Reklama

Reklama

Sri Lanka. Wzburzony tłum protestujących podpalił dom premiera

Sri Lanka mierzy się z największymi protestami w historii tego kraju. Wzburzony tłum manifestuje niezadowolenie w stolicy państwa - Kolombo. Najpierw próbowano wedrzeć się do siedziby prezydenta, teraz demonstranci wkroczyli do prywatnego domu premiera. Budynek stanął w ogniu.

Dom premiera Sri Lanki Ranila Wickremesinghe'a został podpalony przez protestujących. Jak podaje serwis BBC, w ciągu ostatniej godziny napięcie między demonstrantami a policją przybrało na sile. Do największych starć doszło przed rezydencją szefa rządu.

Ogień w domu Wickremesighe'a wybuchł kilka godzin po tym, jak wściekły na sytuację w kraju tłum okupował pałac prezydencki głowy państwa Gotabaya Rajapaksa. "Protestujący włamali się do prywatnej rezydencji premiera Ranila Wickremesinghe'a i podłożyli ogień" - potwierdził BBC urzędnik z jego gabinetu.

Reklama

Ranni w wyniku zamieszek

Zagraniczne media informują o intensywnych starciach manifestujących z policją. W wyniku walk ulicznych rannych zostało co najmniej 39 osób. Wśród poszkodowanych jest też dwóch funkcjonariuszy.

Stróże prawa w celu opanowania protestów poprosili o pomoc wojsko, jednak nawet żołnierzom nie udało się powstrzymać skandujących przed pałacem prezydenckim demonstrantów - przekazuje Reuters. Tłum domagał się rezygnacji prezydenta Gotabayi Rajapaksy, obwiniając go o najgorszy kryzys gospodarczy w kraju od siedmiu dekad.

W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania z wnętrza zdobytego przez protestujących pałacu. Rajapaksa opuścił swoją służbową posiadłość w piątek jako środek ostrożności przed planowaną weekendową demonstracją - przekazały agencji Reutera dwa źródła z ministerstwa obrony. Nie wiadomo gdzie obecnie przebywa.

Oświadczenie premiera

Premier Sri Lanki Ranil Wickremesinghe oznajmił w sobotę, że jest gotów zrezygnować ze swojego stanowiska, by zrobić miejsce dla rządu wielopartyjnego. Oświadczenie zostało opublikowane na stronach jego kancelarii już po wybuchu masowych protestów.

W związku z niepokojem społecznym szef rządu, który podobnie jak prezydent został ewakuowany w bezpieczne miejsce, zwołał w sobotę nadzwyczajne spotkanie przywódców partii w celu omówienia sytuacji i szybkiego zażegnania kryzysu. Zwrócił się także o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia parlamentu.

Prezydent ustępuje

Według informacji podanych przez agencję Reutera, prezydent Sri Lanki Gotabaya Rajapaksa zamierza ustąpić ze stanowiska 13 lipca - przekazał dziennikarzom rzecznik rządu.

Mahinda Yapa Abeywardena w specjalnym nagraniu oświadczył o woli prezydenta, który ma zrezygnować z urzędowania w najbliższą środę.

"Decyzja o odejściu 13 lipca została podjęta w celu zapewnienia pokojowego przekazania władzy" - powiedział Abeywardena. "Dlatego zwracam się z apelem do obywateli, aby uszanowali prawo i zachowali pokój" - dodał rzecznik.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy