Reklama
Pogoda
Warszawa

Zmień miejscowość

Zlokalizuj mnie

Popularne miejscowości

  • Białystok, Lubelskie
  • Bielsko-Biała, Śląskie
  • Bydgoszcz, Kujawsko-Pomorskie
  • Gdańsk, Pomorskie
  • Gorzów Wlk., Lubuskie
  • Katowice, Śląskie
  • Kielce, Świętokrzyskie
  • Kraków, Małopolskie
  • Lublin, Lubelskie
  • Łódź, Łódzkie
  • Olsztyn, Warmińsko-Mazurskie
  • Opole, Opolskie
  • Poznań, Wielkopolskie
  • Rzeszów, Podkarpackie
  • Szczecin, Zachodnio-Pomorskie
  • Toruń, Kujawsko-Pomorskie
  • Warszawa, Mazowieckie
  • Wrocław, Dolnośląskie
  • Zakopane, Małopolskie
  • Zielona Góra, Lubuskie

Arkadiusz potrzebuje pomocy. "Chcę jak najdłużej być przy moich synach"

"Diagnoza glejaka przyszła znienacka, dotykając mnie w pełni sił życiowych, w momencie, gdy miałem tyle planów. Moją szansą na jak najdłuższe życie z moimi synami jest sprzęt Optune, którego wynajęcie przekracza moje możliwości finansowe" - pisze Arkadiusz Skolimowski, 41-letni programista. Na stronie fundacjarakiety.pl trwa zbiórka na leczenie.

Pan Arkadiusz potrzebuje pomocy
Pan Arkadiusz potrzebuje pomocy/Fundacja Rakieta/123RF/PICSEL

Do czasu diagnozy 41-letni Arkadiusz prowadził intensywne życie zawodowe, pracując jako programista w międzynarodowej korporacji. W pracy tworzy rozwiązania w zakresie automatyzacji procesów obsługi rezerwacji lotniczych, które pozwalają wielu z nam m.in. poznawać świat, podejmować pracę zawodową czy naukę za granicą. Ma również wiele pasji, wśród których wymienia ekologiczną uprawę roślin, bieganie, gry komputerowe i muzykę. "Jestem także mężem oraz ojcem dwóch wspaniałych synów - Piotra, 11-latka, i Mateuszka, trzylatka" - pisze o sobie na stronie fundacjarakiety.pl.  

Pan Arkadiusz potrzebuje pomocy

"W marcu 2024 roku moje życie nagle zmieniło bieg. Uporczywe bóle głowy okazały się objawem glejaka IV stopnia - śmiertelnej okrutnej choroby nowotworowej, która daje mi jedynie 15 miesięcy życia bez specjalistycznego leczenia. Ta diagnoza przyszła znienacka, dotykając mnie w pełni sił życiowych, w momencie, gdy miałem liczne plany zawodowe oraz rodzinne. Dla mnie, mojej rodziny i przyjaciół był to szok i ból, który trudno opisać słowami" - wspomina pan Arek.

Walka z chorobą rozpoczęła się od operacji kraniotomii na oddziale Neurochirurgii Szpitala Bielańskiego w Warszawie, gdzie usunięto w całości i bez komplikacji guza wielkości 44x38mm. Przed panem Arkadiuszem są jednak dalsze etapy leczenia, czyli: Chemioterapia, radioterapia, immunoterapia, konsultacje lekarskie i badania genetyczne w kraju i za granicą, a także konieczność przyjmowania specjalistycznych suplementów diety. "Jednak moja szansa na dłuższe życie zależy także od terapii z użyciem urządzenia Optune, niedostępnego dla mnie ze względu na wysokie koszty wypożyczenia, które wynoszą 30 tysięcy euro miesięcznie - wyjaśnia mężczyzna.

"Chcę jak najdłużej być przy moich synach"

"Moim największym marzeniem jest szansa na wychowanie moich dzieci, towarzyszenie w ich radościach i smutkach. Chciałbym także móc upowszechniać wiedzę na temat trudności w dostępie do nowoczesnych terapii leczniczych dla osób walczących z chorobami nowotworowymi. Proszę o pomoc w walce o każdy dzień życia i dziękuję za każdą formę wsparcia" - dodaje pan Arek.

W celu pomocy panu Arkadiuszowi ruszyła zbiórka na stronie fundacjarakiety.pl. Środki zostaną przeznaczone na wypożyczenie sprzętu OPTUNE, wizyty specjalistyczne, diagnostykę oraz suplementy. Jak na razie, udało się zebrać 88 915 zł z 950 000 zł.

INTERIA.PL

Więcej na ten temat

Zobacz także