Przerażenie wśród rosyjskich elit. "Czerwone linie Putina przesunięte"
Tajemnicze wypadki wśród członków rosyjskich elit zszokowały obecnych i były urzędników państwowych. Ci, którzy przez lata znajdowali się "na łasce" Władimira Putina, teraz drżą ze strachu - podaje "The Telegraph", powołując się na rozmowy z urzędnikami. - To wszystko wygląda przerażająco - mówi jeden z nich.

"Ludzie, którzy kiedyś byli postrzegani jako nietykalni, czy to z powodu swoich politycznych powiązań, czy lojalności wobec Władimira Putina, znajdują się poza parasolem ochronnym, poza urzędami, a czasami wypadają z okien" - pisze "The Telegraph".
Dziennikarze serwisu rozmawiali z byłymi i obecnymi urzędnikami państwowymi, którzy zgodzili się wypowiedzieć pod warunkiem zachowania anonimowości. - To wszystko wygląda przerażająco - mówił były urzędnik rosyjskiej administracji prezydenckiej. - Patrząc na ostatnie aresztowania kierowników czołowych firm państwowych, tajemnicze zgony, to ludzie w rządzie i polityce, przepraszam za wyrażenie, robią pod siebie - dodał.
Poruszenie wśród rosyjskiej elity. "Wydawał się mieć wszystko"
Dla przypomnienia, na początku lipca pojawiła się wiadomość, że wiceprezes rosyjskiej spółki Transnieft Andriej Badałow zmarł. 62-latek miał wypaść z balkonu na 17. piętrze. Nie była to pierwsza zagadkowa śmierć osoby ze środowiska kadr zarządzających dużymi rosyjskimi firmami. W tym samym czasie były minister obrony został skazany na 13 lat więzienia pod zarzutem korupcji.
Jak zwraca uwagę "The Telegraph", wydarzeniem, które najbardziej niepokoi osoby "przemykające po korytarzach moskiewskich budynków rządowych", była śmierć Romana Starowojta. 53-letni były gubernator obwodu kurskiego i minister transportu Federacji Rosyjskiej w lipcu został odwołany dekretem Władimira Putina ze stanowiska, a po kilku godzinach nie żył. Starowojt został odnaleziony w aucie z raną postrzałową głowy.
"53-latek wydawał się mieć wszystko, czego potrzeba, aby przeć naprzód - i pozostać na czele - w rosyjskiej polityce" - ocenia "The Telegraph". Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy wszczęto śledztwo o defraudację blisko 40 mln funtów na budowę obrony granicznej w obwodzie kurskim. Kwota ta stanowiła 1/5 całości przeznaczonej na inwestycję.
Portal podkreśla, że chociaż w przeszłości Putin przymykał oko na korupcję, sytuacja się zmieniła. "Długa, kosztowna wojna przesunęła 'czerwone linie" prezydenta'" - zaznaczono.
- Staram się trzymać z dala od niebezpiecznych tematów - powiedział obecny urzędnik państwowy. - Zadaję jak najmniej pytań moim przełożonym i kolegom. Wielu z nas wycofało się do swoich małych światów - dodał.
Urzędnicy ujawniają. "Zawsze musi być zielone światło z góry"
Wojna miała zmienić postrzeganie i działanie Putina. Osobom, które wcześniej czuły się "nietykalne", teraz stawiane są zarzuty, a prywatne firmy są nacjonalizowane.
- Aresztowania ministrów, gubernatorów, zastępców w służbach bezpieczeństwa są osobiście autoryzowane przez Putina - ujawnia jeden z urzędników. - Zawsze musi być zielone światło z góry - dodaje.
Ekspert rosyjskich służb bezpieczeństwa Andriej Soldatow ocenia, że Kreml współdziała z FSB, by kontrolować rosyjskie elity przez represje. - FSB zbiera kompromitujące materiały na temat urzędników, najwyższych menedżerów firm państwowych i polityków - mówił.
- Jeśli konkretna instytucja musi zostać oczyszczona - powiedzmy, ministerstwo lub kierownictwo regionalne - zaczynają od aresztowania numeru dwa i wyciągają zeznania dotyczące czołowej postaci i innych kluczowych graczy. Wszyscy rozumieją, jak to działa i wszyscy są przerażeni - wyjaśnia.












