Reklama

Reklama

Ta gmina jest gwiazdą Spisu Powszechnego. Cena ziemi bije rekordy

- Bliskość do natury, ale i do urzędów, niemalże wszyscy się znamy. W takiej dzikości natury może daleko nam do Bieszczad. Próbujemy jednak łączyć walory wiejskie z wysoką jakością usług - wylicza zalety mieszkania w gminie Stawiguda (woj. warmińsko-mazurskie) wójt Michał Kontraktowicz. To właśnie jego gmina, według danych GUS z przeprowadzonego w zeszłym roku Spisu Powszechnego, zaliczyła największą dynamikę przyrostu ludności - o 111,8 proc. Wyprzedziła tym samym takie gminy, jak Kosakowo (89,5 proc.) czy Czernica (79,1 proc.). Według nowych danych liczba mieszkańców Stawigudy wynosi 13 643 osoby. Dla porównania w 2011 roku było ich 6 440. Co przyciąga ludzi do tej niedużej, zajmującej 225,52 km² gminy?

Warmińska gmina Stawiguda położona jest na południe od Olsztyna. Miasteczka i wsie gminy poprzecinane są delikatnymi wzgórzami i urokliwymi jeziorami, takimi jak Łańskie czy Pluszne. Malownicze krajobrazy przyciągają turystów nie tylko w sezonie. 

- 54 proc. powierzchni gminy to lasy, 15 proc. to woda, więc 69 proc. gminy to tereny przyjazne - podkreśla wójt gminy Michał Kontraktowicz. Przed laty sprowadziła go tu żona. Zamieszkali we wsi Bartąg.

Opowiadając o walorach okolicy, wójt podkreśla: - Bliskość do natury, ale i do urzędów, niemalże wszyscy się znamy. W takiej dzikości natury może daleko nam do Bieszczad. Próbujemy jednak łączyć walory wiejskie z wysoką jakością usług, oczywiście na tyle, na ile możemy. 

Reklama

Jak dodaje, do gminy Stawiguda przeprowadzają się nie tylko osoby z Olsztyna. - Mamy osoby, które przyjeżdżają do nas z Warszawy, z południowej części kraju - wymienia.

- Mamy tu swój rytm i czerpiemy z tego pełnymi garściami - mówi. - U nas po prostu dobrze się mieszka, dobrze się pracuje, dobrze się żyje - podsumowuje słowami, które może i brzmią jak slogan, ale nietrudno w nie uwierzyć, oglądając chociażby zdjęcia regionu.

I słuchając opinii mieszkańców i mieszkanek. - Jest fajnie, jest dużo młodych ludzi, jest dobra infrastruktura. Dookoła głównie nowe bloki i domy. Jest blisko jeziora, są też przedszkola, dużo sklepów, szerokie drogi, fajne chodniki. W centrum miasta jest zupełnie inaczej - mówi Anna, która mieszka w Bartągu.

Stawiguda to nie tylko piękna przyroda

Walory przyrodnicze to jedno. Ważna jest też bliskość do dużego miasta.

"Największym przyrostem ludności charakteryzowały się przede wszystkim gminy położone w bezpośrednim sąsiedztwie największych ośrodków miejskich, co wynika z siły przyciągania wielkich aglomeracji jako atrakcyjnych rynków pracy. Nadmienić jednak należy, że proces suburbanizacji dotyczy również miast średniej wielkości" - czytamy w podsumowaniu raportu GUS.

Gmina Stawiguda, granicząca ze stolicą województwa warmińsko-mazurskiego, idealnie wpisuje się w te wnioski.

Duży przyrost liczby ludności zanotowano choćby w we wspomnianym Bartągu. Pięć lat temu Anna i jej mąż kupili tam dom w zabudowie bliźniaczej.

- Tu zawsze chodzi o własny kawałek ziemi i bliskość jeziora oraz lasów. Ludzie powoli mają dosyć mieszkania w blokach, a mimo inflacji społeczeństwo się bogaci. Ziemię w Olsztynie bardzo ciężko znaleźć, ceny są kosmiczne - opowiada kobieta.

Według raportu "Krajobraz lokalnych rynków nieruchomości" portalu nieruchomosci-online.pl, średnie ceny działek w gminie Stawiguda w maju 2022 r. wynosiły 201 zł za metr kwadratowy. Czyni to ją najdroższą podolsztyńską lokalizacją w tym segmencie. Z kolei w Olsztynie średnie ceny w maju wynosiły 363 zł/mkw.

Jak podkreśla, na co dzień czuje, że mieszka w Olsztynie. Potrzebuje pięciu minut, by dojść ze swojego domu do marketu, który jest już na terenie miasta. - Jeżeli jednak chodzi o tempo załatwiania spraw, także urzędowych, w gminie Stawiguda jest znacznie szybciej - dodaje.

Gdy razem z mężem kupowali dom, ceny działek były, jak mówi, jeszcze w rozsądnych cenach. - Teraz nawet w Bartągu są bardzo wysokie ceny. Popyt jest ogromny. Niektórzy trzymają nieruchomości, żeby sprzedać drożej. Ludzie chcą tu mieszkać. Jest fajnie, spokojnie, jest dojazdówka do obwodnicy. Stawiguda jest pod tym względem świetnie położona - podkreśla.

Bliskość dużego miasta

Według wójta Michała Kontraktowicza trudno o wskazanie głównego czynnika, który przekonuje ludzi do tego, by osiedlać się w gminie Stawiguda.

- Bliskość wojewódzkiego miasta Olsztyna jest na pewno jednym z głównych czynników. Ale też i to, że jako gmina jesteśmy bardzo przyjaźni, otwarci, prowadzimy intensywny dialog z mieszkańcami, którzy mają blisko do urzędników, wójta. Znamy się tu prawie wszyscy - mówi. Wspomina także o dostępności komunikacyjnej: - Jest blisko do Olsztyna, jest doskonała droga do Gdańska, teraz także do Warszawy, dobry transport kolejowy. Dobra jest też komunikacja zbiorowa, którą finansujemy. Jest blisko do dużego ośrodka akademickiego, co także jest walorem przyciągającym ludzi z innych części województwa.

Przyrost liczby mieszkańcy cieszy, ale oznacza także kolejne wyzwania dla gminy.

- Musimy być bardzo aktywni w inwestowaniu, musimy nadążać z infrastrukturą, która jest potrzebna mieszkańcom. Prowadzimy niezwykle dużo inwestycji. Jesteśmy niedużą gminą, a plasujemy się na trzecim miejscu w województwie, jeśli chodzi o wielkość inwestycji w tym roku. Przed nami są Olsztyn i Elbląg - mówi Michał Kontraktowicz. Za nimi zaś inne duże miasta regionu.

Jako jedną z ważniejszych inwestycji ostatnich lat wymienia szkołę w Bartągu, wybudowaną w 2017 roku. Placówka przez kolejne lata musiała być powiększana, a końca zmian nie widać - w tym roku otwarty zostanie przetarg na kolejną rozbudowę.

- Przy tak dużym przyroście liczby mieszkańców musimy rozbudowywać każdą infrastrukturę, nie tylko edukacyjną, ale i drogową czy wodno-kanalizacyjną. Nasz budżet na inwestycje na ten rok wynosi 60 mln zł - mówi wójt i podkreśla, że to duży budżet jak na gminę wiejską, którą jest Stawiguda.

Anna Nicz, anna.nicz@firma.interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy