Pożar na amerykańskim gigancie. Media: Ogień mogli podłożyć członkowie załogi
Sytuacja na pokładzie amerykańskiego lotniskowca USS Gerald R. Ford jest coraz bardziej napięta. Media donoszą, że misja jednostki w rejonie Bliskiego Wschodu może się wydłużyć o dwa miesiące. Pojawiają się sugestie, że niedawny pożar, który wybuchł na pokładzie, mógł być celowym działaniem części załogi, niezadowolonej z przedłużającej się służby - informuje dziennik "Kathimerini".

W skrócie
- Na pokładzie USS Gerald R. Ford doszło do pożaru, który według mediów mógł być celowym działaniem części załogi, ale amerykańska armia nie potwierdziła tych doniesień.
- Ponad 600 członków załogi po pożarze straciło dostęp do swoich koi i musi spać w prowizorycznych warunkach.
- Misja lotniskowca trwa już dziewięć miesięcy i może się jeszcze przedłużyć, co pogłębia napięcia wśród marynarzy.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Amerykański lotniskowiec USS Gerald R. Ford, zaangażowany w operację militarną na Bliskim Wschodzie, ma w najbliższym tygodniu zawinąć do bazy NATO w zatoce Souda na Krecie - wynika z ustaleń greckiego dziennika "Kathimerini", które później potwierdziła w swoich źródłach agencja Reutera.
Oficjalnym powodem postoju ma być uzupełnienie paliwa i zapasów. Jednak według źródeł nie wyklucza się rozpoczęcia dochodzenia po niedawnym pożarze na pokładzie jednostki.
Jak pisze "Kathimerini", jednym z rozważanych scenariuszy jest celowe podpalenie przez członków załogi, chcących w ten sposób doprowadzić do przerwania przedłużającej się misji. Informacje te nie zostały jednak potwierdzone przez amerykańskie wojsko.
Lotniskowiec pełni służbę na morzu od około dziewięciu miesięcy. Jego misja może zostać wydłużona do maja. W październiku Pentagon zmienił jego trasę z Morza Śródziemnego na Morze Karaibskie, aby wesprzeć operacje przejmowania tankowców i amerykańską misję pojmania Nicolasa Maduro, ówczesnego przywódcy Wenezueli.
Następnie, na początku bieżącego roku, załoga otrzymała wiadomość, że misja zostanie ponownie przedłużona. Zostali skierowani na Bliski Wschód, aby wesprzeć, wówczas jeszcze potencjalne, amerykańskie naloty na Iran.
Kolejne wydłużenie misji oznaczałoby niemal roczną nieprzerwaną obecność na wodach operacyjnych, czyli dwukrotnie dłużej niż standardowy cykl dla tego typu jednostek.
Pożar na pokładzie lotniskowca USA. Dwóch żołnierzy zostało rannych
Do pożaru lotniskowca USS Gerald R. Ford doszło 12 marca. Jak informował "The New York Times", ogień pojawił się w głównej pralni lotniskowca.
Amerykańskie dowództwo przekazało, że pożar nie miał związku z działaniami bojowymi i został szybko opanowany. W wyniku incydentu rannych zostało dwóch marynarzy - ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Reuters z kolei poinformował, że w związku z zadymieniem niemal 200 marynarzy wymagało pomocy medycznej. Jeden z poszkodowanych żołnierzy został zabrany z pokładu helikopterem.
USS Gerald R. Ford w ogniu. Media: Załoga funkcjonuje w trudnych warunkach
Choć napęd atomowy jednostki nie został uszkodzony, skutki pożaru okazały się dotkliwe dla załogi. Według medialnych doniesień ponad 600 osób straciło dostęp do swoich koi. Są zmuszeni do spania w prowizorycznych warunkach - na podłogach i stołach. Sytuacja ta dodatkowo pogłębia napięcia wśród marynarzy, którzy przebywają na misji znacznie dłużej niż pierwotnie zakładano.
USS Gerald R. Ford to najnowszy i największy lotniskowiec w służbie marynarki wojennej USA. Jednostka o wyporności przekraczającej 100 tys. ton może transportować ponad 75 samolotów bojowych i stanowi kluczowy element amerykańskiej projekcji siły na świecie.
Obecnie operuje na Morzu Czerwonym w ramach działań prowadzonych przez United States Central Command, związanych z ofensywą przeciwko Iranowi.
Źródło: "Kathimerini", "The New York Times"















