Reklama

Reklama

Chiny: Wykorzystywał błąd aplikacji KFC, jadł za darmo. Student w więzieniu

23-letni mężczyzna z Chin znany jako Xu przez kilka lat korzystał z błędu aplikacji KFC i dodawał na swoje konto nielimitowane kupony na jedzenie. Mężczyzna nie tylko sam korzystał z darmowych posiłków, ale sprzedawał je osobom trzecim, a informacją o błędzie podzielił się z przyjaciółmi. Grupę zdemaskowała policja.

Na nietypowy błąd aplikacji KFC Xu, student z prowincji Jiangsu, trafił w 2018 r. Mężczyzna odkrył, że przy zamawianiu posiłków z jednoczesnym wykorzystaniem aplikacji KFC oraz komunikatora WeChat generował nowe kupony na darmowe jedzenie. W efekcie mógł wykorzystywać je niezliczoną ilość razy.

Jak informuje dziennik "Global Times", proceder trwał od kwietnia 2018 roku i spowodował straty wysokości 200000 juanów (około 116 tys. złotych). Student nie tylko zamawiał dla siebie darmowe posiłki, ale także sprzedawał posiłki i kupony innym, aby zarobić. Przy okazji szkolił cztery inne osoby jak zdobyć darmowe jedzenie. Pół roku działalności Xu, od kwietnia do października 2018 r. spowodowała straty ekonomiczne KFC wysokości około 58 tys. juanów (ok. 33,7 tys. złotych).

Reklama

Pokazał błąd kolegom

Student zamawiał je nie tylko dla siebie, ale też sprzedawał dania i kupony innym osobom. Wiedzą o tym, jak oszukać obie aplikacje, podzielił się również z czterema innymi kolegami. Łącznie grupa doprowadziła do strat rzędu 200 tys. juanów (116 tys. złotych).

Ostatecznie studentów namierzyła policja. Sąd Ludowy Dystryktu Xuhi zdecydował o ukaraniu więzieniem całej piątki. Xu został skazany na 2,5 roku i grzywnę w wysokości 6 tys. juanów, z kolei jego koledzy usłyszeli wyroki od 15 miesięcy do dwóch lat pozbawienia wolności i od tysiąca do 4 tys. juanów grzywny. Choć Xu groziło do 5 lat więzienia, to sąd wziął pod uwagę współpracę ze śledczymi i fakt, że 23-latek wcześniej zapłacił odszkodowanie.

Sprawa poruszyła internautów chińskich mediów społecznościowych, którzy wskazywali, że winę za złe działanie aplikacji powinny ponosić firmy. W komentarzu dla "Global Times", sąd wyjaśnił, że to przestępstwo jest porównywalne do przywłaszczenia sobie pieniędzy z bankomatu, który ma awarię. Takie zachowania są interpretowane jako nieuzasadnione wzbogacenie się.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje