Atak w cieśninie Ormuz, nalot na bazę sojusznika USA. Niespokojna noc w regionie
Amerykańskie wojsko "pomyślnie wykorzystało" dwutonowe bomby przeciwko irańskim stanowiskom rakietowym w pobliżu cieśniny Ormuz - powiadomiło dowództwo USA. Premier Australii Anthony Albanese poinformował z kolei, że irański pocisk spadł w pobliżu bazy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie stacjonują australijscy żołnierze. Ataki odnotowano także m.in. w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Katarze i Kuwejcie.

W skrócie
- Amerykańskie siły użyły dwutonowych bomb penetrujących przeciwko irańskim stanowiskom rakietowym w pobliżu cieśniny Ormuz.
- W nocy z wtorku na środę irański pocisk spadł w pobliżu bazy Al Minhad w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie stacjonują australijscy żołnierze.
- Ataki dronowe i rakietowe odnotowano także w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Katarze i Kuwejcie. W Libanie na skutek nalotu Izraela zginęło sześć osób.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że we wtorek amerykańskie siły przeprowadziły atak z wykorzystaniem dwutonowych bomb penetrujących na irańskie podziemne składy pocisków przeciwokrętowych w pobliżu cieśniny Ormuz.
USA atakują w cieśninie Ormuz. Zrzucili potężne bomby
"Kilka godzin temu amerykańskie siły pomyślnie wykorzystały wiele głęboko penetrujących bomb o masie 5 tys. funtów (ok. 2,3 tony) przeciwko umocnionym irańskim stanowiskom rakietowym wzdłuż irańskiego wybrzeża, w pobliżu cieśniny Ormuz" - napisało dowództwo w serwisie X.
"Irańskie, przeciwokrętowe pociski manewrujące znajdujące się na tych stanowiskach stanowiły zagrożenie dla międzynarodowej żeglugi w cieśninie" - dodał CENTCOM.
Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie. Atak na bazę australijskich żołnierzy
W nocy z wtorku na środę irański pocisk spadł w pobliżu bazy Al Minhad w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA), gdzie stacjonują australijscy żołnierze. Premier Australii Anthony Albanese oświadczył, że "nikt z australijskiego personelu nie został ranny" i dodał, że uderzenie wywołało pożar oraz spowodowało drobne uszkodzenia budynku mieszkalnego i placówki medycznej.
W osobnym komunikacie ministerstwo obrony ZEA poinformowało w środę nad ranem, że "obecnie reaguje na zagrożenia związane z atakami rakietowymi i dronami ze strony Iranu".
Ataki dronowe i rakietowe odnotowano także w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Katarze i Kuwejcie.
Saudyjski resort obrony potwierdził, że zneutralizował łącznie 13 dronów oraz pocisk balistyczny. Odłamki spadły "w pobliżu bazy powietrznej Prince Sultan, nie wyrządzając szkód" - poinformowano. Ministerstwo zapewniło, że "wszelkie słyszalne wybuchy są wynikiem działania systemów obrony powietrznej, które przechwytują ataki".
Na środę wieczorem zwołano w Rijadzie konsultacyjne spotkanie ministrów spraw zagranicznych krajów arabskich i islamskich, by omówić "sposoby wspierania regionalnego bezpieczeństwa i stabilności" - przekazał saudyjski resort.
Z kolei w Katarze "siły zbrojne przechwyciły atak rakietowy wymierzony w Katar" - napisało miejscowe ministerstwo obrony w komunikacie. Agencja AFP poinformowała o słyszalnym wybuchu w stolicy kraju Dosze. Systemy przeciwlotnicze aktywowano również w Kuwejcie, a władze Bahrajnu nakazały mieszkańcom udanie się do schronów. Celem ataku drona była ponadto amerykańska ambasada w Bagdadzie.
Izrael przeprowadził atak na Liban. Mieli nie uprzedzić o nalotach
Tymczasem władze Libanu powiadomiły, że co najmniej sześć osób zginęło, a 24 zostały ranne w wyniku nalotów na centrum Bejrutu, które w nocy z wtorku na środę przeprowadził Izrael. Wcześniej agencja Reutera informowała o ciężkich bombardowaniach stolicy.
W komunikacie libańskich władz, który cytuje agencja AFP, podano, że obok ostrzału stolicy Libanu Izrael prowadził też ataki na Tyr w południowej części kraju. AFP przekazała, powołując się na libańskie media, że celem nalotów były m.in. gęsto zaludnione rejony w stolicy Libanu. Niektóre ataki miały zostać przeprowadzone bez uprzedzenia. Izraelska armia zazwyczaj najpierw wydaje nakazy ewakuacji, a dopiero później rozpoczyna ostrzał.
Nad ranem zaatakowano siedzibę Hezbollahu w dzielnicy Bachoura, również w centrum Bejrutu. Ostrzał poprzedzono nakazem ewakuacji w promieniu 300 m od zadeklarowanego celu ataku.
Izraelska armia poinformowała we wtorek o rozpoczęciu "szerokiej" fali ataków na cele w Teheranie oraz w Bejrucie. Operacja jest reakcją na wcześniejszy, skoordynowany ostrzał rakietowy terytorium Izraela przeprowadzony przez Iran i terrorystyczne ugrupowanie Hezbollah.
Blokada cieśniny Ormuz. Zapowiedzi Donalda Trumpa
Prezydent USA Donald Trump apelował do rządów państw sojuszniczych o pomoc w odblokowaniu cieśniny Ormuz po tym, jak Iran zablokował ten kluczowy dla transportu ropy i gazu ziemnego szlak wodny. Władze Australii, Japonii oraz większości państw NATO odmówiły jednak udziału w tej operacji.
We wtorek podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym Donald Trump ostro krytykował postawę państw, które zignorowały jego apel o pomoc. - Uważam, że NATO popełnia bardzo głupi błąd - powiedział Trump. - Wszyscy się z nami zgadzają, ale nie chcą pomagać. A my, Stany Zjednoczone, musimy o tym pamiętać, ponieważ uważamy to za szokujące - dodał.
Prezydent USA zapowiedział następnie, że mimo braku pomocy ze strony sojuszników USA z NATO czy Azji Wschodnie, żegluga przez Ormuz zostanie wkrótce wznowiona.
Cieśnina Ormuz to strategicznie ważny dla transportu ropy i gazu szlak morski, który od początku wojny, czyli od 28 lutego blokuje Iran. Doprowadziło to do znaczącego ograniczenia dostaw surowca i w efekcie gwałtownego wzrostu cen paliw na całym świecie.
Jak przekazał we wtorek Biały Dom, wojsko USA uderzyło dotychczas w ponad siedem tysięcy irańskich celów i zniszczyło ponad 100 irańskich okrętów.


















