Reklama

Reklama

Wypadek z udziałem adwokata z Łodzi. Prawnik przeprosił bliskich ofiar

Paweł K., adwokat z Łodzi, przeprosił rodziny ofiar wypadku, w którym uczestniczył, za nagrany dzień po tragedii film. Mecenas mówił na nim m.in., że wypadek "to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach i między innymi dlatego te kobiety zginęły". Dodawał, że niektórzy są zadowoleni, bo "kupili sobie auto za 3 tys. zł". Po wypadku na Warmii informację o tym, że zginęły osoby jadące "autem bez poduszek" zamieściła też blogerka Martyna Kaczmarek, z wesela której wracał adwokat. Ta wypowiedź również wywołała falę oburzenia.

Łódzki adwokat Paweł K. po medialnej burzy wydał oświadczenie, w którym przeprosił za "użycie niewłaściwych słów".

Adwokat na Warmii uczestniczył w wypadku, w którym zginęły dwie kobiety.

Adwokat modli się za ofiary wypadku

Po zdarzeniu nagrał film, w którym powiedział, że "to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach".

W oświadczeniu zamieszczonym w nocy w mediach społecznościowych adwokat Paweł K. zapewnił: "nigdy moim zamiarem nie było zrzucanie winy za spowodowanie tego wypadku na ofiary śmiertelne, które poruszały się samochodem starszej generacji".

Reklama

Zapewnił, że modli się za ofiary wypadku, ich rodziny i bliskich.

Śmiertelny wypadek. Zginęły dwie kobiety

Paweł K. adwokat, który w Łodzi prowadzi kancelarię specjalizującą się w sprawach karnych w niedzielę wracał z wesela lokalną trasą Jeziorany-Barczewo (warmińsko-mazurskie). Prowadzony przez niego mercedes zderzył się z audi 80. Na miejscu zginęły dwie kobiety podróżujące audi.

Ponieważ nie ma bezpośrednich świadków zdarzenia, policja i prokuratura rekonstruują je, przesłuchując świadków i posiłkując się opiniami biegłych.

- Na razie najbardziej prawdopodobną wersją zdarzeń jest ta, że kierujący mercedesem zjechał na przeciwny pas jezdni i zderzył się z prawidłowo jadącym audi - informował w środę wieczorem prokurator rejonowy prokuratury Olsztyn-Północ Arkadiusz Szulc.

Dzień po wypadku nagrał film

Dzień po tragicznym wypadku mecenas Paweł K. nagrał film, który zamieścił w mediach społecznościowych. Pokazując twarz, mówił na nim m.in., że "to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach i między innymi dlatego te kobiety zginęły". Dodawał, że niektórzy są zadowoleni, bo "kupili sobie auto za 3 tys. zł".

- A nie lepiej wziąć kredyt? Pożyczyć od kogoś kasę? Poczekać? Uzbierać? I kupić auto bezpieczne? - mówi na nagraniu.

"Z całego serca przepraszam"

Wypowiedzi te oburzyły opinię publiczną, wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta nazwał wypowiedzi adwokata "szokującymi". Izba Adwokacka w Łodzi wszczęła wobec Pawła K. postępowanie dyscyplinarne i stanowczo odcięła się od jego postawy.

W nocy Paweł K. na swoim profilu w mediach społecznościowych zamieścił oświadczenie, w którym napisał: "pod wpływem emocji nagrałem relację, w której użyłem niewłaściwych słów. Z całego serca przepraszam za te wypowiedzi rodziny ofiar i wszystkich tych, których moje wypowiedzi uraziły, zbulwersowały, oburzyły".

Szef prokuratury Olsztyn-Północ Arkadiusz Szulc, która bada sprawę wypadku, zapewniał w środę, że na miejscu zdarzenia zostały zabezpieczone wszystkie ślady. Prokuratura zleciła m.in. analizę stanu technicznego obu pojazdów uczestniczących w niedzielnym wypadku.

Paweł K. w czasie wypadku był trzeźwy. Pobrano mu krew, by zbadać, czy w czasie zdarzenia nie był pod wpływem narkotyków lub dopalaczy.

Burzliwa dyskusja w internecie

Prokurator Szulc przyznał, że sam adwokat podał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia.

W medialnym oświadczeniu adwokat zapewnił, że "czeka na oficjalne ustalenia śledztwa, które prowadzą odpowiednie służby.

Sprawa wypadku, w którym uczestniczył mecenas Paweł K. i jego filmy z wypowiedziami o "trumnach na kołach" wywołały burzliwą dyskusję w internecie. Internauci dotarli do filmów nagrywanych w przeszłości przez tego adwokata i zdjęć, na których widać np., że jedzie on z prędkością ponad 150 km na godzinę audi, które ma ponad 300 tys. przebiegu na liczniku, na desce rozdzielczej palą się kontrolki sygnalizujące m.in. niewłaściwe ciśnienie w oponach i kłopoty z silnikiem. Na materiałach widać też, że adwokat, prowadząc auto nagrywał filmy jedynie zerkając przy tym na drogę - większą część wypowiedzi Paweł K. patrzył w kamerę.

Po wypadku na Warmii informację o tym, że zginęły osoby jadące "autem bez poduszek" zamieściła też influencerka, z wesela której wracał adwokat. Ta wypowiedź także wywołała falę oburzenia.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL