Reklama

Reklama

Olsztyn: Śmiertelny wypadek z udziałem adwokata. Mówił, że ofiary "jechały trumną na kółkach"

Zginęły, bo jechały trumną na kółkach - tak śmierć dwóch ofiar wypadku drogowego skomentował łódzki adwokat, który brał w nim udział. Olsztyńska policja wskazuje jednak, że prawdopodobną przyczyną tragedii był manewr mężczyzny, który zjechał na przeciwny pas i doprowadził do czołowego zderzenia aut. Rzecznik Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Łodzi wszczął przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Popołudniu adwokat opublikował w mediach społecznościowych przeprosiny. "Modlę się za obie zmarłe kobiety oraz ich rodziny" - napisał.

W niedzielę w wypadku pod Olsztynem na trasie Barczewo - Jeziorany zginęły dwie kobiety - w wieku 53 i 67 lat - podróżujące audi. Po wypadku policja informowała: "z ustaleń śledczych pracujących na miejscu wypadku wynika, że prawdopodobną przyczyną tej tragedii był manewr 41-letniego kierującego osobowym mercedesem, który jadąc w kierunku Barczewa, z nieznanych na tę chwilę przyczyn przekroczył oś jezdni, zjechał na przeciwny pas ruchu i doprowadził do czołowego zderzenia z audi". Kierowca był trzeźwy. Pobrano mu krew, by zbadać, czy w czasie zdarzenia nie był pod wpływem narkotyków lub dopalaczy. Jak informuje jednak Krzysztof Stodolny z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, nikt w tej sprawie nie usłyszał dotąd zarzutów. 

Reklama

- Nie mamy świadków zdarzenia i nie wiemy z całą pewnością, jak ono wyglądało. Na razie najbardziej prawdopodobną wersją zdarzeń jest ta, że kierujący mercedesem zjechał na przeciwny pas jezdni i zderzył się z prawidłowo jadącym audi. Kobiety z audi zginęły na miejscu - poinformował prokurator rejonowy prokuratury Olsztyn-Północ Arkadiusz Szulc. Prokuratura ta wyjaśnia sprawę wypadku.

- Z dotychczasowych ustaleń wynika, że miejsce wypadku minęło co najmniej kilkanaście aut, ale na razie nikt, kogo przesłuchaliśmy, nie widział samego momentu zdarzenia. Docieramy do świadków i przesłuchujemy ich. Na miejscu biegli zabezpieczyli wszystkie ślady i w krótkim czasie mają wydać opinie, które pozwolą na ustalenie przebiegu zdarzenia - powiedział  prokurator Szulc.

Prokurator Szulc przyznał, że sam adwokat podał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia.

Jedną z czynności, jaka prokuratura zleciła biegłym jest zbadanie stanu technicznego obu pojazdów uczestniczących w tragicznym zdarzeniu.

"Konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach"

Drugim autem - jak podaje Super Express - jechał znany łódzki adwokat, który miał wówczas wracać z wesela popularnej w sieci influencerki. Po tragicznych wydarzeniach mężczyzna zabrał głos w mediach społecznościowych. - Uświadommy sobie kochani, bo wszyscy mówią, że nadmierna prędkość, że brawura, że telefony komórkowe, że pijani kierowcy. Ale zapominamy moi drodzy o tym, że po naszych drogach poruszają się trumny na kółkach. I to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach. I między innymi dlatego te kobiety zginęły - powiedział we fragmencie wypowiedzi umieszczonej w sieci. 

- Nie mam ochoty na ten temat rozmawiać. Wyrywa pan słowa z kontekstu. Żegnam, proszę do mnie nie dzwonić - powiedział mecenas w rozmowie z "SE". 

Przeprosiny

Popołudniu mężczyzna w mediach społecznościowych opublikował przeprosiny. "Dzień po tragicznym wypadku, w którym śmierć poniosły dwie kobiety, pod wpływem emocji nagrałem relację, w której użyłem niewłaściwych słów. Z całego serca przepraszam za te wypowiedzi rodziny ofiar i wszystkich tych, których moje wypowiedzi uraziły, zbulwersowały, oburzyły. Nigdy moim zamiarem nie było zrzucenie winy za spowodowanie tego wypadku na ofiary śmiertelne, które poruszały się samochodem starszej generacji. Składam najszczersze kondolencje rodzinom ofiar. Modlę się za obie zmarłe kobiety oraz ich rodziny. Czekam na oficjalne ustalenia śledztwa, które prowadzą odpowiednie służby. Jeszcze raz wyrażam głębokie ubolewanie i przepraszam za wypowiedziane słowa." - napisał.

"Szokująca wypowiedź

Do wcześniejszej wypowiedzi adwokata odniósł się wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. "Szokująca wypowiedź, tym bardziej, że padła z ust adwokata. Zleciłem analizę zabezpieczonego nagrania pod kątem odpowiedzialności dyscyplinarnej. Liczę, że podobne działania podejmie sam samorząd adwokacki" - napisał na Twitterze.


Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej komentuje sprawę

- Wypowiedzi łódzkiego adwokata, uczestnika wypadku, są absolutnie nieakceptowalne. Adwokat to zawód zaufania publicznego. Najwyższe standardy etyczne obowiązują adwokatów zarówno na sali sądowej, jak i w życiu prywatnym. Nasze środowisko nie akceptuje takich wypowiedzi. Korzystając z okazji, składam szczere kondolencje rodzinom ofiar - tak sprawę komentuje dla Interii Przemysław Rosati, Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej

Izba Adwokacka wszczęła postępowanie dyscyplinarne

Oświadczenie w tej sprawie wydała również łódzka izba adwokacka, która złożyła kondolencje rodzinom ofiar. "Jednocześnie jesteśmy zbulwersowani reakcją jednego z uczestników wypadku drogowego - adwokata Izby Łódzkiej. Podkreślamy, że takie wypowiedzi na temat tragedii nie przystają żadnemu człowiekowi. Adwokat tak w życiu codziennym, jak i podczas wykonywania pracy zawodowej musi wykazywać się poczuciem głębokiej empatii, tym bardziej zrozumienia dla cierpienia rodzin i bliskich osób, które poniosły śmierć w wypadku. Dlatego wyrażamy stanowczy sprzeciw i brak akceptacji dla tego rodzaju wypowiedzi" - napisano.

W oświadczeniu poinformowano, że Rzecznik Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Łodzi po zapoznaniu się z nagraniem wszczął postępowanie dyscyplinarne. 

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL