Reklama

Reklama

Śląskie: 20-latek po dopalaczach zaatakował ratownika, który udzielał mu pomocy

20-latek po dopalaczach zaatakował ratownika medycznego, który udzielał mu pomocy na jednym z przystanków autobusowych w Rudzie Śląskiej. Napastnik został obezwładniony przez policjantów.

Do zdarzenia doszło we wtorek wieczorem na przystanku autobusowym przy ul. 1-ego Maja w Rudzie Śląskiej. 

- Zespół Ratownictwa Medycznego został wezwany przez patrol policji do leżącego na ziemi młodego mężczyzny. Z informacji podanej przez dyspozytora wynikało, że po zażyciu nieznanej substancji chłopak przewrócił się, wymiotuje i 'wykręca nim' - zrelacjonowała rzeczniczka Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Iwona Wronka.

Wyrwał pasy i zaatakował ratownika

Przybyli na miejsce ratownicy zaprowadzili pacjenta do karetki, a kładąc go na noszach, przypięli go pasami ze względu na jego niekontrolowane ruchy. W trakcie mierzenia mu ciśnienia chłopak zerwał się z noszy, wyrwał pasy i zaatakował ratownika, uderzając go z całej siły w twarz, szarpiąc jego ubranie i łamiąc mu okulary.

Reklama

- Dalszej agresji zapobiegli policjanci, obezwładniając napastnika. Został on przewieziony do jednego ze szpitali, gdzie lekarz zdecyduje o dalszym postępowaniu medycznym, po czym policja podejmie decyzję o ewentualnym zatrzymaniu - poinformowała Wronka.

Rzeczniczka podkreśliła, że agresja pacjentów wobec ratowników medycznych to niemal codzienność. Jak przypomniała, dlatego od października ubiegłego roku Wydział Doboru i Szkolenia Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach organizuje dla ratowników medycznych Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach cykliczne szkolenia z zakresu samoobrony w ambulansie.

- Za naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego napastnikowi grozi do trzech lat pozbawienia wolności - zaznaczyła rzeczniczka WPR.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje