów USA i Niemiec. Mówi ono o podjęciu "skutecznych środków", w tym o ograniczeniu eksportu surowców za pomocą wszystkich rurociągów z Rosji, w przypadku wznowionej agresji przeciwko Ukrainie lub używania przez Moskwę energii jako broni.

Komentując wypowiedź kanclerza Niemiec Olafa Scholza o tym, że NS2 jest projektem ekonomicznym, Baerbock przyznała, że w przeszłości inaczej artykułowała swoje poglądy na temat projektu niż nowy szef rządu, podkreśliła jednak, że w rzeczywistości jego i jej wypowiedzi "opisują tę samą sytuację".

Nord Stream 2 ustabilizuje ceny gazu w Europie? Tak twierdzi Putin

- Umowa koalicyjna nowego rządu jasno mówi, że jeśli chodzi o projekty energetyczne w Niemczech, co dotyczy też Nord Stream 2, to podlegają one europejskiemu prawu energetycznemu w duchu i w rzeczywistości - i dlatego federalna agencja (Bundesnetzagentur - red.) zawiesiła proces certyfikacji (NS2) - powiedziała Baerbock.

Szefowa niemieckich Zielonych powiedziała także, że cytowane przez niemiecką prasę plany Scholza "nowego startu" w relacjach z Rosją, to deklaracja, by w obecnej kryzysowej sytuacji ponownie spróbować rozwiązać problemy z Rosją w rozmowach, które dotąd nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, m.in. w formacie normandzkim i na forum Rady NATO-Rosja.

Szef unijnej dyplomacji: konflikt "na progu"

W środę na Ukrainie przebywał szef unijnej dyplomacji Josep Borrell, który udał się na linię rozgraniczenia w ogarniętym konfliktem Donbasie.

- Nie ma bezpieczeństwa w Europie bez bezpieczeństwa Ukrainy. Oczywiste jest, że wszelkie dyskusje o europejskim bezpieczeństwie powinny obejmować UE i Ukrainę. Wszelkie dyskusje o Ukrainie powinny obejmować Ukrainę przede wszystkim - powiedział Borrell, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Podczas briefingu w obwodzie ługańskim przedstawiciel Wspólnoty oznajmił, że konflikt na granicach Ukrainy jest "na progu pogłębienia się". - Rośnie napięcie wobec europejskiego bezpieczeństwa w ogóle - dodał. - Rosja gromadzi wojska i uzbrojenie w bardzo nietypowy sposób wokół granicy Ukrainy. I ten proces wydarzył się bardzo szybko - zaznaczył.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL