Reklama

Reklama

Nudności i biegunka mogą być objawem SARS-CoV-2. Kiedy na test?

Nie tylko kaszel, gorączka oraz utrata węchu i smaku - zakażenie SARS-CoV-2 ma bardzo szerokie spektrum objawów. I niezwykle łatwo je pomylić ze zwykłym przeziębieniem. Kiedy udać się na test? I jakie objawy wywołuje nowy wariant Omikron, o którym od kilku dni rozpisują się krajowe i zagraniczne media? Wyjaśniamy.

- Zaczęło się od bólu głowy, szczególnie w okolicy zatok. Potem pojawiła się podwyższona temperatura, jak w przeziębieniu, które przecież przechodziłam nieraz. Nietypowe było dopiero uczucie ciężkości w klatce piersiowej. Wtedy pomyślałam, że to może być COVID-19 - opowiada Interii Dorota, która zaraziła się koronawirusem w czwartej fali epidemii w Polsce. Utrata węchu i smaku wystąpiła dopiero trzy-cztery dni po pierwszych objawach, już po pozytywnym wyniku testu.

- Byłam w pełni zaszczepiona, chorobę przeszłam więc stosunkowo łagodnie, choć nie minęła tak szybko, jak to bywało przy innych typowo jesiennych infekcjach. Obyło się jednak bez hospitalizacji. Ale gdyby nie test, byłabym przekonana, że to po prostu zapalenie zatok - dodaje.

Reklama

Przeziębienie czy COVID-19? Objawy

Spektrum objawów zakażenia SARS-CoV-2 jest bardzo szerokie. - Znajoma mówiła mi ostatnio, że się przeziębiła, jak stała na tarasie. Tylko teraz nie ma "zwykłych przeziębień", każde z nich może być zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2 - mówi Interii prof. Małgorzata Polz-Dacewicz, kierownik Zakładu Wirusologii z Laboratorium SARS Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Jak zaznacza, nie należy lekceważyć żadnych objawów, nawet takich, które mogą się wydawać zupełnie niezwiązane z COVID-19. Niewykryte zakażenie to ryzyko zarażenia kolejnych osób, ale też ryzyko dla samego chorego. 

- Zdarza się, że pacjent decyduje się na konsultację z lekarzem, gdy czuje się już bardzo źle i ma poważne problemy z oddychaniem. I trafia do szpitala późno, a wtedy lekarz już nie leczy z COVID-19, tylko ratuje życie - tłumaczy.

Czytaj też w serwisie Interia Zdrowie: Szczepienia przeciw grypie - za darmo, dla wszystkich pełnoletnich chętnych

Jakie są objawy zakażenia koronawirusem?

Na mnogość możliwych objawów zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 wskazuje też prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej, członkini rady medycznej przy premierze.

- Wskazaniem do skierowania na test są zarówno objawy infekcji górnych dróg oddechowych, takie jak katar, kaszel, bóle w okolicy zatok, zaburzenia węchu i smaku czy duszności, jak i objawy ogólne: gorączka, dreszcze, osłabienie, bóle mięśniowe, ale też objawy ze strony przewodu pokarmowego: nudności, biegunka, czy wymioty - wylicza. A to jeszcze nie wszystko. Zakażenie koronawirusem może się też objawiać neurologicznie, np. bólami czy zawrotami głowy.

Jak podkreśla prof. Mastalerz-Migas, decyzje o teście podejmuje lekarz indywidualnie na podstawie objawów pacjenta, bazując na aktualnej wiedzy medycznej. - W zaleceniach, które wydałam, objawy będące wskazaniem do wykonania testu na obecność koronawirusa wymienione są szeroko, żeby medycy mieli wolność decyzji - dodaje.  

COVID-19 u zaszczepionych. Jakie objawy?

- Będą przypadki, gdzie same objawy brzuszne wystarczą do skierowania na test - zauważa. Jak wskazuje, te są częściej obserwowane u dzieci.

A pacjenci zaszczepieni? - Objawy u zaszczepionych osób jakościowo nie różnią się od tych, które obserwujemy u niezaszczepionych, są jednak na ogół dużo łagodniejsze - mówi Interii ekspertka.

Test na obecność SARS-CoV-2. Skierowanie na podstawie ankiety

Na test można się też zapisać, korzystając z internetowego formularza. Tak zrobiła Dorota. 

- Zalogowałam się za pomocą profilu zaufanego, odpowiedziałam na pytania, wskazałam objawy. Jestem zaszczepiona, ale skierowanie na test dostałam bez problemu - opowiada.

Omikron. Pierwsze doniesienia

Czy Omikron - nowy wariant SARS-CoV-2, który WHO zakwalifikowała jako "wariant budzący obawy" - objawia się w nietypowy sposób? Eksperci, których pytamy o Omikron, są zgodni - na razie wiemy tyle, że wiemy niewiele.

Świat obiegła wypowiedź lekarki z RPA, która w rozmowie z agencjami informacyjnymi AFP i Reutersem opowiadała o swoich obserwacjach. Dr Angelique Coetzee oparła je na badaniu grupy około 30 pacjentów, u których wynik na obecność SARS-CoV-2 był pozytywny, a mieli oni nieznane wcześniej objawy. Jednym z nich było ekstremalne zmęczenie. Do tego pojawiały się bóle głowy i drapanie w gardle.

Pacjentami dr Coetzee byli w większości mężczyźni poniżej 40 lat, których ogólny stan zdrowia można określić jako dobry. Blisko połowa z nich nie była zaszczepiona.

- To obserwacje przeprowadzone na bardzo małej grupie. Na odpowiedź na wiele nurtujących nas pytań, na przykład, czy szczepionki zadziałają na wariant Omikron, musimy jeszcze poczekać - zauważa prof. Małgorzata Polz-Dacewicz.

Wariant Omikron. "Trzeba czekać i obserwować"

Wirusolog i mikrobiolog dr hab. n. med. Tomasz Dzieciątkowski także wskazuje, że o wariancie Omikron wciąż wiemy niewiele.

- Jest to z dużym prawdopodobieństwem wariant wyjątkowo zakaźny, bo w ciągu niecałych 10 dni wyparł z populacji zakażenia Delta na terenie RPA. Czy tak będzie w Europie - trudno jednoznacznie stwierdzić - mówi w rozmowie z Interią.

Jak podkreśla, Omikron należy uważnie obserwować, podobnie jak wszystkie nowe warianty SARS-CoV-2, natomiast nie należy siać nadmiernej paniki. - Osiem miesięcy temu w swoiste przerażenie w mediach popularnych wprawiał wariant Beta, czyli wariant południowoafrykański, który również miał bardzo wiele mutacji, zdecydowanie więcej od wariantu Delta, ale mimo kasandrycznych przepowiedni nie stał się on przecież wariantem dominującym - mówi.

A co z doniesieniami o łagodnych objawach? - Hipotezy są co najmniej dwie, dobra i zła - wskazuje dr hab. Dzieciątkowski. Jak tłumaczy, możemy mieć do czynienia z wariantem o dużej zakaźności, ale niskiej patogenności, który będzie powodował, że COVID-19 będzie powoli się stawał chorobą endemiczną.

Z drugiej strony może się okazać, że Omikron będzie niegroźny tylko dla części populacji. - Omikron może być jak "obrzydliwy rasista", który łagodniej traktuje czarnoskórych ze względu na tzw. haplotyp antygenów zgodności tkankowych, który to nie będzie często występował w populacji białej. Ponadto populacje krajów afrykańskich są stosunkowo młode. Trudno poczynione tam obserwacje przekładać bezpośrednio na starzejącą się populację Europy. Dlatego też raz jeszcze powtórzę: trzeba czekać i obserwować - mówi ekspert.

Czytaj też: Nowe obostrzenia w Polsce. Będą obowiązywać od 1 do 17 grudnia. Co się zmieni?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne