Reklama

Reklama

Moderna testuje szczepionki na dzieciach. Najmłodsze mają sześć miesięcy

Moderna rozpoczęła testowanie swojej szczepionki przeciw COVID-19 na dzieciach w wieku od sześciu miesięcy do 12 lat. Koncern zamierza jako pierwszy w USA uzyskać zgodę na podawanie preparatu Amerykanom w tym przedziale wiekowym.

Moderna ogłosiła, że pierwsi uczestnicy dziecięcego badania KidCOVE otrzymali dawki preparatu. Spośród koncernów, których szczepionki zostały już dopuszczone do użytku w USA, Moderna jest pierwszym przeprowadzającym testy na tak małych dzieciach.

Jaka dawka dla dzieci?

Docelowo badanie obejmie 6750 dzieci w wieku powyżej sześciu miesięcy i poniżej 12 lat ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. W akcji pomagać będzie amerykański Narodowy Instytut Zdrowia (NIH).

Testy podzielono na dwie części. Pierwsza faza ma na celu określenie prawidłowego dawkowania dla dzieci w wieku od sześciu miesięcy do dwóch lat oraz oddzielnie dla wieku od dwóch do 12 lat.

Reklama

- Dzieci często potrzebują mniejszych dawek szczepionek niż dorośli, a my chcemy mieć pewność, że znajdziemy najlepszą dawkę, by zwiększyć ich odporność - tłumaczy Jacqueline Miller, zajmująca się w Modernie leczeniem chorób zakaźnych.

Druga część badania dotyczyć będzie bezpieczeństwa, tolerancji i skuteczności dawek podawanych w 28-dniowym odstępie. Uczestnicy będą monitorowani przez 12 miesięcy po drugim szczepieniu.

Szczepionka dla dzieci na jesień

Szczepionka Moderna była drugą, która w grudniu otrzymała w USA zielone światło. Można ją podawać osobom w wieku co najmniej 18 lat. Preparat Pfizer/BioNTech został zatwierdzony dla osób w wieku 16 lat i starszych.

Zarówno Moderna, jak i Pfizer rozpoczęły już badania dla dzieci w wieku powyżej 12 lat. Koncerny liczą na udostępnienie szczepionek tej grupie wiekowej jeszcze w 2021 roku.

Prezydent Joe Biden prognozował w lutym, że uczniowie szkół średnich mogą otrzymać szczepionkę jesienią. Ich koledzy i koleżanki ze szkół podstawowych prawdopodobnie będą musieli poczekać do przyszłego roku.

Według amerykańskich rządowych danych dzieci rzadziej doświadczają ciężkiej choroby lub śmierci z powodu koronawirusa. Mniej niż 0,2 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych COVID-19 w USA dotyczy osób poniżej 17. roku życia. Nieletni mogą jednak przenosić wirusa na dorosłych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne