Reklama

Spór w Konfederacji. Chodzi o listy wyborcze

Wewnątrz Konfederacji narodził się spór o listy wyborcze. Sławomir Mentzen - wiceprezes partii KORWiN - chce, zdaniem prezesa Wolnościowców Artura Dziambora, zmieniać ustalenia podjęte rok temu. - Musimy zachować integralność, a nie walczyć między sobą - tłumaczył polityk.

"W sobotę o 12:00 odbędzie się kongres wyborczy partii KORWiN, na którym zostaną wybrane nowe władze" - napisał w piątek na Facebooku wiceprezes ugrupowania Sławomir Mentzen.

Pod koniec ubiegłego miesiąca Janusz Korwin-Mikke potwierdził, że rezygnuje z funkcji prezesa. Dodał, że nie odchodzi jednak z polityki. Teoretycznie nic nie zapowiada rywalizacji o przywództwo. Najpewniej zostanie nim cytowany Mentzen - ekonomista i jeden z bardziej znanych polityków Konfederacji.

Propozycję taką otrzymał też Jacek Wilk, choć on postanowił kandydować na wiceprezesa.

Reklama

"To będzie najciekawszy od lat kongres naszej partii. Będą wielkie pożegnania i ciekawe powroty. Zobaczycie starych, dawno niewidzianych znajomych jak i zupełnie nowe twarze. Zamkniemy jeden rozdział i otworzymy kolejny. Zmienią się zasady gry, ale sama gra pozostanie ta sama. Będzie radość, będą też łzy, będzie złość. Wiele spraw się wyjaśni, ale pojawią się nowe zagadki. Emocji nie zabraknie" - zapowiedział Mentzen w poście.

Spór w Konfederacji. "Mentzen chce zmienić listy"

W czwartek na profilu Wolnościowców pojawił się wpis krytykujący polityka.

"Doszły do nas słuchy, że kol. Sławomir Mentzen chce przewrócić do góry nogami dawno już ustalone pierwsze miejsca na listach Konfederacji do Sejmu, które są efektem jednogłośnej decyzji Rady Liderów, najważniejszego ciała decyzyjnego w ramach naszej partii. Jest to o tyle niezręczne w jego wykonaniu, że jako jedyny nie znalazł czasu, żeby pojawić się na ich ustalaniu" - czytamy.

O spór między Wolnościowcami i partią KORWiN zapytano posła Konfederacji i prezesa Wolnościowców Artura Dziambora.

Ten odparł, że Mentzen chce zmienić ustalony wcześniej układ jedynek na listach wyborczych.

- My mamy w Konfederacji bardzo proste ustalenia. Zostały poczynione już z rok temu co najmniej i one mówią o tym, kto, gdzie jest, w którym okręgu liderem z nazwiska po to właśnie, żeby nie było tego typu "wojenek", które dzieją się we wszystkich innych partiach. (...) My sobie to z góry ustaliliśmy. (...) Dzisiaj, niestety, przychodzi nam bronić tych ustaleń - dodał na antenie Poranka Siódma 9 poseł.

- Otrzymujemy sygnały, że to, co zostało ustalone, nagle będzie atakowane, jest czymś, co należy zatrzymać. Konfederacja musi zachować integralność i walczyć z PiS-em, PO, PSL i Lewicą, a nie między sobą - dodał.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy