Reklama

Reklama

Plac Pięciu Rogów otwarty. Miejsce wypoczynku czy dziki parking?

Rafał Trzaskowski z pompą otworzył warszawski Plac Pięciu Rogów. Rewitalizowane przez ponad rok skrzyżowanie śródmiejskich ulic ma teraz służyć spacerowiczom, a nie kierowcom. Miejscy aktywiści biją jednak na alarm, bo krnąbrni szoferzy za nic mają przepisy i parkują na nowo odnowionym placu, przez co piesi nadal lawirują między lusterkami. "Po co płacić za postój, skoro można parkować na deptaku" - komentuje stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. Pojawiają się też głosy o kolejnej "betonozie" w centrum Warszawy. Ratusz odpowiada, że wjazd będą kontrolowały kamery i patrole straży miejskiej.

Rewitalizacja Placu Pięciu Rogów to jedna ze sztandarowych inwestycji stołecznego ratusza kierowanego przez Rafała Trzaskowskiego. Przed rozpoczęciem prac było to mało eksponowane miejsce u zbiegu pięciu ulic na Śródmieściu: Brackiej, Chmielnej, Kruczej, Zgoda i Szpitalnej

Chociaż w pobliżu biegną ruchliwe Aleje Jerozolimskie i niedaleko stamtąd do Nowego Światu oraz Krakowskiego Przedmieścia, plac nie tętnił życiem tak, jak inne warszawskie lokalizacje. Turyści i warszawiacy mijali go raczej przelotem.

Konkurs na nowe oblicze pięcioramiennego skrzyżowania rozstrzygnięto jeszcze w 2016 roku, gdy największym miastem Polski rządziła Hanna Gronkiewicz-Waltz. Postanowiono, że ruch na placu będzie znacznie ograniczony, pojawią się tam drzewa z korzeniami w specjalnych komorach umożliwiających ich wzrost, latarnie przypominające sceniczne reflektory i ławki. Jak założono, większość powierzchni pokryją płyty z architektonicznego betonu, a fasady okolicznych kamienic zostaną wyeksponowane. 

Reklama

Rafał Trzaskowski: Plac Pięciu Rogów będzie przestrzenią do odpoczynku

Przebudowa, która jest elementem większego projektu Nowe Centrum Warszawy, ruszyła w marcu 2021 r. Trzeba było kilka razy ją przerywać, bo pod powierzchnią ziemi odnajdywano archeologiczne "skarby". Ostatecznie we wtorek, po ponad roku prac, ratusz triumfalnie ogłosił: Plac Pięciu Rogów został otwarty.

- Jeszcze kilkanaście miesięcy temu nie zmieścilibyśmy się tutaj wszyscy na wąskim chodniku. Teraz to estetyczne miejsce, do którego wprowadziliśmy tyle zieleni, ile mogliśmy. Zależało nam, żeby była to przestrzeń, w której można spędzić czas z przyjaciółmi czy rodziną - przekonywał Rafał Trzaskowski w trakcie uroczystego oddania placu do użytku. Jego zdaniem to "przestrzeń, w której można odpocząć", a zmiany w centrum dopiero się zaczynają. 

Jak przypomniał, Plac Pięciu Rogów to "było historycznie miejsce, gdzie warszawiacy spotykali się jeszcze za czasów króla Poniatowskiego", gdy funkcjonował tam drewniany amfiteatr. 

- 100 lat temu wszyscy przychodzili do Domu Towarowego Braci Jabłkowskich. W związku z tym zależało nam, żeby to miejsce wyglądało zupełnie inaczej; żeby można tu było spędzać czas z przyjaciółmi, rodziną, usiąść na ławce, w cieniu drzew które posadziliśmy.

Trzaskowski podkreślił, że w tej sprawie wywiązała się dyskusja z wojewódzkim konserwatorem, który argumentował, że historycznie zieleni tutaj nie było. - Zrobiliśmy to co mogliśmy, a tego typu miejsca nie są łatwe do remontu. Pod spodem jest mnóstwo kabli i instalacji - wyjaśnił.

Wjazd na Plac Pięciu Rogów zakazany. Wśród wyjątków autobusy "107" i mieszkańcy

Zapowiedział także kolejne metamorfozy śródmiejskich dróg: Chmielnej, Zgoda i Kruczej. - W ciągu roku, dwóch lat cała okolica będzie wyglądała zupełnie inaczej. Centrum nowoczesnego miasta musi rozwijać się w sposób zrównoważony - uznał prezydent miasta.

"Mamy teraz bezpieczną przestrzeń z miejscem na ogródki gastronomiczne i wydarzenia plenerowe. Można się tu zatrzymać, zjeść coś dobrego, a także posłuchać muzyki czy poczytać. Kiedyś była to przestrzeń pozbawiona zieleni, dziś pojawiły się tam 22 klony które - jak urosną - dodadzą jeszcze więcej zieleni!" - przekazano natomiast na profilach miasta w mediach społecznościowych.

Na Placu Pięciu Rogów trwają jeszcze ostatnie, wykończeniowe prace. Wykonawca przygotowuje drogi dojazdowe i miejsca parkingowe. Z tych pierwszych skorzystają m.in. autobusy linii "107", których trasa warunkowo nadal przebiega przez odnowioną lokalizację. Warunkowo, bo w ciągu godziny przez plac ma przejeżdżać tylko około pięciu-sześciu pojazdów komunikacji miejskiej.

Z kolei parkingi mają służyć m.in. lokalnym mieszkańcom, służbom porządkowym i prowadzącym działalność gospodarczą bezpośrednio przy placu. Ich samochody posiadają specjalne identyfikatory NC. Aby powstrzymać innych kierowców, zapowiedziano, że kamery będą sczytywać dane z rejestracji samochodowych. Ratusz zakłada więc, że kto wjedzie na Plac Pięciu Rogów, chociaż nie powinien, otrzyma mandat.

"Nowy Plac Warszawy jest już parkingiem". Kierowcy lekceważą przepisy

Stołeczni aktywiści obawiają się jednak, iż działania mundurowych "po fakcie" będą niewystarczające. Postulowali przykładowo, aby dostępu do zmodernizowanego skrzyżowania blokowały specjalne słupy, które chowałyby się pod powierzchnią ulicy, gdyby na plac chciał wjechać uprawniony kierowca. Miasto odpowiadało, że to niemożliwe, bo ruch aut i autobusów - chociaż zmniejszony - nadal będzie istniał.

Jednak zdaniem stowarzyszenia Miasto Jest Nasze ratusz przeliczył się, a działania straży miejskiej są niewystarczające. W poniedziałek organizacja opublikowała fotografie, na których widać, że kierowcy lekceważą nowe reguły i jak gdyby nigdy nic parkują na Placu Pięciu Rogów. "Nowy Plac Warszawy już jest parkingiem. Po co płacić za postój, skoro można parkować na deptaku Chmielna" - napisali.

W podobnym tonie wypowiedział się autor twitterowego profilu Stop Cham Warszawa, piętnującego przypadki łamania przepisów drogowych. "Wiecie, ile potrzeba patroli, żeby upilnować Plac Pięciu Rogów na przyjazd prezydenta Trzaskowskiego? Trzech patroli i kierownika referatu ds. parkowania warszawskiej straży miejskiej, dowodzącego akcją na miejscu. Tak to wygląda (we wtorek - red.) na przyjazd VIP-ów. A dla mieszkańców na co dzień będzie lawirowanie między samochodami" - oceniono.

Stop Cham Warszawa zamieścił też skan pisma od ratusza, w którym uzasadniono, dlaczego na Placu Pięciu Rogów nie będzie funkcjonował stały posterunek strażników miejskich, którzy kontrolowaliby, kto wjeżdża na zrewitalizowany skrawek Śródmieścia, w teorii przeznaczony dla pieszych i rowerzystów.

Prezydent Warszawy: Na Placu Pięciu Rogów będą dodatkowe dyżury straży miejskiej

Krytycznego komentarza nie szczędził również aktywista Jan Śpiewak. - Tam jest mnóstwo betonu. Zamiast zrobić jakiś trawnik, klomby, krzewy, to wstawili drzewa do betonu. One się tam będą gotować. Ale to nie wszystko. Praktycznie nie ma drzew przy Brackiej. Wycięli mnóstwo drzew przy budowie tego wszystkiego i nie posadzili żadnych na zmianę. Przy Smyku nie ma ani jednego drzewa. To jakiś dramat - oceniał kilka dni przed otwarciem placu.

Nie wszyscy są zdania, że nowy wygląd krzyżówki to "betonoza". - Nam się podoba. W końcu nie lawirujemy pomiędzy samochodami, tylko możemy spokojnie przejść na Chmielną - powiedziały panie Teresa i Elżbieta, z którymi rozmawiała dziennikarka PAP.

Jak mówił Trzaskowski podczas otwarcia Placu Pięciu Rogów, miasto będzie "bardzo pryncypialne" w kwestii parkowania na tym terenie. - Będą dodatkowe dyżury straży miejskiej, działa monitoring - wymienił.

Na Placu Pięciu Rogów wybudowano też sadzawkę. Na uwagę jednego z mieszkańców, według którego wygląda ona "trochę jak basen dla gołębi", rzecznik ZDM Jakub Dybalski odpowiedział: - Mieliśmy awarię sterownika. Docelowo będzie to wyglądało inaczej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy