Reklama

Reklama

Chcą upamiętnić ofiary pandemii. Organizują covidową żałobę narodową

- Mimo, iż mamy już 150 tys. nadmiarowych zgonów w pandemii COVID-19 w Polsce, to nie mieliśmy ani jednego dnia żałoby narodowej z tego powodu - mówi Interii psychoterapeuta Maciej Roszkowski i popularyzator wiedzy na temat COVID-19. Zauważa, że każdy zmarły ma co najmniej kilka, a nawet kilkanaście osób bliskich, które z powodu straty są lub będą w żałobie. Dlatego oddolnie, wraz z osobami ze środowisk lekarskich, psychoterapeutycznych i nauczycielskich organizuje "Dzień covidowej żałoby narodowej". Wydarzenie zaplanowano na 3 grudnia.

Według wstępnych wyliczeń 150 tys. nadmiarowych zgonów, czyli tych powyżej wieloletniej średniej, odnotowano już w Polsce od początku pandemii koronawirusa.

- Dodatkowo aktualnie znowu umiera kilkaset osób dziennie z powodu COVID-19, a w ciągu najbliższych miesięcy umrze minimum kolejne kilkadziesiąt tysięcy osób przez koronawirusa oraz z powodu przeciążenia systemu zdrowotnego w Polsce. Każdego dnia powiększamy skalę długu zdrowotnego - komentuje Maciej Roszkowski, który w mediach społecznościowych angażuje się w propagowanie wiedzy na temat pandemii.

Co 200 osoba w Polsce ofiarą pandemii

Roszkowski podkreśla, że liczba nadmiarowych zgonów w Polsce może za parę miesięcy sięgnąć 200 tysięcy osób. - To aż 0,5 proc. ludności Polski. Co 200 osoba w Polsce będzie ofiarą pandemii i nieudolności władz w radzeniu sobie z nią. A pamiętajmy, że każdy zmarły ma kilka-kilkanaście osób bliskich, które straciły daną osobę i z tego powodu były, są lub będą w żałobie. To ogrom ludzi, którym nikt nie dał w Polsce miejsca na wspólnotowe przeżywanie śmierci ich bliskich - tłumaczy.

Reklama

- Niestety nasze państwo nie zorganizowało i nie planuje zorganizować ani jednego dnia żałoby narodowej z powodu epidemii wykazując się smutną obojętnością - dodaje. I chce to zmienić.

Czarny strój, świeczka w oknie

Maciej Roszkowski zaproponował, aby 3 grudnia ogłosić "Dniem covidowej żałoby narodowej". Zachęca, by w tym dniu ubrać się na czarno, a o godzinie 18 zgasić światło i postawić w oknie zapaloną świeczkę.

Przy organizacji wydarzenia pomaga mu wiele osób z różnych środowisk lekarskich, psychoterapeutycznych, nauczycielskich, proszczepiennych i edukujących w aspekcie COVID-19. To m.in. socjolog Tommy Sobierajski, psychoterapeutka osób w żałobie Magdalena Sagan, założycielka Fundacji Szczepienia - rozwiewamy wątpliwości Anna Denslow, czy też nauczyciele z inicjatywy Protest z Wykrzyknikiem, Edukacja w działaniu oraz NIE dla chaosu w szkole.

Anna Schmidt-Fic, Protest z Wykrzyknikiem: - Ktoś był i nagle kogoś nie ma - śmierć dla wspólnoty jest bardzo trudnym doświadczeniem, które zaburza w niej stan równowagi i poczucie bezpieczeństwa. Jeśli przychodzi nieoczekiwanie, a w dodatku dzieje się masowo, za sprawą jakiegoś specyficznego czynnika, musi być przez tę wspólnotę przepracowana. Przechodzenie nad śmiercią do porządku dziennego, bez emocji, zadumy, zabija empatię i niszczy ludzką wrażliwość.

Zgony jako "liczba dnia"

- Dziś jesteśmy w epicentrum potężnego kryzysu pandemicznego, w sytuacji skrajnie lękowej, a osoby które żyją wokół nas, znikają. Niestety są dehumanizowane, bo w przekazie i języku naszej wspólnoty pojawiają się wyłącznie jako "liczba dnia", podawana bez emocji w porannych serwisach. A to nie są liczby. To są nasi znajomi, przyjaciele, nauczycielki i nauczyciele, uczniowie i uczennice, ich rodzice, dziadkowie, wujkowie. To ból i cierpienie tych, którzy zostali osieroceni, a którzy są wśród nas. To nasz ból. Potrzebujemy chwili, żeby to wspólnie przeżyć. Jest to warunek konieczny uporania się z tą traumą wspólnotową - podkreśla współtwórczyni inicjatywy Protest z Wykrzyknikiem.

Zauważa, że na takie właśnie okoliczności - traumatyczne, szokowe - ogłasza się w państwach żałoby narodowe. - Nasze władze nie stają na wysokości zadania. Gdy rząd milczy w tej sprawie i ignoruje problem, sprawy biorą w swoje ręce obywatele. Tak jest w tym przypadku. Jako nauczyciele i nauczycielki czujemy współodpowiedzialność, żeby przez to trudne doświadczenie pomóc przejść najmłodszym, naszym uczniom i uczennicom. Chcemy też wesprzeć się wzajemnie. To główne powody, poza osobistymi, dla których Protest z Wykrzyknikiem wraz z innymi grupami nauczycielskimi włącza się do akcji - podsumowuje.

"Podziel się emocjami"

Maciej Roszkowski zachęca także do dzielenia się w dniu do opowiedzenia swojej historii. - Jeśli ktoś ci umarł w wyniku covid lub przeciążenia systemu zdrowia albo otarł się o śmierć z tego powodu podziel się z innymi twoimi emocjami z tym związanymi. To dzień dla ciebie, gdzie możesz poczuć i wyrazić w pełni swój lęk, zagubienie, smutek, złość, bezradność, a czasem i ulgę jaka wiążę się ze śmiercią bliskiej osoby. Wszystkie twoje uczucia z tym związane są w porządku, a konstruktywny proces radzenia sobie z żałobą zaczyna się od dopuszczenia w sobie różnych, często sprzecznych uczuć wynikających ze śmierci bliskiej osoby - mówi psychoterapeuta.

- Przypomnij także rządowi RP o tym, że abdykacja z kontroli pandemii jaką aktualnie stosuje doprowadza do kolejnych dziesiątek tysięcy zgonów na COVID-19, w wyniku przeciążenia systemu ochrony zdrowia oraz długu zdrowotnego jaki to aktualnie nam generuje. Nie czekaj aż ty lub ktoś z bliskich będzie ofiarą tej abdykacji. Domagaj się reakcji tu i teraz. Przykłady Portugalii, Włoch lub Francji pokazują, iż mając bardzo skuteczne narzędzie - szczepionki, odpowiedzialny rząd może doprowadzić do sytuacji, że właściwie mało kto umiera teraz na tą chorobę. To też jest możliwe w Polsce tylko trzeba o to zawalczyć - podsumowuje Maciej Roszkowski. 

Reklama

Reklama

Reklama