Reklama

Reklama

Poczta Polska: naczelniczka Urzędu w Pacanowie zostaje na stanowisku

Poczta Polska wydała oświadczenie ws. naczelniczki poczty z Pacanowa (woj. świętokrzyskie), która wdała się w dyskusję na temat wysokich cen z ministrem do spraw samorządu Michałem Cieślakiem. Kobiecie groziło nawet zwolnienie z pracy. Tak się jednak nie stanie. "Naczelniczka będzie nadal kontynuować pracę na dotychczasowym stanowisku i dotychczasowych warunkach" - poinformowała spółka.

Chodzi o sytuację opisaną we wtorek przez kielecki oddział portalu wyborcza.pl. Według portalu, związany z Partią Republikańską minister w KPRM i poseł PiS Michał Cieślak przyszedł na pocztę w Pacanowie, by odebrać listy. Naczelniczka poczty przyznała w rozmowie z dziennikarzami, że kiedy go rozpoznała, pożaliła mu się na obecną sytuację związaną z drożyzną.

"W błyskawicznym tempie została wezwana na dywanik. Usłyszała, że zostanie zwolniona. Poczta Polska przyznaje tyle, że skarga (ministra na naczelnik - red.) wpłynęła i jest wyjaśniana" - podał portal. Według wyborcza.pl po skardze ministra naczelniczka została odsunięta od kierowania pocztą w Pacanowie i przebywa na urlopie.

Reklama

Według samego ministra podczas rozmowy naczelniczka "używała wulgaryzmów oraz słów nieprzystających urzędnikowi państwowemu".

Oświadczenie Poczty Polskiej

Głos w sprawie zabrała Poczta Polska. W środowym oświadczeniu, spółka poinformowała, że po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego, w związku ze skargą klienta na zachowanie naczelniczki Urzędu Pocztowego w Pacanowie, Poczta Polska informuje, że "nie stwierdzono zaistnienia przesłanek, mogących stanowić podstawę do wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec naszej pracowniczki. "Oznacza to, że będzie nadal kontynuować pracę na dotychczasowym stanowisku i dotychczasowych warunkach" - poinformowano.

Spółka dodała, że 8 czerwca 2022 r. wpłynęło do Poczty Polskiej drogą elektroniczną pismo, w którym klient prosi o wycofanie swojej skargi na zachowanie naczelniczki Urzędu Pocztowego w Pacanowie. Jak podkreślono, dokument ten nie miał wpływu na trwające postępowanie, przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami.

W związku z powyższym Poczta Polska uważa sprawę za zamkniętą - czytamy w komunikacie.

Wcześniej w środę sprawę skomentował sam minister. - Jest mi przykro, że ta sytuacja miała miejsce. Moją intencją nie było przekazanie naczelnikowi, czy nie było przekazanie przełożonemu pani naczelnik informacji o tym, że ktoś w jakiś sposób narzeka, że jest drogo, że są problemy ze spłatą kredytu, ponieważ każdego w jakimś stopniu ta sprawa dotyczy. Każdy z nas jest w tej sytuacji. Rozmawiałem z panem prezesem, może ja się zachowałem zbyt impulsywnie, ale dziś pewnie bym się tak nie zachował w tej sytuacji, ale z tego co wiem, to ta sytuacja jest wyjaśniana - powiedział dziennikarzom w Sejmie Michał Cieślak.

Kaczyński wzywa do dymisji

Naczelniczka poczty nie straciła pracy, konsekwencje czekają za to ministra Cieślaka. - Oczekuję od ministra Michała Cieślaka, że poda się do dymisji. Jak się nie poda, będzie odwołany - oświadczył w środę w Sochaczewie wicepremier, szef PiS Jarosław Kaczyński. 

- Polityk, człowiek w randze ministra, w żadnym wypadku nie może się tak zachowywać, nawet jeżeli padł ofiarą agresji - dodał prezes PiS. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy