Reklama

Reklama

Kontrowersyjne silent disco. Mieszkańcy oburzeni, miasto nie widzi problemu

Kontrowersyjne silent disco w Jastrzębiu-Zdroju. Zabawa odbyła się na placu reprezentacyjnym, na którym znajduje się także pomnik ofiar marszu śmierci. Mieszkańcy nie kryją oburzenia. Miasto przekonuje, że zabawa była cicha, a uroczystości miały "połączyć pokolenia".

Uroczystość odbyła się w piątek na oddanym niedawno do użytku placu reprezentacyjnym, będącym kolejną częścią Parku Zdrojowego w Jastrzębiu-Zdroju. Budowa placu objęła także remont stojącego w tym miejscu od 1980 roku pomnika ofiar marszu śmierci.

Przy pomniku spoczęła kapsuła czasu. Znajduje się w niej oryginalny tekst z 1979 roku oraz współczesne przesłanie dla kolejnych pokoleń.

Podczas renowacji tablicy upamiętniającej miejsce męczeńskiej śmierci 15 więźniów KL Auschwitz-Birkenau poległych w czasie ewakuacji obozu z Oświęcimia do Wodzisławia, robotnicy odnaleźli pamiątkę minionych czasów. 

Reklama

To, co zawiera kapsuła, pozostanie tajemnicą. Jej treść ujawniona zostanie w setną rocznicę nadania praw miejskich miastu, czyli za 41 lat.

Cicha dyskoteka w Jastrzębiu-Zdroju. Mieszkańcy oburzeni

Wydarzenie było bardzo huczne. Towarzyszyły mu występ orkiestry dętej KWK Jas-Mos, a także pokaz kronik filmowych, ukazujących, jak Jastrzębie wyglądało przed kilkudziesięciu laty. 

Ostatnim punktem programu była cicha dyskoteka, czyli silent disco. "Po wypożyczeniu słuchawek, uczestnicy mieli okazję bawić się do muzyki serwowanej przez trzech DJ-ów" - informuje Urząd Miasta.

I to właśnie ta atrakcja wywołała największe kontrowersje wśród mieszkańców Jastrzębia. Wielu z nich nie kryło oburzenia, że podczas organizowanej przez Urząd Miasta imprezy, tuż pod pomnikiem poległych w czasie wojny więźniów obozu koncentracyjnego, będzie się odbywać zabawa z muzyką.

Silent disco przy poniku ofiar Holokaustu. Miasto nie widzi problemu

Głosy krytyki pojawiły się jeszcze przed organizacją wydarzenia, gdy jego przebieg można było zmienić. Na to jednak się nie zdecydowano. Już po samej uroczystości i silent disco, władze miasta nie widzą problemu w miejscu, gdzie zorganizowano zabawę.

- Zabawa była cicha, ponieważ jej uczestnicy bawili się w słuchawkach. Owszem, tańczyli, ale w oddzielnej części placu, oddalonej od pomnika - odpowiada "Dziennikowi Zachodniemu" Małgorzata Krzeszkiewicz, rzecznik prasowa Urzędu Miasta w Jastrzębiu-Zdroju.

Jak przekonuje, chodziło o "połączenie pokoleń". - Dla starszych mieszkańców była historia i kroniki filmowe, a dla młodszych impreza i silent disco - dodaje.

Reklama

Reklama

Reklama