Reklama

Reklama

Korea Południowa: Kapitan promu Sewol skazany na dożywocie

Sąd Najwyższy Korei Południowej utrzymał najwyższą karę i zarzut morderstwa dla kapitana promu Sewol, który zatonął w kwietniu ubiegłego roku. Zginęły wówczas 304 osoby. Wyrok jest już prawomocny.

Sąd uznał, że kapitan jednostki Lee Jun-Seok zabił ponad 300 osób, ratując siebie.

W internecie można było zobaczyć film, na którym widać, jak uciekł z pokładu i nie poinformował pasażerów o problemach. "To tak jakby wepchnął pasażerów do wody i pozwolił im utonąć" - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Yang Sun-Tae. "Całkowicie i dobrowolnie zrzekł się swojej roli kapitana i był świadomy, że umrą ludzie" - dodał.

Sąd uznał też, że kapitan wiedział, iż jednostka jest przeciążona i nic z tym nie zrobił. Wśród ofiar śmiertelnych katastrofy było 250 uczniów szkół średnich z miasta Incheon. Prom zatonął u wybrzeży wyspy Jindo. Sąd Najwyższy utrzymał też kary od półtora roku do 12 lat więzienia dla 14 członków załogi promu Sewol.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy