Problemy Rosjan na okupowanych terytoriach. Do armii werbują Ukraińców
Rosjanie na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy usiłują werbować do wojska ukraińskich cywilów, kolportując w tym celu specjalne ulotki. Mieszkańcy terenów zajętych przez okupanta kuszeni są wysokimi i stabilnymi zarobkami, jednak zainteresowanie jest niewielkie. Ukraińcy alarmują, że to jawne łamanie międzynarodowych przepisów dotyczących ochrony osób cywilnych podczas konfliktów zbrojnych. Działanie Federacji Rosyjskiej to kolejna w ostatnim czasie aktywność, która może wskazywać na palące problemy kadrowe kremlowskiej armii.

Nowe informacje o działaniach okupacyjnych władz Federacji Rosyjskiej na nielegalnie zajmowanych terenach przekazało ukraińskie Centrum Narodowego Oporu.
Kłopoty Rosjan na okupowanych terenach. Do armii werbują nawet Ukraińców
W najnowszym raporcie organizacja pisze o incydentach, które miały miejsce w kilku miejscowościach obwodu chersońskiego, gdzie Rosjanie kolportowali specjalne ulotki. W zamieszczonym na nich tekście apelowano do ukraińskich mieszkańców regionu o wstępowanie w szeregi sił okupacyjnych Związku Radzieckiego.
Autorzy sprawozdania przyznają wprost, że Rosjanie starają się potencjalnych nowych poborowych "kupować", oferując im za służbę w rosyjskim mundurze wysokie i stabilne wynagrodzenie.
Jak donosi Centrum Narodowego Oporu, powołując się na informacje z ukraińskiego podziemia, rosyjska "propozycja" nie cieszy się wśród ukraińskich cywilów zainteresowaniem. I na to jednak okupant miał znaleźć sposób, bo - jak czytamy - w niektórych przypadkach obywatele Ukrainy "werbowani są też przymusowo".
W tekście zaznaczono, że "tak zwany pobór obywateli Ukrainy" do okupacyjnych wojsk jest jawnym naruszeniem Art. 51. Konwencji genewskiej o ochronie osób cywilnych podczas wojny. Czytamy w nim, że okupacyjne mocarstwo nie może zmuszać ani naciskać cywili do służby w siłach zbrojnych. Zabroniona jest również wszelka propaganda, która ma "zachęcać" do dobrowolnego wstępowania w szeregi okupacyjnej armii.
Wojna w Ukrainie. Rosjanie werbują do armii ukraińskich cywilów
Warto podkreślić, że nowe doniesienia Centrum Narodowego Oporu tylko potwierdzają, że Rosjanie mierzą się nieustannie z mniejszymi bądź większymi problemami kadrowymi i robią wiele, by za wszelką cenę uniknąć kolejnej powszechnej fali mobilizacji.
Ostatnio głośno było o nowych przepisach, w myśl których do wojska zaciągnąć mogą się osoby z wadami słuchu, serca czy schizofrenią. Wcześniej informowaliśmy też o ustaleniach kubańskich władz. Przekazały one, że pod zarzutem związku z siatką handlarzy ludźmi aresztowano 17 osób, które rzekomo zwabiały młodych Kubańczyków do służby w rosyjskiej armii podczas wojny w Ukrainie.
Z kolei na początku września brytyjski wywiad donosił, że Rosjanie próbują mobilizować na wojnę cudzoziemców oraz migrantów zarobkowych. Mowa była o osobach głównie z Azji Środkowej, które przyjechały do Rosji w celach zarobkowych, ale i takich, które wciąż pozostają w swoich krajach.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!