Reklama

Reklama

Protest topless w Kanadzie. Kobiety sprzeciwiły się policji

W ramach protestu w centrum Montrealu kilkadziesiąt kobiet i mężczyzn wyszło na spacer po parku topless. W ten sposób chcieli sprzeciwić się policyjnej interwencji z końca maja, gdy funkcjonariusze z Quebecu otoczyli kobietę siedzącą w publicznym miejscu bez koszulki. - W proteście chodzi o równość płci - zapewniła organizatorka.

Protest o nazwie "Uwolnić piersi" ("Liberez les Seins"), zorganizowany przez aktywistkę Alice Lacroix, odbył się w niedzielę w parku Mount Royal.

- Nie chodzi tylko o zmianę nastawienia i to jak osoby postrzegają kobiece piersi. To protest całkowicie poświęcony tematyce równości płci - zapewniła organizatorka w rozmowie ze stacją CTV News.

Kanada. Protest topless

Akcja to pokłosie popularnego postu w mediach społecznościowych autorstwa Eloyse Paquet Poisson z maja. Kobieta opisywała, że podczas wypoczywania topless w parku w Quebecu została upomniana przez funkcjonariusza, który przekazał jej, że jest tu z powodu skargi "zaniepokojonego obywatela". 

Reklama

Gdy Poisson zapytała policjanta, czy tak samo zareaguje wobec obecnych w parku mężczyzn chodzących bez koszulek, funkcjonariusz oddalił się od niej.

"10 minut później przyprowadził pięciu kolejnych policjantów jako 'wsparcie'. Podeszli do mnie, moje serce biło szybko, ale trzymałam cycki w górze i przeszywałam ich wzrokiem. Byłam przestraszona, ale czułam się silna" - pisała Poisson.

Nie mogli wręczyć mandatu. Pomogły jej przypadkowe osoby

Policjanci nie mogli ukarać kobiety - nie ma takiego przepisu zarówno w prawie prowincjonalnym, jak i krajowym. Za Poisson wstawiły się też inne osoby wypoczywające w parku. Gdy policjanci poinformowali ją, że chcieli sprawdzić, czy nie zrobi nic "seksualnego", z tłumu miały rozlec się głośne okrzyki niezadowolenia. Ostatecznie policjanci zaniechali interwencji.

- Nie może być takiej sytuacji, że wokół jeden kobiety, która nie robi nic nielegalnego stoi pięciu policjantów. Musimy jednak pamiętać, że ktoś zadzwonił na policję - przekazała Alice Lacroix. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy