Reklama

Reklama

Pożar czołgów na autostradzie A6. Słychać było wybuchy

Spłonęły dwa czołgi przewożone na lawetach na autostradzie A6. Nad drogą widać było kłęby czarnego dymu. W okolicy słychać było także wybuchy. Przyczyną zdarzenia było prawdopodobnie zderzenie dwóch lawet. Droga w kierunku granicy została zablokowana. Utrudnienia potrwają kilka godzin.

Zdarzenie miało miejsce około 11:45 na autostradzie A6 na wiadukcie przy Osiedlu Bukowym. Zderzyły się dwie lawety jadące w konwoju wojskowym.

- Doszło do pożaru, czołgi nie przewoziły amunicji. Pożar został opanowany ok 12:20. W wyniku tego zdarzenia ruch w kierunku granicy został zablokowany na autostradzie. Po ugaszeniu pożaru i opadnięciu emocji kierowcy dwóch samochodów ciężarowych zdecydowali się na przejazd do szpitala w celu diagnostyki - poinformował na antenie Polsat News kpt. Franciszek Goliński z KWP PSP w Szczecinie.

- Mechanizm całego zdarzenia będzie ustalała policja. Za szybko mówić o bezpośredniej przyczynie. Był to ciąg nieszczęśliwych zdarzeń - podkreślił rzecznik strażaków.

Reklama


Eksplodowały opony

Na opublikowanych w sieci nagraniach słychać wybuchy. Jak wyjaśniły służby, to eksplozje opon, nie amunicji.

Radio Szczecin informowało, że korek na autostradzie sięga do Puszczy Goleniowskiej. Kierowcy szukają objazdów przez Kliniska, Pucice i Załom. W tych miejscach także tworzą się korki.

- Zagrożenie zostało już opanowane. Teraz trwa udrożnianie ruchu - dodał kpt. Goliński.

Zdjęcie ze zdarzenia opublikował na Twitterze m.in. europoseł KO Bartosz Arłukowicz. "A u nas w Szczecinie normalnie. Dwa czołgi się zderzyły. Na autostradzie. Kilka wybuchów. Jak to w sobotę. Na autostradzie" - napisał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje