Reklama

Reklama

To tylko BA.5. Według wirusolożki powinniśmy jednak pamiętać o maseczkach

- To, że subwariant BA.5 nie niesie ze sobą aż tylu hospitalizacji i zgonów jak na przykład Delta, może wynikać nie tylko z natury samego wirusa, ale także już istniejącej odporności populacji - mówi wirusolożka prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska. Objawy Omikrona BA.5 są lżejsze, niż objawy przy poprzednich odmianach SARS-CoV-2, należy jednak mieć z tyłu głowy fakt, że to najszybciej rozprzestrzeniający się wariant. - Powinny pojawić się rekomendacje noszenia maseczek w zamkniętych przestrzeniach. Jest to forma prewencji przed zakażeniem, która nie stanowi dla nas wielkiego poświęcenia - podkreśla wirusolożka.

We wtorek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 5108 przypadkach zakażenia koronawirusem. Spośród nich 867 to zakażenia ponowne. Obecna fala zdominowana jest przez wariant Omikron. Za wzrost zakażeń w dużej mierze odpowiedzialny jest jego subwariant BA.5. Cechuje się on wyjątkowo wysoką transmisyjnością.

- Jest już kilka znaczących sublinii Omikrona - BA.1, BA.2, BA.4, BA.5, BA.2,75, które zostały już wprowadzone przez WHO na listę wariantów budzących niepokój, podlegających monitorowaniu. W szczególności wyróżnia się subwariant BA.5, który już dominuje na świecie, także w Polsce. Ze wszystkich do tej pory znanych odmian SARS-CoV-2 rozprzestrzenia się on najszybciej wśród ludzi- mówi wirusolożka prof. dr hab. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie.

Reklama

Wirusolożka podkreśla, że BA.5 nie powoduje poważnych objawów chorobowych. Te dotykają przede wszystkim górne drogi oddechowe. Wcześniejsze odmiany atakowały głównie dolne drogi oddechowe.

- Wśród najczęstszych wymienia się wysoką temperaturę, znaczące osłabienie, bóle głowy, zapalenie krtani, bóle gardła, spływającą wydzielinę z nosa. Rzadko występuje zanik węchu czy smaku, ale zauważono na przykład pogorszenie słuchu, szumy uszne. Czasami pojawiają się omdlenia względu na wahania ciśnienia. Oczywiście należy pamiętać, że u osób z grup ryzyka przebieg choroby może być cięższy, do zgonu włącznie. Ważną konsekwencją przejścia COVID-19 są też długo utrzymujące się objawy, tzw. long-Covid, który może pojawić się beż względu na natężenie objawów chorobowych. Stan ten dotyka od 30 do nawet 50 proc. zakażonych. - wymienia ekspertka.

Wśród innych objawów BA.5 pojawiają się także sztywność i ból karku, nadwrażliwość na światło czy drętwienie kończyn.

Omikron BA.5 a wariant Delta

Choć Omikron BA.5 w porównaniu choćby z wariantem Delta, który dominował w zeszłym roku, nie ma aż tak silnych objawów, ale, jak podkreśla Szuster-Ciesielska, nie oznacza to, że jest mniej groźny.

- Jeśli weźmiemy pod uwagę siłę rozprzestrzeniania wirusa i liczbę zakażonych osób, to nawet jeśli powoduje rzadsze hospitalizacje, to przy takim rozprzestrzenieniu ich liczba może być znacząca. Obserwowaliśmy to w Wielkiej Brytanii czy Niemczech - wyjaśnia wirusolożka.

Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska: Skuteczność szczepionek jest bliska 80 proc.

Omikron BA.5 ma jeszcze jedną cechę, która wyróżnia go na tle poprzednich odmian - najlepiej ze wszystkich odmian wirusa radzi sobie ze szczepionką.

- BA.5 ucieka przed odpornością, wykształconą zarówno po szczepieniu, jak i przechorowaniu. Jednak zaszczepione osoby, które wcześniej zetknęły się z subwariantem BA.1 lub BA.2 kolejny kontakt tym razem z BA.5 przechodzą łagodniej - mówi prof. Szuster-Ciesielska.

- Należy wyraźnie podkreślić, że obecne szczepionki nadal bardzo dobrze chronią przed hospitalizacją i zgonem na poziomie 80 proc. - dodaje.

Jak zauważa ekspertka, nie można jednoznacznie stwierdzić, w jakim kierunku będziesz szła dalsza ewolucja SARS-CoV-2 i czy kolejne warianty będą, śladem Omikrona BA.5, odmianami mniej groźnymi, powodujący lżejsze objawy.

-  To, że subwariant BA.5 nie niesie ze sobą aż tylu hospitalizacji i zgonów jak na przykład Delta, może wynikać nie tylko z natury samego wirusa, ale także już istniejącej odporności populacji - podkreśla ekspertka. 

- To warunki środowiskowe wymuszają taki kierunek zmian wirusa, aby mógł on z sukcesem przetrwać. Na przykład wykryto już dwie mutacje SARS-CoV-2, które pozwalają mu na unikanie działania Paxlovidu. Dlatego najbardziej jest prawdopodobne, że wirus będzie doskonalił swoją transmisję i sposoby ucieczki przed odpornością - wyjaśnia.

"Noszenie maseczek w miejscach zamkniętych to forma prewencji przed zakażeniem"

Najlepszym w tym momencie rozwiązaniem jest zadbanie o to, by ograniczyć transmisję wirusa. Zdaniem prof. Szuster-Ciesielskiej nie ma obecnie konieczności wprowadzenia lockdownu. Jednak pewne zalecenia powinny zostać wprowadzone.

- Powinny pojawić się rekomendacje noszenia maseczek w zamkniętych przestrzeniach i to nie tylko dla seniorów, ale dla wszystkich. Jest to forma prewencji przed zakażeniem, która naprawdę nie stanowi dla nas wielkiego poświęcenia, a może pomóc w zmniejszeniu narażenia na wirusa - podsumowuje wirusolożka.

Anna Nicz

anna.nicz@firma.interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy