Reklama

Reklama

W Odrze znów można łowić ryby. Wojewoda odwołał zakaz

Wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski odwołał w piątek zakaz połowu ryb w Odrze. Od godz. 15 w piątek na dolnośląskim odcinku rzeki będzie można wędkować, ale złowione ryby należy wypuścić do wody.

Rozporządzenie wojewody dolnośląskiego Jarosława Obremskiego o zakazie korzystania z wód: rzeki Odry, kanałów odrzańskich, starorzeczy połączonych z Odrą, w tym jeziora Bajkał, wprowadzono 12 sierpnia. Zakaz obejmował wchodzenie do wody, pojenie zwierząt oraz połowu ryb.

W piątek podczas konferencji prasowej wojewoda Obremski poinformował, że od piątku od godz. 15 przestanie obowiązywać zakaz połowu ryb na dolnośląskim odcinku Odry. 

- Zmieniam rozporządzenie w takim zakresie, że jest możliwy połów ryb, aczkolwiek nadal nie ma prawa zabierania złowionych ryb - oprócz tego co jest regulowane w przepisach związanych z rybami o charakterze inwazyjnym - te muszą być zabierane, bo naruszają ekosystem - powiedział wojewoda.

Reklama

Odra. Nadal nie można poić zwierząt

Dodał, że nie można poić w Odrze zwierząt hodowlanych oraz nie można kąpać się na dolnośląskim odcinku rzeki. - Tak było zawsze (...) kąpiele w rzece zawsze były nielegalne - uściślił wojewoda.

Obremski dodał, że zakaz łowienia ryb nadal obowiązuje w czterech miejscach starorzecza Odry - w Czernicy, jeziorze Bajkał, Łacha Jelczańska i Prężyce.

Według niego zniesienie zakazu połowu ryb jest "wyjściem naprzeciw pasjonatom wędkarstwa". - Nie mamy żadnych przesłanek do nadmiernej ostrożności, ponieważ nie mamy żadnych przypadków jakiegokolwiek poparzenia, a parametry fizyko-chemiczne na Odrze są dobre, nie odbiegające od sytuacji, która jest średnią długoletnią - mówił Obremski.

Dodał, że problem nadal jest na starorzeczach, gdzie są znaczące przekroczenia ph i tlenu. - Z naszych analiz wynika, że podniesienie się poziomu Odry po opadach deszczu spowodowało, że część starych, padniętych ryb ujawniło się, ale niestety są też świeżo padnięte ryby. One wpływają na Bajkał chcą tam żerować, a warunki fizyko-chemicze powodują ich śmierć - być może jest to związane z główną przyczyną, czyli toksynami ze złotych alg - mówił wojewoda.

Jak mówił Obremski, najtrudniejsza sytuacja jest na jeziorze Bajkał, które jest - jak podkreślił - bardzo zarośnięte. Wojewoda poinformował, że w ciągu ostatnich dwóch dni wyłowiono 6 ton martwych ryb - w tym 80 proc. właśnie z jeziora Bajkał. Dodał przy tym, że badania sonarami wykazały, że na dnie Odry nie ma martwych ryb.

Reklama

Reklama

Reklama