Reklama

Reklama

Zaoszczędzimy pieniądze, stracimy zdrowie. Kto nie powinien przykręcać kaloryferów?

Tegoroczna zima może się okazać wyjątkowo zimna. Wszystko za sprawą wysokich kosztów ogrzewania. Wiele osób, by oszczędzić, przykręci kaloryfery. Rachunki będą niższe, ale musimy się liczyć z innymi stratami - zdrowotnymi - przekonuje "The Guardian". Szczególnie narażone są osoby z chorobami serca i płuc.

Ceny ogrzewania wzrosną znacząco nie tylko w Polsce, ale także na Wyspach. Wśród Brytyjczyków przeprowadzono ankietę, z której wynika, że aż 70 proc. planuje przykręcić kaloryfery tej zimy

Temperatury spadną także w szukających oszczędności polskich domach. Taki ruch już teraz zapowiada wielu samorządowców. Jak pisaliśmy w Interii, podwyżki mogą sięgnąć nawet 700 proc., dlatego samorządy zapowiadają obniżenie temperatury w urzędach, a nawet całkowite wyłączenie ogrzewania w przestrzeniach wspólnych takich jak korytarze. 

Reklama

Niskie temperatury i ryzyko nadmiarowych zgonów 

Choć przykręcając ogrzewanie zaoszczędzimy pieniądze, możemy stracić na zdrowiu. Jak pisze "The Guardian", zmniejszenie temperatury poniżej 18 stopni Celsjusza sprawia że rośnie ryzyko nadmiarowych zgonów

Niskie temperatury powodują zwężenie naczyń krwionośnych, obciążając układ krążenia. To z kolei może pogłębić chorobę niedokrwienną serca, czy choroby wieńcowe oraz zwiększać ryzyko udaru - wylicza Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). 

W 2014 roku Institute of Health Equity and Public Health opublikował badania na temat tego, jak mieszkanie w zimnym domu wpływa na zdrowie. Wynikało z nich, że liczba zgonów spowodowanych chorobami układu krążenia wzrastała w zimie. Problemy z krążeniem występują zwykle, gdy temperatura spada poniżej 12 stopni C.

"Jeśli nie ogrzeją domów, będą walczyć o oddech"

Chłód nie sprzyja także osobom cierpiącym na astmę. Zimne powietrze wpływa negatywnie na funkcjonowanie dróg oddechowych. Problemy zaczynają się, gdy temperatura spada poniżej 16 stopni C. Najbardziej zagrożone są osoby z chorobami układu oddechowego, takimi jak astma lub przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP).

"Zima to najgorszy okres dla osób z chorobami płuc. Jesteśmy głęboko zaniepokojeni tym, że przez podwyżki cen energii tysiące osób, które nie będą w stanie ogrzać domów, będą musiały walczyć o oddech" - komentuje członkini organizacji charytatywnej na rzecz osób z chorobami płuc Sarah MacFadyen.

"Obawiamy się, że w tym roku gwałtownie pogorszy się stan płuc Brytyjczyków" - dodała. 

"Wirusy wywołujące przeziębienia i grypy rozwijają się w słabo wentylowanych, wilgotnych środowiskach o niższych temperaturach" - tłumaczy z kolei lekarz rodzinny dr Andrew Whittamore.

Za zimna sypialnia to kłopoty z zasypianiem

Niedogrzewanie pomieszczeń zwiększa także ryzyko powstawania wilgoci i pleśni, które mogą wywoływać lub nasilać alergie. 

Zimny dom może też generować problemy ze snem. Aby zasnąć, temperatura ciała musi spaść o około jeden stopień C, dlatego wiele osób ma problemy z zaśnięciem podczas upałów. Jednak zaśnięcie w zbyt zimnej sypialni również jest trudne. Według organizacji Sleep Charity idealna temperatura w sypialni to około 16-18 st. C. Kłopoty pojawią się, jeśli spadnie ona poniżej 12 st. C. 

Czytaj: Jak jakość snu wpływa na nasze zdrowie? 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy