Szijjarto o relacjach z Moskwą. "Nie interesuje nas, co myślą Rosjanie"
- Nie interesuje nas, co Rosjanie myślą o naszej polityce. (...) Jesteśmy absolutnie po stronie Ukrainy, gdy chodzi o integralność terytorialną i suwerenność, dlatego potępiamy tę wojnę - powiedział szef MSZ Węgier Peter Szijjarto w wywiadzie dla włoskiego dziennika "La Repubblica". Minister podkreślał, że polityka Budapesztu polega na obronie własnych interesów, a rosyjski gaz jest Węgrom niezbędny.

Szijjarto na uwagę, że jego kraj jest uważany za "konia trojańskiego Rosji", odparł: "My bronimy naszego narodowego interesu. Możemy patrzeć na nasze problemy tylko naszymi oczami, a zatem nie oczami Rosjan ani Amerykanów. Dlatego nie interesuje nas, co myślą Rosjanie o naszej polityce".
"Nie interesuje nas, czy jest pozytywna czy nie dla nich, bo my nie mamy żadnego rosyjskiego odcienia w naszej polityce, tak, jak nie mamy amerykańskiego, brazylijskiego czy niemieckiego. Nasza polityka jest węgierska. A jeśli coś jest w naszym narodowym interesie, my to robimy. Jeśli coś nie jest w naszym narodowym interesie, nie robimy tego, niezależnie od tego, co ktoś o tym myśli" - stwierdził szef węgierskiej dyplomacji.
Dodał następnie: "Nie szantażowaliśmy Europy w żadnej kwestii".
Peter Szijjarto o relacjach Węgry-Rosja. "Nie interesuje nas, co myślą Rosjanie"
Na uwagę, że Budapeszt blokował pakiety sankcji UE przeciwko Rosji, Szijjarto odpowiedział: "Oczywiście. Bo w polityce liczy się geografia i rzeczywistość. Kiedy jest się na obszarze bez dostępu do morza, jeśli nie otrzymuje się gazu i ropy z Rosji, nie można ich dostarczyć swojemu krajowi".
"Zatem konieczne jest zachowanie kontaktu z Rosją i zagwarantowanie w UE zwolnienia z niektórych sankcji. Położenie setek kilometrów gazociągów nie dzieje się z dnia na dzień. Oczywiście sytuacja może się zmienić za dwa czy trzy lata, ale my musimy ogrzać mieszkania dzisiaj. Dlatego prosimy zawsze, by brano pod uwagę narodową specyfikę" - powiedział szef MSZ Węgier.
Zaznaczył zarazem: "Jesteśmy absolutnie po stronie Ukrainy, gdy chodzi o integralność terytorialną i suwerenność. I potępiamy wojnę. Ale my chcemy jak najszybciej pokoju. Wiemy wszyscy, że po to, by zaprowadzić pokój, konieczne jest to, by Amerykanie i Rosjanie rozmawiali ze sobą. Wzywamy obie strony do zawarcia pokoju".
"My jesteśmy małym krajem, ale są politycy potężniejszych państw - Francuzi, Amerykanie, Niemcy, którzy powinni mieć zadanie stworzenia warunków tak, jak w porozumieniu z Mińska" - dodał Szijjarto. Jak stwierdził, wtedy możliwe było zawarcie porozumienia.