Reklama

Reklama

Tragedia w RPA. Symboliczny pogrzeb ofiar i puste trumny

Pogrzeb 19 z 21 ofiar tragicznej imprezy w RPA odbył się w środę w nadmorskim mieście East London na południu kraju. 10 dni po tragicznym odkryciu wciąż nie wiadomo, co było przyczyną śmierci młodych ludzi, jednak biegli sądowi mają wstępne przypuszczenia.

6 lipca odbył się masowy pogrzeb 19 z 21 ofiar tajemniczej imprezy na południu RPA w mieście East London. Uroczystość miała jednak wyłącznie symboliczny charakter - jak podaje agencja Reutera, wszystkie trumny były puste, ponieważ policja oraz biegli sądowi wciąż prowadzą dochodzenie w sprawie.

RPA. Pogrzeb ofiar z nocnego klubu. W sali puste trumny

Zdarzenie wywołało poruszenie w całym kraju. Na pogrzebie zjawił się prezydent RPA Cyril Ramaphosa. - Ta tragedia dotknęła nas wszystkich jako naród - powiedział w swoim przemówieniu.

Dramat rozpoczął dyskusję na temat skrajnych nierówności społecznych w RPA. Prezydent podkreślił, że w kraju istnieje poważny problem braku terenów rekreacyjnych, ośrodków młodzieżowych czy bibliotek w miastach i na wsiach. Jego zdaniem sprawia to, że "nasi młodzi ludzie skaczą po tawernach, ponieważ nie mają dokąd pójść".

Reklama

Jak podaje BBC, zdarzenie spowodowało także wznowienie debaty nad zmianą prawa dot. spożywania alkoholu. Coraz więcej zwolenników zyskuje postulat podwyższenia wieku legalności z 18 do 21 lat.

RPA. Śledczy: Młodzi ludzie mogli zostać otruci

Biegli sądowi wciąż badają, jak zginęli młodzi ludzie. Choć w dalszym ciągu nie ujawniono żadnych raportów, to według ekspertów najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci wydaje się być potencjalny wyciek chemikaliów lub gazu na parterze obiektu, który był zatłoczony i miał słabą wentylację.

Inna teoria mówi, że ofiary zostały czymś otrute. Mogło to być jedzenie, picie bądź substancje odurzające. Ocaleni, którzy zostali przyjęci do szpitali, skarżyli się na bóle w klatce piersiowej. Wspominali także o panice, która powstała w klubie, gdy inni uczestnicy zabawy padali martwi.

Tragedia w RPA. Najmłodsza ofiara miała 13 lat

Dramat miał miejsce w nocy z 25 na 26 czerwca w klubie nocnym w mieście East London na południu Republiki Południowej Afryki. Jak podała agencja Reutera, policja została poinformowana o zdarzeniu przez pobliskich mieszkańców.

Według lokalnej prasy młodzi ludzie, w wieku od 18 do 20 lat, brali udział w imprezie zorganizowanej z okazji zakończenia roku szkolnego. W niedzielę nad ranem w klubie odkrytych zostało 21 ciał, które leżały na stołach i krzesłach bez żadnych widocznych śladów obrażeń. Potwierdziły się także doniesienia agencji AFP, z których wynikało, że najmłodsza ofiara miała 13 lat.

Z ustaleń Reutera wynika, że pod klubem, gdzie doszło do tragedii, odbyły się protesty, podczas których tłum domagał się zamknięcia lokalu. Koncesja na jego działalność została cofnięta w zeszłym tygodniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy