Reklama

Reklama

Berlin nie chce atomowych rakiet USA średniego zasięgu

Rząd Niemiec apeluje do USA i Rosji o podjęcie rozmów ws. przestrzegania traktatu o likwidacji rakiet średniego zasięgu (INF) - podał w sobotę "Der Spiegel". Oznacza to sprzeciw wobec planów Waszyngtonu rozmieszczenia w Europie rakiet z głowicami atomowymi.

Układ podpisany w 1987 roku przez Ronalda Reagana i Michaiła Gorbaczowa zakazuje produkcji i testowania pocisków balistycznych i manewrujących o zasięgu od 500 do 5500 km. Dokument uważany jest za kluczowy element amerykańsko-rosyjskich wysiłków na rzecz kontroli zbrojeń, który przyczynił się do zakończenia zimnej wojny.

Jak pisze "Der Spiegel", rząd USA zarzuca Rosji łamanie traktatu w związku z prowadzonymi przez Kreml testami nowej broni. Moskwa zaprzecza. W ramach retorsji Ameryka zagroziła rozmieszczeniem w Europie pocisków rakietowych średniego zasięgu wyposażonych w głowice atomowe.

Reklama

Moskwa krytykuje natomiast plany umieszczenia w Polsce i Rumunii w ramach amerykańskiej tarczy antyrakietowej systemów wyrzutni rakiet, które - według rosyjskiego MSZ - nadają się do wystrzeliwania także pocisków rakietowych Tomahawk. Strona rosyjska uważa, że plany te stanowią jawne naruszenie INF.

"Der Spiegel" zwraca uwagę, że strona amerykańska podejmuje ostatnio próby uspokojenia niemieckich sojuszników. Przedstawiciele USA zapewniają, że chociażby ze względu na wysokie koszty Waszyngton będzie preferować raczej inne formy sankcji wobec Rosji niż uzbrojone w głowice atomowe rakiety średniego zasięgu.

Na początku lat 80. zapowiedź rozlokowania na terenie RFN pocisków średniego zasięgu typu Pershing wywołała masowe protesty zachodnioniemieckiego społeczeństwa, przyczyniając się do powstania silnego ruchu pacyfistycznego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy