Kłopoty u sąsiadów Polski. Niedobór w armii, alarmujące dane

Dawid Szczyrbowski

Oprac.: Dawid Szczyrbowski

emptyLike
Lubię to
Lubię to
like
0
Super
relevant
0
Hahaha
haha
0
Szok
shock
0
Smutny
sad
0
Zły
angry
0
Lubię to
like
Super
relevant
361
Udostępnij

Czesi są daleko od zakładanego planu posiadania 30 tys. żołnierzy, a zeszłoroczna akcja rekrutacyjna przyniosła jedynie 176 nowych powołań do służby. Alarm podniosła m.in. czeska minister obrony. - Niestety, zainteresowanie opinii publicznej nie jest tak duże, jak byśmy tego chcieli i, co ważniejsze, jakbyśmy tego potrzebowali - powiedziała Jana Černochová.

Problemy Czechów. Brakuje chętnych do służby w armii. Zdj. ilustracyjne
Problemy Czechów. Brakuje chętnych do służby w armii. Zdj. ilustracyjneBASTIEN MARIEAFP

Wobec napiętej sytuacji międzynarodowej kolejne kraje Europy Środkowo-Wschodniej zwiększają wydatki na obronność, dozbrajają się albo zwiększają liczbę żołnierzy.

Szefostwo polskiego MON informowało, że rekrutacja nad Wisłą przebiega sprawnie i nie potrzebujemy poboru powszechnego.

Sprawa wygląda zupełnie inaczej w Czechach. Politycy alarmują o niedoborze kadrowym. Poziom zainteresowania wstąpieniem do armii jest zbyt niski w porównaniu do potrzeb kraju. Idealną ilustracją tej sytuacji są wyniki zeszłorocznej akcji rekrutacyjnej, w wyniku której czeska armia powiększyła się o zaledwie 176 osób.

Czechy. Nikłe zainteresowanie służbą w wojsku. Nowe dane

Plan zakładał, że wojsko w Czechach ma liczyć 30 tys. osób do 2030 roku. Na razie statystyki zatrzymały się na liczbie 23,6 tys. - Niestety, zainteresowanie opinii publicznej nie jest tak duże, jak byśmy tego chcieli i, co ważniejsze, jakbyśmy tego potrzebowali - mówiła we wtorek czeska minister obrony podczas spotkania z dowódcami.

Jana Černochová przyznała, że liczebność armii "rośnie powoli", zaś problemem jest brak prostego i klarownego rozwiązania na zwiększenie zainteresowania Czechów służbą.

Czechy. Ile wydają na obronność?

Nowe plany obronne wskazują, że wojsko powinno liczyć co najmniej 37,5 tys. żołnierzy, aby sprostać wymaganiom narzuconym przez NATO i być w stanie odpowiedzieć na rosnące zagrożenie zewnętrzne.

- Oczywiste jest, że w tym tempie, w jakim sprawy toczyły się do tej pory, nie uda nam się tego zrobić - ocenił szef sztabu generalnego Karel Řehka. Dalej zaznaczył, że nadal patrzy na sytuację optymistycznie. - Ten naród wciąż ma wystarczająco dużo ludzi zdeterminowanych, by bronić swojego kraju - podkreślił.

Warto przypomnieć, że w 2024 roku Czechy po raz pierwszy wypełniły zobowiązanie NATO dotyczące wydatków na obronność na poziomie co najmniej 2 proc. PKB. Krajowy plan zakłada roczne wzrosty w tej dziedzinie o 0,2 pkt proc.

Źródło: Euractiv

----

Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły! 

Magierowski: Putin rozgrywa USA w sposób mistrzowskiRMF FMRMF
emptyLike
Lubię to
Lubię to
like
194
Super
relevant
63
Hahaha
haha
61
Szok
shock
11
Smutny
sad
18
Zły
angry
14
Lubię to
like
Super
relevant
361
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?
Przejdź na