Reklama

Reklama

Turystka rozebrała się na szczycie Śnieżki przy -26 st. Celsjusza. Akcja GOPR

Ratownicy Karkonoskiej Grupy GOPR ewakuowali ze szczytu Śnieżki turystkę, która w minioną sobotę przy temperaturze -26 st. Celsjusza uprawiała "górskie morsowanie". Poruszanie się bez ciepłej odzieży doprowadziło ją do znacznego wyziębienia. To kolejny taki przypadek w ostatnich tygodniach.

Według Grupy Karkonoskiej GOPR w sobotę na szczycie Śnieżki (1603 m n.p.m.) panowały warunki polarne. Wiał silny wiatr, widoczność była bardzo ograniczona, a odczuwalna temperatura dochodziła do -26 st. Celsjusza.

"Morsowała" samotnie

Ratownicy zostali wezwani na pomoc turystce, która nie zważając na niską temperaturę i silny wiatr rozebrała się na szczycie Śnieżki.

- Ratownicy dostali zgłoszenie od turystów, że na szczycie znajduje się wychłodzona kobieta - powiedział polsatnews.pl naczelnik Grupy Karkonoskiej GOPR Sławomir Czubak. Dyżurny poprosił zgłaszających, aby zaprowadzili kobietę do obserwatorium astronomicznego na szczycie.

Reklama

- Ogrzaną, gotową do ewakuacji kobietę sprowadzono ze szczytu - przekazał Czubak. Nic jej się nie stało.

- Nasila się w górach trend "morsowania". Widzimy jednak dwie skrajności: ludzi, którzy są przygotowani i świadomi oraz takich, którzy robią to po omacku, bez doświadczenia - powiedział naczelnik karkonoskiego GOPR.

Według GOPR kobieta nie była uczestniczką żadnej grupy i "morsowała" samotnie.

Czytaj też: W szortach i staniku w górach. Turystka w poważnym stanie

Na noszach do Karpacza

W tym samym czasie przyszło zgłoszenie o mężczyźnie, który nie był w stanie kontynuować marszu z powodu ogólnego wyczerpania i kłopotów z orientacją. Goprowcy szybko dotarli do poszkodowanego i udzielili mu pomocy.

Konieczne okazało się umieszczenie turysty na noszach i zwiezienie go po szlaku turystycznym.

Grupa karkonoska GOPR zamieściła na Facebooku nagranie z ewakuacji turysty. Trzech ratowników w zamieci śnieżnej i silnym wietrze sprowadzało nosze z użyciem lin po zasypywanej przez śnieg ścieżce w rejonie szczytu.

Na nagraniu widać, że na wejście na wierzchołek, mimo ekstremalnie trudnej pogody, zdecydowało się wiele osób.

Turyście nic się nie stało i wrócił do pełnego zdrowia - podało GOPR w Karpaczu.

W górach potrzebne raki i kijki

W poniedziałek karkonoscy ratownicy ostrzegali, że w szczytowych partiach gór temperatura wynosi od -7 do -5 st. Celsjusza, a wiatr wieje z prędkością od 6 do 12 m/s, a w porywach do 17 m/s. Poinformowali także o zamieciach i śniegu, który zasypuje szlaki.

- Dziś mamy temperaturę -10 st., co oznacza, że na grzbiecie Karkonoszy, przy silnym wietrze, odczuwalna temperatura może wynieść od -20 do nawet -30 st. - ostrzegał z kolei naczelnik Karkonoskiej Grupy GOPR.

Na szczycie Śnieżki pokrywa śnieżna ma ok. 96 cm grubości, a śnieg jest przewiany, miejscami występuje lód. Wycieczki utrudniają zaspy.

Turyści powinni zabrać dodatkowe wyposażenie takie jak raczki bądź raki, kije trekkingowe, dodatkową odzież i oświetlenie. Konieczne jest także posiadanie mapy, dobrze jest mieć ze sobą urządzenie GPS.

W górach pomoże aplikacja "Ratunek"

Aplikację "Ratunek" przeznaczoną dla telefonów komórkowych można pobrać z serwisów Google Play i App Store. Za pomocą tej aplikacji można wezwać pomoc w górach lub nad wodą. Gdy turysta użyje aplikacji, telefon połączy go automatycznie z właściwą służbą ratowniczą (GOPR, TOPR, WOPR lub MOPR).

Podczas rozmowy zostanie automatycznie wysłany SMS z lokalizacją osoby dzwoniącej z dokładnością do trzech metrów.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne