Reklama

Reklama

10 lat rządów Kim Dzong Una w Korei Północnej. Kraj pogrążył się w zapaści

W piątek, 17 grudnia, mija 10 lat od przejęcia rządów w Korei Północnej przez Kim Dzong Una. Od tego czasu kraj znacznie rozwinął swoją broń jądrową, pogorszyły się natomiast warunki życia zwykłych mieszkańców. Problemy gospodarcze pogłębiły się dodatkowo z powodu pandemii COVID-19 i klęsk żywiołowych z 2020 roku.

17 grudnia 2011 roku na rozległy zawał serca zmarł w czasie jazdy pociągiem ówczesny przywódca KRLD Kim Dzong Il. Dwa dni później państwowe media północnokoreańskie okrzyknęły jego następcą jego najmłodszego syna Kim Dzong Una, o którym niewiele było wówczas wiadomo.

Od przejęcia władzy Kim dążył do wzmocnienia potencjału militarnego swojego kraju. Korea Północna znacznie rozwinęła swoją broń jądrową, a także międzykontynentalne rakiety balistyczne (ICBM) i inne rodzaje uzbrojenia, w tym rakiety balistyczne wystrzeliwane z okrętów podwodnych (SLBM).

Reklama

Ukończenie budowy „państwowej siły jądrowej”

Prace nad bronią jądrową prowadził już Kim Dzong Il, ale istotny przełom nastąpił jesienią 2017 roku, gdy Korea Północna przeprowadziła - według państwowych mediów - próbę bomby wodorowej oraz rakiety typu ICBM zdolnej do uderzenia w kontynentalną część Stanów Zjednoczonych. Kim Dzong Un ogłosił wtedy ukończenie budowy "państwowej siły jądrowej".

Ceną za te zbrojenia są pogarszające się warunki życia zwykłych mieszkańców Korei Północnej. W latach 2018-2020 z powodu niedożywienia cierpiało 42,4 proc. ludności kraju, znacznie więcej niż w latach 2004-2006, gdy odsetek niedożywionych wynosił 33,8 proc. - oceniła Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO).

Problemy gospodarcze pogłębiły się z powodu pandemii COVID-19 i klęsk żywiołowych z 2020 roku. Źródła w Korei Północnej informowały o rosnącej liczbie osieroconych dzieci mieszkających na ulicach i ludziach umierających z głodu. Kim przyznał w tym roku, że sytuacja żywnościowa w kraju jest "napięta".

Kim bezpardonowo rozprawiał się z przeciwnikami politycznymi i stosował okrutne kary wobec osób, które nie podporządkowały się jego decyzjom. Kazał rozstrzelać własnego wuja Kim Song Teka, którego oskarżył o "zdradę wszech czasów", nakazywał egzekucje przy pomocy artylerii przeciwlotniczej czy miotaczy ognia. Agenci Kima zorganizowali też otrucie chemicznym środkiem bojowym VX jego przyrodniego brata Kim Dzong Nama na lotnisku w Malezji.

Niewolnicza praca w sieci gułagów

Zaostrzyły się również represje wobec zwykłych mieszkańców i kary za posiadanie nieautoryzowanego telefonu czy szmuglowanie południowokoreańskich filmów i muzyki. Według szacunków ONZ i organizacji praw człowieka władze Korei Północnej zmuszają nawet 200 tys. więźniów politycznych, ich dzieci i innych osób do niewolniczej pracy w rozległej sieci gułagów, by finansować swoje zbrojenia.

Reżim Kima rozwija również swoje zdolności w obszarze wojny cybernetycznej. Północnokoreańscy agenci oskarżani są o szereg dużych ataków hakerskich z ostatnich lat, w tym o stworzenie wirusa WannaCry, który w 2017 roku zainfekował 300 tys. komputerów w 150 krajach. Według ekspertów zyski z takich operacji również wspomagają programy zbrojeniowe.

Kilka miesięcy po ogłoszeniu swojego kraju potęgą jądrową Kim niespodziewanie rozpoczął ofensywę dyplomatyczną, której celem było zniesienie zaostrzonych sankcji gospodarczych nałożonych przez RB ONZ na jego reżim. Jego siostra Kim Jo Dzong pojawiła się na zimowych Igrzyskach Olimpijskich w południowokoreańskim Pjongczangu, gdzie nawiązała kontakt z przedstawicielami władz w Seulu, co doprowadziło również do dialogu z Waszyngtonem.

W czerwcu 2018 roku Kim jako pierwszy przywódca KRLD w historii spotkał się z urzędującym prezydentem USA, którym był wówczas Donald Trump. Kontakty między przywódcami zwaśnionych krajów rozbudziły nadzieje na pojednanie, denuklearyzację Korei Północnej i podpisanie formalnego układu pokojowego po wojnie koreańskiej z lat 1950-1953. Szczyt w Singapurze zakończył się jednak mało konkretną wspólną deklaracją.

Kolejny szczyt z udziałem Kima i Trumpa w lutym 2019 roku w stolicy Wietnamu, Hanoi, został przerwany przed czasem, gdyż obie strony nie doszły do porozumienia w sprawie denuklearyzacji. Korea Północna oferowała jedynie częściową likwidację programu jądrowego w zamian za zniesienie prawie wszystkich nałożonych na nią sankcji. Od tamtej pory negocjacje znajdują się w martwym punkcie, sankcje gospodarcze obowiązują, a Pjongjang najprawdopodobniej w dalszym ciągu rozwija swój arsenał nuklearny.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne