Reklama

Reklama

Roszkowski o podręczniku do HiT: Nie zmieniłbym niczego

Prof. Wojciech Roszkowski powiedział Interii, że gdyby miał rozpocząć pisanie dzisiaj, nie zmieniłby w podręczniku do przedmiotu historia i teraźniejszość niczego. Odnosząc się do fragmentu o in vitro, uznał, że "wyjaśniłby go troszeczkę lepiej". I ocenił, dlaczego "tak naprawdę" został on usunięty z podręcznika.

Wojciech Roszkowski zapytany przez redaktora naczelnego Interii Piotra Witwickiego o fragment o in vitro z podręcznika do HiT stwierdził, że "być może wyjaśniłby troszeczkę lepiej, o co tutaj chodzi". Stwierdził jednak stanowczo, że dziś nie napisałby czegokolwiek inaczej w swoim podręczniku. 

Wojciech Roszkowski o podręczniku do HiT: Ten fragment nie odnosił się do in vitro

- Ten fragment został wycofany tylko dlatego, żeby dalej nie można było ćwiczyć na tym podręczniku zabiegów czysto politycznych - stwierdził. - Taka interpretacja, jak została narzucona, jest fałszywa, bałamutna i służy rozdrażnianiu. To nie ja drażnię te dzieci, to nie autor podręcznika deklaruje brak miłości do tych dzieci, to ci politycy to zrobili - uznał Roszkowski. 

Reklama

Roszkowski powiedział, że kontrowersyjny fragment nie odnosił się do in vitro. - To słowo w ogóle nie pada. Hodowla dzieci w laboratoriach ma miejsce - stwierdził Roszkowski. Na zarzut, że nie napisał tego wprost, powiedział, że "od tego jest inny przedmiot". - Wychowanie do życia rodzinie czy biologia są od tego, by dokładnie opisać, czym jest in vitro i czym są te hodowle, surogatki, interwencja genetyczna w embriony, handel embionami - to jest na wielką skalę biznes - uznał Roszkowski. - Jeśli komuś to, co napisałem, kojarzy się tylko z in vitro, to jest to operacja pod tytułem manipulacja - dodał.

Zobacz cały odcinek podcastu Piotra Witwickiego z profesorem Wojciechem Roszkowskim:

Podręcznik do HiT. Co dokładnie mówi kontrowersyjny fragment?

W rozdziale "Kultura i rodzina w oczach Zachodu" podręcznika "Historia i Teraźniejszość" autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego znalazł się fragment dotyczący dzieci urodzonych dzięki metodzie in vitro. 

"Lansowany obecnie inkluzywny model rodziny zakłada tworzenie dowolnych grup ludzi czasem o tej samej płci, którzy będą przywodzić dzieci na świat w oderwaniu od naturalnego związku mężczyzny i kobiety, najchętniej w laboratorium. Coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli. Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju 'produkcję'?" - można było przeczytać w podręczniku "Historia i Teraźniejszość".

Fragment był głośno krytykowany, także przez polityków Prawa i Sprawiedliwości. 

- To jest rzeczywiście niedopuszczalne i uważam, że albo ten fragment powinien zostać po prostu usunięty z tego podręcznika, albo dalece mocno zmieniony, po to, żeby nie było tam sformułowań, które mogą uderzać w godność dzieci poczętych w wyniku in vitro i ich rodziców - mówiła posłanka PiS Joanna Lichocka. 

Zapis o in vitro zniknie z podręcznika do HiT

Także minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek uznał, że "z tego fragmentu powinno się zrezygnować". Ostatecznie wydawnictwo Biały Kruk stwierdziło, że budzący kontrowersję fragment dotyczący in vitro zostanie usunięty ze względu na "wolę uspokojenia nastrojów". Firma przyznała jednak, że nie zgadza się z jego krytyką oraz "niesłuszną interpretacją".

- Gdybyście dziennikarze zechcieli przeanalizować wszystkie podręczniki do historii i powynajdywać w nich różne "kwiateczki", to by było fajnie. Ale nie, wszyscy się rzucili na biednego profesora Roszkowskiego, który ma po prostu własny pogląd - stwierdził minister Czarnek. Przyznał jednak, że sam czasem się uśmiecha, czytając fragmenty podręcznika do HiT

- Historia się stale aktualizuje. Opinia publiczna jest kształtowana w jakiś sposób. Ona się zmienia. Jeżeli została poddana operacji dezinformacyjnej, to być może również kiedyś się odwróci i zauważy - mówił prof. Roszkowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy