Reklama

Reklama

Grecja: Pieniądze za szczepienie. Chcą ratować sezon turystyczny

Grecki rząd próbuje zachęcić obywateli do szczepień. Każda osoba poniżej 26. roku życia, która przyjmie szczepionkę, może liczyć na premię w wysokości 150 euro. Decyzja ma uratować sezon turystyczny.

Ulica przed "Chelsie" jest pełna ludzi. Teoretycznie nie wolno stać przed barem, bo jest pandemia. Należy siedzieć na krzesłach, które nie powinny być zbyt blisko siebie. Ale goście "Chelsie", w większości młodzi ludzie w wieku od 20 do 30 lat, zdają się nie pamiętać o pandemii koronawirusa.

Jest lato, gorąco, jest czas imprez. Strach przed wirusem osłabł, podobnie jak chęć zaszczepienia się. Zamiast ponad 100 tys. szczepień dziennie liczba szczepień w Grecji spadła do 85 tys. Dlatego rząd w Atenach próbuje teraz zachęcić obywateli do szczepień. Łącznie z premiami.

Reklama

150 euro premii

Od 15 lipca wszyscy zaszczepieni poniżej 26. roku życia otrzymają 150 euro. Bonus ma być wypłacany w formie cyfrowej po pierwszej dawce szczepienia i będzie go można wykorzystać na bilety na statek, pociąg lub samolot, zakwaterowanie na wakacjach lub wstęp na koncerty i do muzeów. Premier Kyriakos Mitsotakis mówił uroczyście o "paszporcie wolności", z którego mogłoby skorzystać około 940 000 młodych obywateli.

- Myślę, że to świetny pomysł. W ten sposób mogę spędzić weekend na wyspie - mówi 20-letnia Marialena, pijąc piwo w "Chelsie". Kobieta nie jest jeszcze zaszczepiona. Po przemówieniu premiera i jego słowach, że "jest to sposób państwa na podziękowanie młodym ludziom za bycie odpowiedzialnymi", Marialena zarezerwowała swoją pierwszą wizytę na szczepienie.

Małżeństwu obok nie podoba się wypowiedź Marialeny. - To bezczelność. My już się zaszczepiliśmy, bo uważamy, że tak należy robić. Nie potrzebujemy nagrody - mówi 24-letni Kostas, który wybrał się w 140-kilometrową podróż z Aten do nadmorskiego miasta Nafplion, aby zaszczepić się przeciwko COVID-19. Jego dziewczyna Chrysanthi dodaje, że ludzie, którzy nie chcą się szczepić, nie zmienią zdania nawet za pieniądze.

"Czyste przekupstwo"

Dla Neny, która pracuje w sąsiednim pubie "Ramon", 150 euro to "czyste przekupstwo". 25-latka jest oburzona. - Rząd powinien zainwestować pieniądze w więcej autobusów, żebyśmy nie musieli jeździć stłoczeni jak bydło i nie nabawili się przy tym infekcji - komentuje. Nena musi dwukrotnie przesiadać się w drodze do pracy, autobusy są prawie zawsze pełne, a pasażerowie często nie noszą masek lub noszą je nieprawidłowo.

Nena jest również zła na starszych obywateli, którzy nie poddają się szczepieniom. - Przez cały rok zwracaliśmy uwagę na to, aby chronić naszych dziadków i rodziców, a teraz, gdy jest możliwość chronienia się, wielu z nich z niej nie korzysta - wyjaśnia. W rzeczywistości spośród mieszkańców Grecji w wieku od 50 do 60 lat do 2 lipca br. zostało zaszczepionych tylko 62 procent, mimo że mogli rezerwować terminy od ponad dwóch miesięcy.

W sumie do 5 lipca w pełni zaszczepiono prawie cztery miliony obywateli Grecji, czyli nieco ponad jedną trzecią populacji. To znacznie poniżej oczekiwań sprzed rozpoczęcia szczepień, bo rząd początkowo chciał, aby przed otwarciem sezonu turystycznego, w połowie maja, zaszczepionych było co najmniej 50 procent osób. Ale najpierw zabrakło szczepionek, a teraz brakuje chętnych. 

Restauracje "covid free"

Oprócz prezentu pieniężnego dla młodych rząd ogłosił również korzyści dla innych, którzy są w pełni zaszczepieni. I dalsze ograniczenia dla tych, którzy z tym zwlekają. Od 15 lipca restauratorzy będą mogli sami decydować, czy do swoich kawiarni, barów lub restauracji wpuszczą wyłącznie osoby zaszczepione i wtedy zapełnią do 85 proc. miejsc, czy też oferują "pomieszczenia mieszane" i tym samym wypełnią lokal w 50 procentach.

Będą dwie opcje: lokale "covid free", gdzie wstęp będą miały tylko osoby w pełni zaszczepione lub ozdrowieńcy, i lokale mieszane, które mogłyby być odwiedzane również przez osoby nieszczepione. Oprócz restauracji także miejsca związane z rozrywką i rekreacją będą mogły same decydować o sposobie ochrony przed  COVID-19.

Lina Haritou, właścicielka lokalu "Ramon", już podjęła decyzję. - Rezygnuję z przywilejów "covid free". Nie będę sprawdzała, czy moi goście są zaszczepieni lub, co gorsza, czy ich świadectwo szczepień jest autentyczne - mówi DW. 40-latka od dawna jest zaszczepiona i stara się przekonać wszystkich swoich pracowników, aby również się zaszczepili. Ale uważa, że pomysł "covid free" pozostawia "niesmak". 

- Nie możemy pozwolić sobie na więcej dyskryminacji - mówi Lina. - I o ile mi wiadomo, w Grecji nie ma obowiązku szczepienia się - dodaje. 

Stadiony tylko dla zaszczepionych

Trzy tygodnie wcześniej minister gospodarki Adonis Georgiadis powiedział w telewizji, że pracownicy, którzy odmówią szczepień, mogą zostać zwolnieni; oświadczenie to zostało natychmiast zdementowane przez rzeczniczkę rządu. Ale debata na temat obowiązkowych szczepień nadal będzie gorąca, nawet jeśli nie są one zapisane w greckiej konstytucji.

Tylko osoby w pełni zaszczepione będą miały wstęp na stadiony, które są otwarte od 1 lipca. Najpierw zapowiedział to właściciel klubu piłkarskiego Olympiakos F.C., Vangelis Marinakis, dla stadionu w Pireusie, a dopiero potem rząd zrobił to samo, jeśli chodzi o stadiony w całym kraju.

Od 15 lipca osoby niezaszczepione będą musiały okazać negatywny test przy wstępie do pomieszczeń zamkniętych, tj. klubów, dyskotek, sal koncertowych itp., ale także w przypadku kin plenerowych i teatrów, w których gromadzą się duże tłumy.

Testy nie są wystarczające

Od 5 lipca również niezaszczepieni pasażerowie statków muszą okazać negatywny wynik testu, który musi być przeprowadzony przez lekarza. Zwykły - i często zawodny - test, który można przeprowadzić samemu, nie jest już wystarczający. Ma to sens, jeśli chce się na czas powstrzymać wariant Delta na greckich wyspach Ale: kontroli na promach nie ma, przynajmniej jeszcze nie teraz.

Wiele obiecywano sobie po tym lecie, co najmniej 50 proc. przychodów z 2019 roku - w ówczesnym turystycznym "superroku" było to 18 mld euro, nie licząc rejsów. 

Ale turyści z Anglii jeszcze nie przyjeżdżają, Niemcy dopiero teraz, a Rosjanie jeszcze zwlekają. Jeden z powodów: zaszczepieni cieszą się w Grecji prawie wszystkimi wolnościami, ale rosyjska szczepionka "Sputnik V" nie jest uznawana. Marzenie o lecie pełnym turystów może pozostać niespełnione.

Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne