Reklama

Reklama

Książę Filip nie żyje. Premier Boris Johnson: Zasłużył na miłość całych pokoleń obywateli Wielkiej Brytanii

Książę Filip, mąż brytyjskiej królowej Elżbiety II, zmarł w wieku 99 lat. Informację przekazał Pałac Buckingham. "Jego Królewska Wysokość odeszła spokojnie dziś rano w zamku Windsor" - poinformowano. - Książę Filip zasłużył sobie na miłość całych pokoleń obywateli Wielkiej Brytanii - powiedział premier kraju Boris Johnson.

Książę Filip w 2017 roku wycofał się z życia publicznego. W połowie lutego został przyjęty do szpitala z powodu infekcji, a następnie zabiegu kardiologicznego, z którego został wypisany dopiero po miesiącu. W piątek po południu poinformowano o jego śmierci.

Specjalne oświadczenie wygłosił premier Wielkiej Brytanii. - Z ogromnym smutkiem niedawno otrzymałem wiadomość z Pałacu Buckingham, że Jego Wysokość, książę Edynburga odszedł w wieku 99 lat.  Książę Filip zasłużył sobie na miłość całych pokoleń obywateli Wielkiej Brytanii, całej Wspólnoty i na całym świecie. Był najdłużej służącym małżonkiem monarchy w historii i jednym z ostatnich w tym kraju ludzi, którzy służyli w II wojnie światowej, podczas której dostał odznaczenia za odwagę i podczas inwazji na Sycylię, kiedy ocalił statek, na którym służył, dzięki swojej błyskotliwości. Z tego konfliktu wyniósł etykę służby, którą stosował przez całe bezprecedensowe zmiany, które towarzyszyły erze powojennej - mówił Johnson.

Reklama

- Pomagał sterować rodziną królewską i monarchią tak, aby pozostała instytucją niezbędną dla równowagi i szczęścia naszego życia narodowego - mówił premier.   



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy